Bankructwo i Consumer Proposal

Poradnik Series marz 17, 2012 at 7:37 pm

zz jerzy3Doradza Jerzy Janiec z A. Farber & Partners

………………

Liczba niewypłacalnych osób zmniejsza się – twierdzą najnowsze dane z Biura Superintendenta ds. Bankructw w Kanadzie. W porównaniu z poprzednim rokiem odnotowano ich o 11.5% mniej. Niewypłacalność przedsiębiostw również zmniejszyła się – o 22.3%.

Mimo, iż oficjalne dane brzmią optymistycznie w czasach ogólnoświatowej recesji to jednak w zaciszu naszych domostw o wiele bliższe są nam nasze własne problemy i rozterki finansowe. Rosnące ceny, koszty utrzymania, odsetki od pożyczek i nie nadążające za nimi dochody lub problemy ze znalezieniem źródeł utrzymania sprawiają, że w wielu kanadyjskich domach nie potrafi się związać końca z końcem i poszukuje jakiejś realnej pomocy.  W 2010 roku aż 140 tysięcy Kanadyjczyków zgłosiło swą niewypłacalność korzystając z pomocy fachowców czyli Trustees.

 

Jerzy Janiec

Jerzy Janiec

Jedną z nich jest firma A. Farber & Partners Inc. Od kilkunastu lat pracuje w niej nasz rodak, Jerzy Janiec, który zgodził się na wyjaśnienie podstawowych kwestii dotyczących walki z zadłużeniem, procesem bankructwa i alternatywnymi sposobami rozwiązywania kłopotów z niewypłacalnością.

- Opublikowane dane świadczą chyba o tym, że najgorsze mamy za sobą. Czy Pan to potwierdza na podstawie własnych obserwacji?

- Te ogólne statystyki napełniają nas pewnym optymizmem, ale wcale nie oznaczają, że Kanadyjczycy przestają mieć problemy finansowe. W dalszym ciągu nasz poziom zadłużenia należy do rekordowych w zachodniej cywilizacji, więc tu nie ma za bardzo z czego się cieszyć.

- Jaki rodzaj zadłużeń obejmują te statystyki?

- Wszystkie zobowiązania płatnicze. Przede wszystkim wobec banków. Niewypłacalność następuje, gdy nie jesteśmy w stanie regulować miesięcznych opłat, spłacać kart kredytowych, rat za samochód, itd. Kiedy nie potrafimy – najczęściej z powodu niedostatecznych dochodów – poradzić sobie choćby z minimalnymi spłatami. Zresztą te minimalne spłaty są pewną pułapką. Niby dają nam możliwość ulgi, ale na dłuższą metę są zabójcze.

- Co to znaczy?

- Weźmy przykład. Na karcie CapitalOne ma Pan balans $1.694.38. Przy oprocentowaniu 21.9% minimalna spłata miesięczna wynosi tylko $50. Oznacza to, że spłata całego zadłużenia zabierze Panu 15 lat i 10 miesięcy.  Na karcie RBC oprocentowanej 19.99% ma Pan balans $13,122.46 co oznacza wysokość minimalnej miesięcznej spłaty $222. Ile zabierze spłata całego długu?

- 100 lat?

- Wiecej! Dokładnie 113 lat i 2 miesiące. Zresztą to nie tajemnica. Od pewnego czasu banki zostały zobligowane przez rząd, aby na rachunkach uświadamiać klientowi jak długo zajmie mu spłacenie długu po minimalnych spłatach i taka wycena powinna znajdować się na każdym nadesłanym pocztą rachunku. To ponura perspektywa, niezwykle stresująca. Kiedy na dodatek tracimy dobrą pracę albo inne źródło stałych dochodów, dochodzimy do punktu, w którym nawet spłata tych minimalnych kwot staje się niewyobrażalnym problemem.

zz jerzy2- Co się wtedy dzieje?

- Wtedy ludzie pukają do drzwi mojej firmy po profesjonalną pomoc.

- Czyli chcą zbankrutować?

- Niekoniecznie. Bankructwo jest opcją finalną, kiedy już nic innego nie da się zaradzić. Więc od razu chcę zapewnić, że wśród wszystkich rozpatrywanych przeze mnie przypadków, w większości udaje się uniknąć przeprowadzenia procesu bankructwa, stosując inne opcje, zgodne z prawem, a wręcz doradzane przez odpowiednie instrukcje rządowe.

- Bankructwo jest w naszej polskiej kulturze czymś wstydliwym, może nawet  haniebnym. Jak to wygląda z perspektywy człowieka zawodowo zajmującego się likwidowaniem czyichś długów?

- W mojej firmie mamy doczynienia z szerokim przekrojem społecznym. I rzeczywiście, Polacy wydają się być skruszeni i zawstydzeni kiedy mówią o swoich kłopotach. Mam na biurku służbowe chusteczki do wycierania łez, ponieważ klienci często reagują bardzo emocjonalnie. Tymczasem Kanadyjczycy podchodzą do sprawy wręcz biznesowo, od razu skupiając się na detalach, aby proces pozbycia się długów nastąpił jak najszybciej, bez stresów i z jak największym pożytkiem dla nich. A mówimy o sytuacjach podbramkowych, kiedy wierzyciele zasypują upomnieniami i dręczą telefonami, kiedy agencje kolekcyjne straszą sądami itd.  Z racji mojej znajomości języka polskiego najczęściej jednak pomagam Polakom, którzy już podczas wstępnej rozmowy uświadamiają sobie, że tracili czas, nie przychodząc wcześniej. Próbowali zaradzić kłopotom szukając dodatkowych zajęć, obniżając swój komfort życiowy i… biorąc nowe kredyty, albo zapożyczając się prywatnie.

- Ile jest takich sposobów likwidacji długów?

zz jerzy5- Pierwszy to wspomniane wcześniej bankructwo, którego staramy się unikać, jeśli można zastosować opcję drugą. A ponieważ się to udaje, więc generalnie najczęściej i najchętniej zajmujemy się tzw. Consumer Proposal. Jest to propozycja złożona za pośrednictwem Trustee, w ktorej składamy ofertę częściowej tylko spłaty długu, bez żadnego oprocentowania, a część proponujemy umorzyć. Zakłada ona rozłożoną w czasie spłatę określonej, małej części długów, np. 15 tysięcy w zamian za umorzenie kwoty np. 50 tysięcy. Oczywiście odbywa się to poprzez cały system określonych prawem pertraktacji z wierzycielami ale dłużnik w zasadzie nie bierze w tym bezpośredniego udziału, gdyż negocjacje w jego imieniu przeprowadza jego Trustee. Dłużnik nie jest już przez nikogo nękany, no i może egzystować na poziomie do którego przywykł wcześniej.

- Chodzi wyłącznie o zadłużenie wobec instytucji finansowych?

- Nie, nie tylko. Również o należności wobec Urzędu Podatkowego (CRA), zaległe opłaty miejskie, pożyczki studenckie, kary po wcześniejszym oddaniu samochodów z leasingu, a nawet długi zaciągnięte prywatne u osób indywidualnych.

- W swojej firmie jest Pan menadżerem i pełni funkcję tzw. BIA Counsellor – co ona oznacza?

- BIA pochodzi od skrótu Bankruptcy and Insolvency Act czyli ustawy regulującej kanadyjskie przepisy oddłużania. Procedury dotyczące niewypłacalności dłużnika są skomplikowane ale nie muszą dotyczyć egzekucji majątku. Jest to postępowanie naprawcze, mające po prostu – zdaniem państwa – zabezpieczyć obywateli przez jeszcze większymi kłopotami niż już mają.

- Ale skądinąd wiem, że na rynku działają jeszcze tzw. Debt Councellors, którzy również oferują pomoc w rozwiązywaniu problemów z zadłużeniem przy pomocy – jak to określają – programów rządowych. Czy to jest konkurencja dla Pańskiej firmy?

-  Debt Councellors to po prostu pośrednicy, którzy dobrze znają określony rynek, na przykład etniczny. Albo tłumacze, gdyż często nasi klienci nie posługują się na tyle dobrze językiem angielskim, żeby samodzielnie dać sobie radę z przepisami prawnymi. Z chwilą, kiedy zgłosi się do nich osoba z kłopotami, pobierają za swoje pośrednictwo opłatę ale przekazują ją następnie do osób z kwalifikacjami czyli do Trustees. W Kanadzie tylko Trustees mogą w legalny sposób przeprowadzać bankructwa lub Consumer Proposals pod nadzorem rządu i federalnego prawa BIA. Pośrednicy czyli Debt Councellors sami nie mogą zrobić nic i muszą klient przekazać do Trustee, o czym warto pamiętać, bo to pozwoli zaoszczędzić zbędnego wydatku. Do mnie każdy może przyjść bezpośrednio z ulicy, nie potrzebuje ani pośrednika ani tłumacza. Wszystkie sprawy związane z przygotowaniem sprawy i przeprowadzeniem jej od A do Z ja osobiście załatwiam.

- I co dalej? Jaki jest tryb postępowania?

- Bardzo prosty, w myśl hasła mojej firmy. Nasz “R Plan” zakłada jakby trzy etapy: Review (czyli przegląd sytuacji finansowej), Relief (czyli samą likwidację długów i wierzycieli) oraz Rebuild (czyli pomoc w odbudowaniu wiarygodności kredytowej). Efektem ubocznym jest uśmiech na twarzy, zdrowy sen i odbuwane poczucie pewności siebie.

zz jerzy6

- Krąży obiegowa opinia, że o ile 2-3 lata temu było łatwo przeprowadzić bankructwo, o tyle dzisiaj zaostrzono przepisy i nie jest to takie łatwe.

- Na szczęście kryzys udało się zażegnać. Dotknął on nas głównie w roku 2008, kiedy „siadły” różne gałęzie przemysłu, a  zwłaszcza przemysł motoryzacyjny, z którym związana jest co szósta rodzina w Ontario. Rok 2009 byl jakby efektem tego kryzysu i był rzeczywiście rekordowy jeśli chodzi o liczbę bankructw, ale już w 2010 ich ilość spadła, głównie dzięki polityce interwencyjnej państwa, która dopomogła wielu biznesom, a co za tym idzie – konsumentom. Wiele osób powróciło do pracy. Gdyby utrzymała się ta negatywna tendencja, czyli 140 tysięcy przypadków rocznie – w ciągu najbliższych lat mielibyśmy ponad milion bankructw w Kanadzie.  Dotyczyłoby to co dwudziestego zatrudnionego, ale na szczęście udało się tego uniknąć.

Odpowiadając na pytanie – rzeczywiście w 2009 roku zmieniono przepisy; ale z wprowadzonych poprawek trzeba wywnioskować, że rządowi i innym uczestnikom – głównie bankom i instytucjom udzielającym kredytów, zależy teraz bardziej na tym, aby unikać bankructw i stwarzać odpowiednie mechanizmy, które zniechęcałyby dłużników do deklarowania bankructwa na rzecz skladania tzw. Proposals, czyli ofert częściowego umarzania długów.

- Dlaczego rządowi zależy na tym, żeby ratować ludzi z długami i stosuje odpowiednie programy rządowe?

- Zacznijmy może od tego, że cały system, w którym operujemy jest regulowany i nadzorowany przez urząd federalny, tzw. Office of Superintendent of Bankruptcy, a głównym aktem prawnym zawierającym odpowiednie regulacje jest Banruptcy and Insolvency Act. W naczelnej preambule do tej ustawy dowiadujemy się, że ustawę stworzono dlatego, aby dopomóc uczciwemu, ale w niefortunny sposób zadłużonemu konsumentowi (odnosi się to również do biznesów) pozbyć się długów lub je zredukować, i dać mu szansę na nowy start, na nowe życie, bez stresu, bez długów, nie obciążone kłopotami, którym nie umiał sprostac i zaradzić. I aby ponownie stał się pełnoprawnym konsumentem i wolnym od obciążeń uczestnikiem życia gospodarczego Kanady i częścią ogólnokrajowj ekonomii. I tutaj, w przypadku osób indywidualnych ustawa zezwala na skorzystanie jednego z dwóch rozwiązań: przeprowadzenie bankructwa lub przeprowadzenie tzw. Proposal.

- Jak stwierdzić, że ktoś jest już nad przepaścią i potrzebna mu jest Pańska pomoc?

- Pierwszą oznaką trudności i problemem nie do przeskoczenia stają się minimalne płatności miesięczne. Często moi klienci nie zdają sobie sprawy z rozmiaru swojego zadłużenia i dopiero podczas konsultacji, kiedy razem analizujemy całą sytuację, widzą że każdy następny dzień jeszcze bardziej posuwa ich ku tej przepaści. Moja rola polega na uświadomieniu dłużnikowi jakie jest jego finansowe położenie i zaproponowaniu mu konkretnego wyjścia z sytuacji.

- I wówczas stosuje się jedno z tych dwóch wcześniej wymienionych przez Pana rozwiązań?

- Tak, ale bankructwo jest tylko ostatecznym wyjściem z sytuacji i stosuje się je wtedy, gdy dłużnik ma na tyle niskie dochody, że naprawdę nie stać go na żadne miesięczne spłaty zadłużenia. Najczęściej więc rekomenduje opcję tzw. Consumer Proposal. Jest to – najprościej mówiac – propozycja (stąd nazwa – Proposal), składana za naszym czyli Trustee pośrednictwem, w której to dłużnik proponuje i zobowiazuje się do spłaty, np. 30% długu. Bez oprocentowania. Reszta zostanie umorzona.

- Jak rozumiem, w tym przypadku absolutnie nie ma mowy o utracie majątku czy dochodów. A wiec co wpływa na wysokość tej deklarowanej spłaty?

- Główne decydujące czynniki to suma zadłużenia, wartość netto majątku dłużnika i wysokość dochodów. Widząc pełny obraz sytuacji dłużnika, i w zależności od jego budżetowych możliwości, nakreślamy cały plan i sporządzamy rekomendację, która jest bardzo ważnym elementem całego planu. Wierzyciele po otrzymaniu pełnej dokumentacji – widząc, że to nie żarty – muszą konkretnie i terminiowo podejść do sprawy.

- W jaki sposób Pan się dowiaduje o skali długów swojego klienta?

- Od niego samego. Składa on zresztą przysięgę przede mną jako urzędnikiem sądowym, czyli Court Officer, że jego oświadczenie jest prawdziwe i  zgodne ze stanem faktycznym. Ale muszę się o wiele spraw dopytywać, bo zdarza się, że klient nie jest świadomy, że np. można całkowicie umorzyć czy zredukować również jego zadłużenie podatkowe wobec Revenue Canada, obecnie nazywanej Canada Revenue Agency czyli  CRA.

- Z chwilą gdy Trustee bierze dłużnika pod swoja opieke, wierzyciele – jak rozumiem – nie mogą go więcej nękać?

- Nie mogą nękać w żaden sposób. Nie mogą dzwonić ani pozywać do sądu. Z chwilą podpisania Proposal wszystkie te represyjne akcje są wstrzymane. Wstrzymane są pozwy sądowe i sądowe zagarnięcia wypłat – Garnishment of Wages. Wierzyciele zdają sobie sprawę, że jeśli nie przyjmą proponowanych przez dłużnika warunków umowy, zmuszą go niejako do bankructwa i wówczas dostaną niewiele, a przeważnie – nic. Wnioski nasuwają się same. Wolą zatem dostać trochę niż nic, to zrozumiałe. Zdecydowana większość (99%) rekomendowanych i przeprowadzanych przeze mnie Proposals jest akceptowana przez wierzycieli.

- Jak wygląda taki proces akceptacji?

- Proces akceptacji oferty trwa przeważnie 45 dni. Wyobraźmy sobie sytuację, w której suma zadłużenia danej osoby wynosi 40 tysięcy dolarów. Dłużnik ma parę kart kredytowych, linie kredytowe, overdrafts, sklepowe karty kredytowe i zaległy podatek Income tax w stosunku do CRA. Po formalnym rządowym zarejestrowniu Proposal w biurze Superintendenta następuje zaproszenie kredytorów do głosowania nad złożoną propozycją umorzenia. Jeden dolar długu liczy się jako jeden głos. Jeżeli 51% spośród głosujących wierzycieli głosuje na „tak”, Proposal jest zaakceptowany i klient ma już w kieszeni akceptację swojej propozycji.

- A co będzie jeżeli nie ma tej wymaganej większości głosów?

- Wówczas przystępujemy do dodatkowych negocjacji, próbując przekonać wierzycieli, aby jeszcze raz pozytywnie rozpatrzyli sprawę. Przeważnie przyjmują nasze rekomendacje, gdyż ostatecznym argumentem jest wizja bankructwa, w której – niestety – wierzyciele najczęściej tracą, gdyż w procesie bankructwa niewiele ze swoich udzielonych pożyczek mogą odzyskać.

- W jakich przypadkach rekomenduje Pan bankructwo?

- W przypadku bardzo niskich dochodów dłużnika, kiedy jego zasoby majątkowe są bardzo małe, i kiedy nie ma możliwości lub praktycznego sensu złożenia Consumer Proposal. Z chwilą wprowadzenia poprawek do ustawy BIA we wrześniu 2009 często odradzamy bankructwo. Zresztą ludzie sami go unikają, wybierając Consumer Proposal.

- Jaki jest największy atut Consumer Proposal?

- Proszę sobie wyobrazić, że „znika” Panu nagle dług w wysokości np. 50 tys. dolarów. Często pytam moich klientów: – „Jak myślisz, kiedy po raz drugi w Twoim życiu zdarzy się taka sytuacja, że ktoś Ci pożyczy 50 tysięcy, a potem powie, że nie musisz spłacać procentów i na dodatek nie musisz oddawać całości długu?”.  Drugi element to rodzina: przedtem, tonąc w długach, nie mogłeś zaprosić żony do restauracji na obiad, wyjechać na wakacje, kupić dzieciom modnych ubrań, itd., gdyż wszystkie twoje zarobki szły na spłaty zadłużenia. Długi rodzą separacje, rozwody, depresje, a nawet większe tragedie. Jednym bezbolesnym cięciem można pozbyć się tych problemów.

- Kiedy najczęściej dzwoni do Pana klient potrzebujący pomocy?

- Niestety, najczęściej wtedy, kiedy już sytuacja jest bardzo poważna. Kiedy minimalne płatności przekroczyły możliwość spłacania kart czy linii kredytowych. Po miesiącu czy dwóch dzwonią do niego telefony, po trzech karty kredytowe i banki zatrudniają, a w zasadzie to „sprzedają” ten dług do Collection Agencies. Później zaczynają się postępowania sądowe, dłużnicy są wzywani do sądu, który zamraża ich majątek (assets), zamraża konta bankowe albo egzekwuje dług z poborów – Garnishment of Wages. Wtedy słyszę w telefonie: – „Panie Jurku, ktoś mi zabiera 25% z mojego czeku!  Czy to legalne? Czy coś da się z tym zrobic?”.

Ogłoszenie Proposal czy bankructwa absolutnie wstrzymuje wszelkie tego typu akcje wierzycieli. Więc zawsze powtarzam, że warto zareagować wsześniej – zanim ktoś nam zabierze pieniądze z konta czy z RRSP. Można tego łatwo uniknąć. Tych pieniędzy wcale nie musimy tracić.

- Czy uważa Pan, że Pańska instytucja daje optymalną możliwość pozbycia się długów czy są jeszcze jakieś inne sposoby?

- Chcę jeszcze raz podreślić, że my jako Trustees jesteśmy jedyną instytucją upoważnioną do tego, aby w sposób legalny, pod nadzorem BIA, wyeliminować albo zredukować czyjeś długi. Tak zwani Debt Councellors czy Credit Councellors są jedynie pośrednikami i często tłumaczami dokumentów i – można powiedzieć, że niejako doprowadzają dłużników do Trustees. Ale tylko Trustees są upoważnieni i mają rządową licencję, żeby całkowicie przeprowadzić sprawę od początku do końca. Polecałbym wszystkim aby raczej unikali pośredników, a co za tym idzie – zbędnych opłat.

- To co Pan do tej pory opowiedział brzmi wręcz zachęcająco dla potencjalnego dłużnika ale nie zapominajmy o negatywnych konsekwencjach czyli o utracie na wiele lat zdolności kredytowej danej osoby.

- Tak, to jedyna niewygodna konsekwencja, ale wcale nie musi trwać latami. Biura kredytowe przetrzymują informację o bankructwie przez 6 lat, a w przypadku ponownego bankructwa – przez 14 lat. Jednak to nie wyklucza otrzymania nowych kredytów w międzyczasie.Trzeci etap naszej współpracy z klientem polega na fachowej konsultacji, na pomocy w ustawieniu jego budżetu, uświadomieniu błędów w gospodarowaniu oraz na odbudowie wiarygodności kredytowej, którą można odzyskać szybko, nie trzeba czekać latami. Niektórzy moi klienci otrzymują nowe karty kredytowe już po upływie roku. Drugi czynnik to zarobki – im więcej się zarabia, tym szybciej otrzymuje się nowe kredyty, często wysokie.

- I wtedy ludzie mogą się zadłużyć na nowo, bo wiedzą, że łatwo mogą się oddłużyć?

- Proszę mi wierzyć, że ten drugi raz już nie jest taki prosty. Drugie bankructwo to dłuższy proces, bardziej kosztowny i niesie swoje konsekwencje przez wiele więcej lat. Ale nadal jest możliwy.

Z Jerzym Jańcem rozmawiał Tomasz Piwowarek