Wayne Gretzky

Ludzie luty 18, 2012 at 1:02 am

Pochodzenie etniczne najlepszego hokeisty wszechczasów – jak go określa „The Official Encyclopedia of the NHL” – zawsze było przedmiotem delikatnych sporów pomiędzy Polakami, Ukraińcami i Białorusinami. Sprzyjały tym sporom skromne na ten temat wypowiedzi jego samego, a zwłaszcza jego ojca Waltera: nie odrzucali żadnego wątku i często sami sobie w tym zaprzeczali, przywołując wspomnienia dziadka Terentija (w Kanadzie: Tony lub Anton), który do Ameryki przybył spod Grodna.

Ponieważ o samej hokejowej karierze Gretzky’ego napisano kilka pociągów książek, skupmy się na tych mniej dociekanych wątkach, z pochodzeniem włącznie. Nie jest to wcale proste, bo liczne, nawet poważne źródła przeczą sobie w wielu kwestiach. Zapewniam jednak, że konkluzja mocno zaskoczy Czytelnika.

Zacznijmy od tego, że ojciec Wayne’a, Walter Gretzky podkreślał w wywiadach, że jego rodzice byli Białorusinami z Rusi Białej („Ottawa Sun’, 2008), aby przy innej okazji stwierdzić, że jego rodzina po ojcu jest polskiego pochodzenia (Bob McKenzie – „Total Gretzky”, str. 43), podczas gdy dziadkowi Wayne’a przypisywano korzenie ukraińskie (Michael Czuboka – „Ukrainian Canadian, Eh?”, 1983).  Jednakże pomimo, iż dziadkom Wayne’a przypisywano krew polską i białoruską – w grodzieńskim domu mówiło się wyłącznie po ukraińsku (Michael Czuboka, j.w.).

Wśród autorów wielojęzycznych wersji popularnej Wikipedii również panuje nieliche zamieszanie. Według ukraińskiej – pochodzili z Białorusi, a babka Wayne’a była Polką lub Ukrainką. Według białoruskiej i rosyjskiej – babka była Ukrainką, ale dziadek mówił też po białorusku. Według polskiej – dziadek ze strony ojca był Polakiem…

Nie ma jednak co kruszyć kopii o precyzyjną genealogię, kiedy weźmiemy pod uwagę jak wielonarodowościowym tyglem była Ziemia Grodzieńska w Imperium Rosyjskim. Po latach zaborowej rusyfikacji, w 1917 roku, a więc kiedy Terentij Greckij podjął decyzję o emigracji, nie istniało jeszcze państwo białoruskie, a tereny te były okupowane przez Cesarstwo Niemieckie, które tolerowało tworzące się organizacje białoruskie i litewskie, jednocześnie zwalczając polskie.

Nie ma również po co kruszyć tych samych kopii, gdy okaże się za chwilę, że wcale nie musimy szukać polskiej krwi Wayne’a aż tak głęboko!

Dziadek Wayne’a czyli Terentij nie emigrował do Ameryki z powodów politycznych czy narodowościowych lecz za chlebem, jak bardzo wielu w tych burzliwych czasach. Jego pierwsze lata na obcej ziemi również stanowią łamigłówkę dla biografów i wiele tu sprzeczności. Nieoczekiwanie, najbardziej spójną historię opublikowaław 2010 r. białoruska edycja „Komsomolskiej Prawdy”, przy okazji wizyty Wayne’a w Mińsku.

Wynika z niej, że dziadek Terentij wyruszył za ocean z żoną Anną i synem Zinowiejem. Marzył o zaciągnięciu się do armii amerykańskiej i niewiele do tego brakowało. Dowiadując się jednak, że kanadyjski żołd jest znacznie korzystniejszy, przeniósł się z Chicago do Winnipegu. Kiedy bieda przestała być problemem, pojawiło się czworo kolejnych dzieci, ale w latach 30. wróciły wszystkie wraz z matką… na Białoruś.

Ponoć (zdaniem odnalezionych potomków z Mińska) Tierentij miał podążyć za nimi, ale w sumie nigdy do tego nie doszło. Gdy wybuchła II wojna światowa służył w kanadyjskim wojsku, a następnie ożenił się ponownie z… Polką, Marią, z którą miał dwóch synów, w tym Waltera czyli ojca Wayne’a.

Z białoruską gazetą opisującą dzieje nieznanej mu wcześniej gałęzi rodzinnej

Tyle białoruska gazeta, która szczegółowo opisała spotkanie zaskoczonego Gretzky’ego z potomkami jego przyrodnich wujków, ciągle żyjących w miasteczku Świsłocz, na samej granicy z Polską. Zresztą gazeta cytuje samego Wayne’a Gretzky’ego, który wspomina przy okazji: „Moja babcia pochodziła z Warszawy” (!). I dalej: „Mój ojciec mówi po ukraińsku. Natomiast dziadek znał białoruski, a babcia polski, ale między sobą rozmawiali po ukraińsku. Pierwszym językiem wszystkich dzieci był ukraiński”.

Trudno szukać powyższych faktów w oficjalnych biografiach wielkiego hokeisty, skoro jego dziadek nie chwalił się familią z Białorusi i chyba trochę mataczył. Ale reszta się zgadza.

Terentij vel Tony i jego polska żona Maria zakupili po wojnie 10-hektarową farmę w Canning w Ontario, gdzie osiedli na dobre, uprawiając ziemniaki, hodując świnie i kury.

Ze związku ich syna Waltera oraz Phyllis Hockin 26 stycznia 1961 roku w Brantford przyszedł na świat „The Great One” – bo takim przydomkiem ochrzcili fani hockeya wielkiego Wayne’a Gretzkyego.

Buty, które wdziewał do gry w wieku... trzech lat

Swą karierę Wayne zawdzięcza niebywałemu talentowi ale i ogromnemu uporowi ojca, Waltera, pracownika Bell Telephone Canada. Legenda mówi, że Wayne po raz pierwszy stanął na lodzie mając 2 lata i 10 miesięcy.

Walter sam spreparował przydomowe lodowisko zwane „Wally Coliseum”, na którym trenował dzieci własne i sąsiadów. Wayne wyróżniał się w tym towarzystwie od maleńkości, wywołując ponoć nieukrywaną zazdrość rodziców swych kolegów. Jego pierwszy trener zawodowy Dick Martin wspomina, że startując jako 6-latek w drużynie 10-latków radził sobie z krążkiem o niebo lepiej niż starsi chłopcy.

No i tak to się zaczęło. Do dziesiątego roku życia strzelił 378 bramek i zaliczył 139 asyst w zaledwie 85 meczach w barwach Nadrofsky Steelers. W wieku 17 lat przeszedł na zawodowstwo, kilka lat później był już uważany za najlepszego hokeistę swojej ery przez wielu dziennikarzy sportowych, graczy, trenerów i fanów. Obok wielu nagród i wyróżnień jakie otrzymał został też uhonorowany (jako jedyny gracz w historii) zastrzeżeniem jego numeru (99) przez całą ligę NHL. Do czasu tej decyzji numery zastrzegały dla swoich wybitnych zawodników tylko pojedyncze kluby. Na skutek decyzji ligi żaden zawodnik NHL nie zagra już z numerem 99.

Ustanowił 40 rekordów zdobytych punktów sezonu regularnego, 15 rekordów play-off, 6 rekordów meczu gwiazd NHL, zdobył 4-krotnie Puchar Stanleya z Edmonton Oilers oraz 9 razy tytuł MVP sezonu i 10 razy Art Ross Memorial Trophy. Jest jedynym jak dotąd zawodnikiem, który kiedykolwiek zdobył ponad 200 punktów w sezonie zasadniczym. W 15 sezonach NHL, a w 13 z rzędu, zdobył ponad 100 punktów.

Jeśli chodzi o podstawowe zdolności atletyczne, Gretzky nie był pod tym względem szczególny. Miał 180 cm wzrostu i zaczynał karierę w NHL z wagą zaledwie 72 kilogramów. Na początku wielu krytyków tego młodego gracza twierdziło, że jest “za mały, giętki i za wolny aby dać sobie radę w NHL”. Z drugiej strony, nikt nie był w stanie mu dorównać pod względem inteligencji i czytania gry. Nikt tak jak on nie wiedział, w którym miejscu w danym momencie znajduje się krążek ani nie potrafił wykonać odpowiedniego ruchu, zagrania w najlepszym do tego momencie. Mówiło się, że ma oczy z tyłu głowy i że z łatwością ustawia się do uderzeń przeciwników, “tocząc się z nimi”.

Pomnik Gretzky'ego przed Rexall Place w Edmonton

Pod koniec kariery Gretzky stał się znany z umiejętności ustawiania się za bramką rywala. To miejsce dostało przydomek “Biuro Gretzky’ego”, gdyż to właśnie tam “chodził do pracy”, podając kolegom lub wyskakując zza siatki i zawijając krążek do bramki. Bobby Orr pochwalił Gretzky’ego, że na lodzie “patrzy tak bardzo w przyszłość”, a sam Wayne powiedział: „mam przeczucie gdzie znależć jakiegoś kolegę z zespołu i często mogę podać w to miejsce bez patrzenia”.

Karierę zawodniczą zakończył w 1999 roku i został dyrektorem wykonawczym reprezentacji Kanady podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2002. Został także współwłaścicielem Phoenix Coyotes w 2000 roku, a po lokaucie w NHL w sezonie 2004/2005 również ich trenerem. Magaznyn Forbes oszacował, że w latach 1990-98 Gretzky zarobił 93.8 milionów dolarów.

I jeszcze jedno. 22 listopada 1999 Gretzky został przyjęty do Galerii Sław Hokeja, jako dziesiąty zawodnik w historii, który nie musiał odczekać 3-letniego okresu przejściowego. NHL wydała oświadczenie, że jest to ostatni taki przypadek.

Podczas oficjalnej konferencji prasowej, ktoś zażartował sobie z innego pasowanego zawodnika, który podkreślając swe szkockie pochodzenie przywdział na tę okazję tradycyjny kilt. Wówczas to Wayne Gretzky, wnuk Marii z Warszawy, zakrzyknął: „Dzięki Bogu, że ja jestem Polakiem!”.

Tomasz Piwowarek

 Photos: www.reese2424.edu.glogster.com; Wikipedia Commons (Resolute) (Aude); belarusdigest.com.