Zanim skreślisz kupon totolotka

Poradnik Series kwie 7, 2012 at 12:04 am

zz olg2Każdy rodzaj hazardu przyciąga amatorów szybkiego wzbogacenia się, ale kiedy dowiadujemy się o aferach i oszustwach wewnątrz państwowego monopolu loteryjnego, sprawa przestaje być zabawna.

Większość graczy w loteriach państwowych od dawna ma konkretne plany zagospodarowania wygranych jutro milionów, więc gdy na przykład dowiaduje się z gazet o przeróżnych machlojkach ajentów kolektur oraz praktykach stosowanych w OLG (agenda z monopolem na hazard w Ontario) – jest to zamach nie tylko na kasę ale i na marzenia.

Wykradane kupony totolotka, sfałszowane zdrapki, oszukańcze maszyny w kasynach – to zaledwie fragment krajobrazu przemysłu hazardowego w Ontario, jaki opisał w swym słynnym raporcie ombudsman André Marin.

Andre Marin

Andre Marin

Prawie każdy gra w totolotka ale prawie nikt nie czytał tego raportu. Gdyby jednak przeczytał, z pewnością w głowie utkwiły by dwa postanowienia:

- nie kupuję zdrapek,

- sam sprawdzam numery totolotka.

Przy okazji raportu ombudsmana wyszło wyszło na przykład na jaw, że trafiono na ślad grupy, która przy pomocy igły od strzykawki potrafiła wyrysować niewidzialną kreskę na zdrapce w miejscu ukrytego kodu paskowego, a następnie z pomocą specjalnych skanerów była w stanie oczytać ten kod czyli poznać czy zdrapka jest wygrana.

zz olg4Drugi masowy przekręt polegał na przechwytywaniu przez sprzedawców wygranych kuponów od klientów, którym nie chciało się samodzielnie sprawdzać numerów. Pewien ajent poszedł nawet na całość: obok skanera kuponów miał magnetofon grający fałszywą melodyjkę, co pomagało przekonać naciąganych, że rzeczywiście nic nie wygrali…

Raport ombudsmana Marina wywołał trzesienie ziemii, poleciały głowy, zmieniono przepisy oraz wprowadzono lepsze techniki zabezpieczające. Do najbardziej wizualnych zmian  należy obligatoryjne podpisywanie kuponów oraz wprowadzenie czytników dostępnych dla każdego grającego w każdym punkcie sprzedaży, których jest ponad 65 tysięcy. Ma to zapobiec manipulacjom ze strony ewentualnie nieuczciwego sprzedawcy.

zz olg5I nic dziwnego. W obu opisywanych powyżej przypadkach po wypłatę wygranych w biurze OLG zgłaszali się sprzedawcy lub ich krewni. W ostatniej dekadzie wygrali co najmniej 198 milionów dolarów. Ombudsman zatrudnił statystyka, który udowodnił, że liczba wygranych deklarowana w OLG przez właścicieli punktów sprzedaży z terminalami OLG grubo przekracza wszelkie prawdopodobieństwo: wynosiło ono jak jeden do kwadryliona.

Konkluzja: sprzedawcy okradają klientów i to na miliony dolarów!

zz olg8Zła passa dla OLG zaczęła się w 2007 roku. Najpierw okazało się, że 87 maszyn do gry w kasynach “podpuszcza”, czyli pokazuje wygraną kombinację, aby w chwilę póżniej przestawić ją na przegraną, irytując i stresując graczy.

Później ze sprzedaży w sklepach wycofano milion zdrapek “Super Bingo”, ponieważ wzrokiem można było odróżnić te wygrane od przegranych.

Na początku 2009 roku na rynek trafiła partia wadliwie wydrukowanych zdrapek “Fruit Scratch”. Traf chciał, że ktoś “trafił” ale wcale nie wygrał 135 tysięcy. Głośna też była historia naszego rodaka, któremu maszyna do gry w kasynie pod Barrie zasygnalizowała wygraną w wysokości 42 mln dolarów ale dyrekcja kasyna tego nie uznała. Musiał się sądzić.

Potwierdziło się wiele zarzutów i skarg wobec OLG, włącznie z tym, że firma jest drapieżnie nastawiona na zysk, przez co zapomina o podstawowych zasadach uczciwości. Przytoczono przykłady ignorancji i uników prawnych stosowanych wobec osób, które szukały rekompensat za nieuczciwości popełnione przez sprzedawców.

Bob Edmonds

Bob Edmonds

82-letni Bob Edmonds stracił 4 lata na odzyskanie skradzionej wraz z kuponem sumy 250 tysięcy. Zmarł w kilka tygodni po udowodnieniu swoich racji i otrzymaniu odszkodowania.

Za całą działalność związaną z dużymi loteriami krajowymi jak Lotto 6/49 czy LottoMax odpowiada ponadprowincyjna korporacja ILC (Interprovincial Lottery Corporation), w której skład wchodzi Ontario Lottery and Gaming Corporation (OLG) – rządowa instytucja odpowiedzialna w naszej prowincji za każdy rodzaj loterii lub hazardu zorganizowanego, włącznie z salonami bingo, zakładami sportowymi, kasynami charytatywnymi i indiańskimi. Zatrudnia 8 tysięcy pracowników, przynosi prowincji około 7 miliardów dochodu rocznie.

Dochód z hazardu to krociowy interes dla państwa, które nie przejmuje się tak bardzo nałogiem swoich obywateli, jak np. w przypadku palaczy tytoniu. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak dodać, że duża część tych sum zasila konto Fundacji Trillium, która finansuje przesięwzięcia i organizacje charytatywne.

I ty zostań milionerem!

Osobliwą odmianą przekrętu loteryjnego jest sprzedaż wysyłkowa “100-procentowo pewnych i skutecznych pewnych systemów gry aby wygrać”. Tego typu ogłoszeń można znaleźć wiele w Internecie i w niektórych telewizjach komercyjnych. Dotyczą sprawdzonych sposobów skreślania cyfr w grach typu Lotto, które po niedługim czasie z pewnością zaowocują jedną wielką wygraną lub kilkoma mniejszymi. Interes kwitnie, ponieważ reklamy są przekonywujące, a naiwnych nie brakuje. A kiedy po kilku miesiącach zaczną się dziwić, że jeszcze nie są milionerami, może rzuci im się w oczy mały napis na opakowaniu (najczęściej oprogramowania komputerowego): “Produkt nie gwarantuje wygranej”. Tylko ten mały napis sprawia, że sprzedaż takich systemów jest w całej Ameryce legalna.

zz olg3Niestety, nie czytamy tekstów małym drukiem, podobnie jak coraz rzadziej czytamy książki. A warto. W każdej księgarni znajdują się co najmniej dwa różne podręczniki do gry w oczko (blackjack). Jest to jedyna gra hazardowa, z którą matematycy poradzili sobie jeszcze w latach 80. i wykreowali metodę, która – choć wymaga pewnego wysiłku umysłowego – działa na korzyść gracza.

Na wieść o tym kasyna chciały pozbyć się blackjacka ze swojego jadłospisu ale nie pozwoliły im na to przepisy rządowe. Więc kasyna poradziły sobie w inny sposób. Każdy podejrzany o tzw. “liczenie kart” jest bez ceregieli wypraszany za drzwi bez prawa powrotu w myśl uniwersalnej zasady, że “kasyno może wyprosić każdego bez podania przyczyny”. Świątynie hazardu uważają bowiem “liczenie kart” za ciężkie przestępstwo!

Jest to wyjątkowo absurdalny i upokarzający przypadek karania za inteligencję i zaradność obywatela, który nie łamie żadnego prawa.

Nie za wszystko można winić instytucję

zz olg11Czasem zadziwiająca jest niefrasobliwość samych graczy, którzy np. żyją z nieświadomością, że wygrali. Opublikowana przez OLG lista nieodebranych nagród jest przeogromna. Zwykle są to drobne sumy, ale tych większych również nie brakuje. Np. na szczęśliwego posiadacza kuponu czeka kilkadziesiąt wypłat po 10 tys. i kilka po 50 tys. (zdrapki). Mamy też grono potencjalnych milionerów, zapewne nieświadomych tego faktu z różnych powodów. Na nich OLG czeka tylko jeden rok od daty losowania, po czym wygrane sumy przeznaczone są jako bonusy w innych grach.

Przypomnę, że aby kupić bilet na loterię w Ontario, trzeba mieć 18 lat, ale do wejścia do kasyna upoważnia dopiero wiek 19 lat.

Tomasz Piwowarek