Oszustwo podatkowe “na inwalidę”

Przekręty Series kwie 25, 2012 at 4:22 am

Temat-rzeka. Skupmy się jednak raczej na tym przekręcie podatkowym, które właśnie pojawił się na czołówkach gazet.

W Winnipegu pod lupy inspektorów z Canada Revenue Agency (CRA) trafiła firma, której specjalnością było wywalczanie dla osób niepełnosprawnych oraz ich rodzin zwrotów podatkowych. W sumie miliony dolarów.

We wrześniu 2010 roku CRA urządziło niezapowiedziany nalot na biura firmy J&J Canadian Grants Company. Podstawę przeszukania akt stanowiły zeznania złożone pod przysięgą, które sugerowały, że firma oraz pewna leciwa lekarka z Winnipegu stworzyli system wyłudzania z Urzędu Podatkowego zwrotów podatkowych dla osób, które w istocie nie były niepełnosprawne.

Ulga podatkowa DTC (Disability Tax Credit) istnieje po to, ulżyć finansowo podatnikom z ciężkimi i trwałymi upośledzeniami fizycznymi i psychicznymi. W przypadku gdy taka osoba nie posiada dochodu podlegającego opodatkowaniu, prawo zezwala na to, aby o odpis ubiegał się członek rodziny. W ramach procesu składania wniosku o przyznanie ulgi podatkowej, niepełnosprawność powinna być potwierdzona orzeczeniem lekarskim. W przypadku zakwalifikowania podania i uznania, że utrata zdrowia trwa od lat, aplikant może nawet zażądać zwrotu z mocą wsteczną do 10 lat. Osoba dorosła może otrzymać zwrot maksymalnie do $15.000, zaś na niepełnosprawne dzieci nawet więcej.

W przypadku afery z Winnipegu doszło do przeszukania biur firmy, ponieważ CRA doszło do przekonania, że szefowie J&J popełnili przestępstwo uczestnicząc w sporządzaniu nieprawdziwych zaświadczeń, a w niektórych przypadkach nieuprawnienie pobierali ulgi w imieniu swoich klientów.

Ich adwokat wprawdzie przekonuje, że jeszcze nie udowodniono win jego klientów, a jedynie przedstawiono zarzuty, a dochodzenie w takich sprawach może trwać niezwykle długo.

W tym samym czasie dokonano rewizji w domu znanej lekarki i w dwóch przychodniach zdrowia, w których pracowała. Dr Clarita Vianzon jest teściową współwłaściciela firmy J&J. Zarzuca się jej, że pisała fałszywe lub wprowadzające w błąd orzeczenia lekarskie dla klientów firmy zięcia, poświadczając tym samym, że cierpieli na poważne zaburzenia zdrowotne. Według informacji z nakazu przeszukania, pobierała ona za swój podpis od 50 do 100 dol., a wszyscy klienci rutynowo kierowani byli właśnie do niej. W dwa miesiące po nalocie CRA zrezygnowała z praktyki lekarskiej w wieku 72 lat.

Do tego czasu “obsłużyła” 262 klientów od zięcia, a przynajmniej tylu otrzymało zwroty podatkowe na łączną sumę 2.8 mln dolarów. Kolejnych 700 klientów czekało w kolejce na rozpatrzenie wniosków.

W zdecydowanej większości diagnozowanych przypadków dr Vianzon stosowałą tę samą utartą formułę: jej pacjenci byli upośledzeni w dwóch podstawowych, codziennych czynnościach: samodzielnym chodzeniu i ubieraniu się.

Cześć przesłuchiwanych przez CRA pacjentów przyznała, że nie była świadoma tego, że lekarka znacznie przesadzała z opisem występowania i czasu trwałości ich zaburzeń w celu zagwarantowania większej kwoty zwrotu. Z kolei inni zeznali, że podczas wizyty nie byli ani przepytywani ani badani, a wyłącznie czekali na sporządzenie orzeczenia.

Firma J&J potrącała sobie 22% prowizji od “załatwionych” w ten sposób zwrotów.

Tom Birbojler