ZORIA ARTS & GIFTS – Słuchamy się swoich klientów

Series Z wizytą w... kwie 8, 2012 at 7:13 pm

Na pierwszy rzut oka – królestwo zieleni z żółcią. Fantastyczne kompozycje ze szkła i porcelany ustrojone kwiatami i tysiącem drobiazgów o upominkowym przeznaczeniu. Pierwsze wrażenie się liczy: jest się zaskoczonym i ukojonym zarazem. W “Zorii” zatrzymuje się czas, budzą skojarzenia i wspomnienia. Nic dziwnego, bo to estetycznie stworzona oaza polskości: w tym samym sklepie sąsiadują ze sobą: serwis obiadowy z Włocławka, gdański bursztyn, szkło artystyczne z Krosna pościelówka z Bielawy, obrusy z Konstantynowa. Nie mówiąc o polskiej prasie, książkach, kosmetykach i pięciu tysiącach najróżniejszych produktów, które czekają na nas w północnym Brampton, tuż przy sklepie Euro-Max.

Zoria to kolorowy pomysł dwóch pań: Teresy Traczyńskiej i Mileny Gardyńskiej, matki i córki, które – znają swój fach znakomicie, gdyż w kilka lat wylansowały znaną markę “Pegaz For You”.

- Te wspomniane pięć tysięcy produktów to wcale nie nie przesada, co zresztą widać, więc może łatwiej będzie powiedzieć – czego macie najmniej? – pytam panią Teresę.

Teresa Traczyńska: – Najłatwiej policzalne, bo niepowielalne, są dzieła sztuki. Nie mamy ich wiele, ale za to jest to malarstwo oryginalne. Polecam przede wszystkim prace Marka Żółtaka z Buska, który specjalizuje się w pejzażach polskich. Na jego realistycznych płótnach znajdziemy swoje rodzinne strony: Warszawę, Gdańsk, Mazury, Wrocław…

- Te lata doświadczenia z pewnością pozwoliły się wam zorientować, czego najbardziej poszukuje klient-rodak na obczyźnie, jeśli chodzi o sklep typu “Arts & Gifts”.

- Najczęściej poszukuje trzech rzeczy: pięknej porcelany lub szkła, oryginalnej biżuterii, no i nowości księgarskich. Ale obecnie rekord biją polskie kosmetyki, po które przychodzą nie tylko Polacy. A w tej dziedzinie mamy prawie wszystko to, co na półkach drogerii w starym kraju. Wielkim powodzeniem cieszą się linie kosmetyczne Soraya, Perfecta, Ziaja, Oceanic i Eveline. Zwłaszcza kremy – dla każdej cery i dla każdego wieku.

- Na kilku półkach widzę dewocjonalia, a na innych dyski z polskimi filmami albo obrusy każdego wymiaru. Jeśli chodzi o prezenty, rozbieżność cenowa może być znaczna, ale przecież mogę poprosić o poradę. Co np. może polecić pani dla teściowej na imieniny. Proszę o dwie takie propozycje: coś szalenie taniego i coś droższego.

- To mogą być na przykład bursztyny – prezent bardzo personalny. No i dobra książka. W obu przypadkach podpowiemy co jest modne, co jest poszukiwane. Natomiast u teściowych panuje teraz taki trend, że kupują najczęściej obrusy plamoodporne z pięknym haftem richelieu.

- “Zoria” ma pełny wybór najświeższej prasy z Polski, zwłaszcza kobiecych pism i żurnali oraz nowości książkowe, starannie uzupełniane. Oprócz tego od niedawna pojawiło się stanowisko antykwaryczne. Skąd ten pomysł?

- Niektóre pozycje wydawnicze nie są wznawiane i ciężko do nich dotrzeć inaczej niż poprzez wyjazd do Polski. Ściąganie przez Internet jest za drogie. Takie używane książki mamy w atrakcyjnej cenie od 1 dol. do 5 dolarów. To raczej “garage sale” niż antykwariat.

- Biżuteria z “Zorii” to nie tylko bursztyn…

- Jest wszystko, czego szukają nasze panie: korale, turkusy, ametysty, perły, lazuryt  – i w każdej postaci: branzoletki, pierścionki, korale, naszyjniki, broszki, kolczyki i zawieszki.

- Moją uwagę przykuwają sztuczne kwiaty, które i z wyglądu i z dotyku są dosłownie jak żywe.

- Wracają do mody, ponieważ ich producenci przechodzą sami siebie w tym, aby się nie różniły od żywych. Sprowadzamy je z Europy. Nasze kwiaty można myć, nigdy nie zmieniają kolorów. Przy wręczaniu osoba obdarowywana nie zorientuje się, że to falsyfikat, ale one przede wszystkim służą do przepięknych sposobów przystrojenia domu.

- Uderza w oczy olbrzymia ilość świec każdego koloru i kształtu.

- Bo nic tak nie pokreśla atmosfery po zmierzchu jak blask świec. Mamy wielki wybór pięknych świec z Polski, a do nich rozmaite świeczniki – szklane lub metalowe.

- Co “Zoria” ma dla dzieci?

- Ciągle jeszcze za mało. Myślimy aby rozbudować ten dział, bo narazie stanowią go jedynie książki z bajkami, filmy czy audiokasety. Może klienci doradzą, co jeszcze powinno być?

- Czy otwarcie na północy Brampton sklepu nastawionego na polską klientelę nie było ryzykownym przedsięwzięciem?

- Nie, broń Boże. Klientów przybywa, ponieważ rodaków stąd nie ubywa, wręcz przeciwnie, Brampton robi się coraz bardziej polski. Z dotychczasowymi klientami mamy świetną współpracę, chętnie słuchamy uwag i wskazówek, jest tu pełna komitywa.

- Słuchają się panie swoich klientów?

- Zawsze! Wiele osób nam doradza różne rzeczy i często natychmiast wprowadzamy je w życie. Tak  było na przykład z osobami, które wyjeżdzając do Polski, chciały sobie zabrać ze sobą jakieś drobne upominki dla bliskich. W ten sposób pojawiły się u nas canadiana – nie drogie, ale cieszące oko gadżety, drobiazgi o kanadyjskiej symbolice. Dzięki podpowiedziom klientów wprowadziliśmy też do sprzedaży różne okazjonalne przedmioty, bardzo przydatne np. podczas ślubu, czy innych okazji, jak np. centerpieces czy rozmaite karty okolicznościowe. Dzięki sugestii klientów wprowadziliśmy sprzedaż kart telefonicznych.

- Czy “Zoria” jest sklepem, w którym kupię prezent na każdą okazję?

- Absolutnie! Mamy gotowe upominki i na każdą okazję towarzyską i na porę roku. Wystarczy poprosić o podpowiedź. Zresztą prawie zawsze proszą nas o pomoc panowie, którzy nie chcą się skompromitować przed swoimi paniami, gdy chcą kupić kosmetyk lub coś dekoracyjnego do mieszkania. Decyzje nie są łatwe, bo na przykład w przypadku szkła białego czy artystycznego – muszę to z naciskiem powiedzieć – polskie wyroby są najdoskonalsze i wzbudzają pełny zachwyt. Polskie huty szkła wyrabiają najpiękniejsze szkło na świecie, cudowne wzory, ręcznie wykonanie, rewelacyjna jakość.

- A czego nie kupują mężczyźni?

- Najrzadziej chyba przychodzą po pościelówkę, tłumacząc się, że gubią się w rozmiarach. Tymczasem już teraz polska pościel dogoniła wszystkie amerykańskie standardy i to nie stanowi problemu. W niczym się lepiej nie wyśpimy niż w polskiej pościelówce.

- Dziękuję za rozmowę.

 Z Teresą Traczyńską

rozmawiała Zofia Antoniak


190 Bovaird Dr. W., Brampton, Tel. 905-457-8000