ZN TRUCK SERVICE – Najważniejsza dyspozycyjność

Series Z wizytą w... maj 16, 2012 at 6:55 pm

Krzysztof i Zdzisław Nowakowscy z ZN Truck Service

Wyjazd z Polski w czasach PRL-u, łączenie rodziny, terminowanie u innych wreszcie znana, własna firma. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Nowakowscy stanowią ilustracyjny model imigrantów z ostatniej dużej fali wyjazdowej z Polski do Kanady.

Przy bliższym ich poznaniu to wrażenie pozostaje, dodatkowo wzbogacone podziwem wobec uporu,  nieustępliwości w realizacji własnych celów, życzliwości, bardzo ciężkiej pracy i jej rezultatów.

Dzisiaj ZN Truck Service to warsztat naprawczy trucków, leżący na granicy Mississaugi i Oakville, należący do miejsc doskonale znanych i bardzo lubianych wśród kierowców ciężarówek. Słynie z fachowości, solidnej roboty, gwarantowanej terminowości i umiarkowanych cen.

Ojciec i syn

Zdzisław Nowakowski  opuścił rodzinną Bydgoszcz w 1986 roku, przybywając do Kanady na zaproszenie brata. Miał w kieszeni dyplom mistrza mechaniki samochodowej i marzenia aby tutaj uprawiać swój fach. Nie miał jednak ani kanadyjskiego doświadczenia ani prawa do pracy. Podobnie jak tysiące rodaków z postsolidarnościowej fali emigracyjnej starał się o stały pobyt, co zabrało mu trzy i pół roku. Wówczas ściągnął resztę rodziny – żonę z dwoma synami i córką. Nie było lekko.

Na początku pomocną rękę podali Polacy, którzy już mieli ugruntowaną pozycję w zawodzie. Pan Zdzisław terminował więc u  Johna Ślusarczyka, a także u Leszka Kraski w Etobicoke Engine, któremu zawdzięcza wprowadzenie w tajniki zawodu według kanadyjskich standardów. Został przyjęty na dwumiesięczne zastępstwo, a został tam na trzy lata.

Później zapragnął reperować wielkie trucki, w czym z kolei dopomogła praktyka w kolejnym polskim zakładzie – Less Truck Center. Ostatnim etapem zdobywania szlifów pod obcymi szyldami była praca w Caravan Logistics oraz roczne doświadczenie z naprawami wyjazdowymi (road service), aż wreszcie Zdzisław zdecydował się na otwarcie własnego warsztatu przy Royal Windsor, który od 6 lat istnieje pod obecną nazwą ZN Truck Service. Prowadzi go wraz z synem Krzysztofem, zaś drugi syn Tomasz zajmuje się księgowością firmy, choć pracuje zawodowo gdzie indziej jako mechanik urządzeń przemysłowych. Zaprzyjaźniony grafik Daniel Drajerski wykonał fantastycznie skomponowane logo “ZN” i rodzinny biznes zaczął się kręcić…

- Początki były straszne, okropne – wspomina Zdzisław. – Wynajęty lokal nie miał światła, ogrzewania i podłogę przesączoną olejem…

- Pierwszą zimę spędziliśmy przy piecyku na butlę z gazem – dopowiada Krzysztof. – Dopiero z czasem udało się założyć ogrzewanie, drugie drzwi wjazdowe, uporządkować bałagan, wprowadzić specjalistyczne narzędzia.

Na szczęście nie zawiedli klienci. Ci stali – od dawna doceniający kunszt i solidność Nowakowskich – przyjeżdżają nawet z London, Kitchener czy Oshawy. Ci nowi – zjawiają się dzięki wzajemnym rekomendacjom.

W pozyskaniu zupełnie nowych klientów sprzyja im sąsiedztwo fabryki Forda, gdzie 90% dostaw części odbywa się poprzez trucki. Ale jedną z największych zalet warsztatu ZN Truck jest terminowość wykonania.

- W zawodzie truckera najważniejsza jest dyspozycyjność – tłumaczy Zdzisław. - Pracujemy od 9 rano do 6 wieczorem z sobotami włącznie ale nasz klient doskonale wie, że jak obiecamy, że zrobimy i będzie chciał rano odjechać, to odjedzie. Samochód musi iść w drogę. Więc jeśli to konieczne, to nie patrzymy na zegarek. Często jest tak, że kierowca ogląda u nas TV lub śpi, a my reperujemy, bo obiecaliśmy, że zdążymy. I zdążamy!

Sytuacja na rynku truckerskim wzmaga konkurencję w prywatnych warsztatach naprawczych. Kulejąca od dwóch lat gospodarka wyrzuciła z siodła wielu niezależnych kierowców. Zrezygnowali z samodzielności, posprzedawali trucki, przesiedli się na wozy kompanijne, a te mają swój własny serwis firmowy. Był to jeden z ważniejszych powodów, że Nowakowscy zaczęli podejmować się także napraw samochodów osobowych.

Ale zjawiają się także nowi, początkujący truckerzy i wtedy czeka na nich w ZN Truck zachęcająca oferta, nie tylko cenowa.

- Przede wszystkim nie wszystko trzeba wymieniać, co zbyt ochoczo robią duże warsztaty. Kiedy zjawia się u nas nowy truck, przeprowadzamy jego pełną inspekcję. Kierowca za to nie płaci, ale my musimy wiedzieć, jaki jest stan jego wozu. Wówczas sygnalizujemy co należy wymienić teraz, a co dopiero za jakiś czas. Inaczej kierowca nie wytrzyma tego finansowo, a on przecież też ciężko pracuje – mówią Nowakowscy. – Często tłumaczymy im wiele rzeczy, aby potrafili sobie sami pomóc na drodze. Nasi klienci, zwłaszcza Polacy, lubią to, bo zawsze chcą wiedzieć więcej. Potrafią też zadzwonić z trasy w niedzielę czy w środku nocy i wtedy też staramy się, w miarę możliwości, dopomóc.

Naprawiają wszystko oprócz silników, ale w takich sytuacjach ściągają specjalistę z zewnątrz.

- Wyznajemy zasadę, że każdy powinien robić to co umie – mówi Zdzisław. - Bo jeśli ktoś twierdzi, że umie wszystko, to się może okazać, że w sumie potrafi niewiele. My sami odpowiadamy za naszą pracę, a nie nasi pracownicy, bo takowych nie posiadamy.  Dlatego staramy się robić tak, aby nikt nie wracał z reklamacją.

- Oprócz rzeczy naprostszych – dodaje Krzysztof . – czyli przeglądów czy wymiany płynów, naprawiamy sporo tłumików i sprzęgieł. Nawet tych tzw. self-adjusted, bo one wbrew nazwie muszą być regulowane. Wielu kierowców przyjeżdża przekonanych gdzie indziej, że muszą całkiem wymienić sprzęgło ale my wiemy jak je wyregulować, by mogło służyć jeszcze 2 miesiące. To są rzeczy bardzo istotne dla portfela kierowcy. Podobnie jest z automatycznymi slack-adjusterami, przy których kierowcy myślą, że nie muszą regulować hamulców w nowych truckach. Niestety, trzeba to robić dość regularnie, bo już po miesiącu hamulce są rozregulowane.

Krzysztof Nowakowski w akcji

Krzysztof to nie tylko mechanik. To również doskonały zawodnik sportów motocyklowych, o którym całkiem niedawno było głośno. Na motor wsiadał już w Polsce.  W Kanadzie przez kilka lat jeździł sportowym motocyklem dla przyjemności, a później zaczął się ścigać i od tego czasu na ścianie przywarsztatowego saloniku odpoczynkowego zaczęły mnożyć się trofea. Przerobił swoją Hondę na supermoto i zaczął startować w mistrzostwach Supermoto, które łączą cechy wyścigów motocrossowych i ulicznych, odbywających się na obu rodzajach nawierzchni.

Motocykle supermoto są modyfikowanymi motocyklami typu Enduro i Cross. Główna różnica polega na montażu kół 16,5- lub 17–calowych z szerokimi oponami z motocykli sportowych, poprawie układu hamulcowego i zmiany ustawień zawieszeń.

Takie wyścigi odbywają się głównie w Stanach. Kanadyjskie Superbike Championship organizuje się na torze Shannonville, 2 godziny od Toronto w kierunku Montrealu. Startowało w nich tylko dwóch Polaków (Krzysztof i jego kolega Bart Bidziński), więc mówiono o nich Polish Power. Tym bardziej, że ciągle wygrywali.

Rok temu Krzysztof założył nowe sprzedło do swej maszyny. Na próbach przed właściwym wyścigiem przygazował za mocno, wyrzuciło go, źle wylądował i połamał w kilku miejscach obie ręce. Składano je kilkakrotnie, rehabilitacja potrwa jeszcze co najmniej rok, ale powoli Krzysztof odzyskuje pełną władzę w rękach.

Najciekawsze jest jednak w całej historii to, że zanim doszło do nieszczęśliwego wypadku, Krzysztof kończył prawie wszystkie wyścigi na I miejscu, więc pod koniec sezonu zdobył rekordową ilość punktów w klasyfikacji generalnej. Gdyby nie wystartował w finale, utraciłby prowadzenie, więc pojechał… z rękoma w gipsie i stelażu. Dojechał ostatni, ale to wystarczyło, żeby zdobyć mistrzostwo w swojej klasie!

Wracając do ZN Truck – żelazną zasadą Nowakowskich jest stosowanie markowych części zamiennych, nigdy nie “after market”.

- Niektóre tanie zawory powietrzne czy linie AC robione są już nie tylko w Chinach, nawet w Polsce. Nasze muszą być od dealera i z gwarancją.

W przypadku zupełnie nowych części również mogą się przydarzyć wpadki ze strony producenta. Po założeniu nowego sprzęgła od Eatona okazało się, że ma ono rzadką wadę fabryczną, nie wchodziły biegi. Po interwencji u producenta fabryka wysłała im nowe sprzęgło wraz z przeprosinami. A kierowca z wdzięczności zamieścił podziękowania dla ZN Truck na łamach “Polskiego Truckera”. Mała rzecz, a cieszy.

Na pytanie o to, które trucki są najbardziej usterkowe, ojciec i syn żachnęli się natychmiast: - Nie ma już takich. Gdyby auto za 120 tysięcy sprawiało kierowcy wyraźne kłopoty, nikt by nim nie jeździł. Wszyscy lubią Volvo, bo choć nie ma zbyt wysokiej mocy jest bardzo paliwooszczędne i zapewnia komfort jazdy. Lepsze marki używają tych samych silników co inni. Z punktu widzenia mechanika te wszystkie wozy są coraz bardziej ciasne, nabite, więc wielką różnicę może sprawić wymiana tego samego podzespołu w różnych markach.

Kierowcy lubią Nowakowskich. Panuje tu nieficjalna, swojska atmosfera. Fachowcy chętnie dzielą się swoim doświadczeniem, lubią pogadać i doradzić, nie przeszkadza im, że klient “rzuca cień” (czyli zagląda przez ramię na ich pracę). Mają poczucie, że niosą pomoc, a to daje im zadowolenie z własnego rzemiosła.

Na pytanie o to, dlaczego kierowcy powinni przyjeżdżać ze swoimi problememi właśnie do ZN Truck, Nowakowscy odpowiadają zgodnie: - Bo będą zadowoleni!

Tomasz Piwowarek