VANITY AFFAIR – Łazienka się ucieszy

Series Z wizytą w... maj 20, 2012 at 11:11 am

W ponad 700-tysięcznym mieście, jakim jest Mississauga, nie powinno budzić zdziwienia, że Polaków spotykamy na każdym kroku. Tu co dwudziesta osoba rozumie język polski.  Taka demografia pozwala nam natykać się na rodaków w najmniej oczekiwanych miejscach. Na przykład na Panią Dorotę.

Dorota Przybylska i drobny fragment jej byłego królestwa. Zdjęcie jednak jest już całkiem archiwalne. Pani Dorota zdążyła zmienić profesję, królestwo funkcjonuje nadal.

W zachodniej Mississaudze w pewnym miejscu granica miejska z Oakville przebiega wzdłuż ulicy Dundas. Po jej północnej stronie znajduje się tam supermarket Starsky, a po południowej (już w obrębie Oakville) – nowy sklep o zaskakującej nazwie.

Vanity Affair to nazwa, która bardziej frapuje niż sugeruje. Zagadka wyjaśnia się dopiero po przekroczeniu progu.

Najbanalniej rzecz ujmując – sklep specjalizuje się w umywalkach meblowych (nazywanych tu: vanities) i w ceramice sanitarnej. Wybór jest taki, że właściwie poszukiwania w innych miejscach wydają się stratą czasu. Tak dużego skupiska rozmaitych caceniek łazienkowych nie znajdziemy nawet w sklepach-kolosach.

Na ich straży stoi najważniejsza osoba w Vanity Affair – Dorota Przybylska.

Dorota przyjechała do Kanady z Poznania ponad 20 lat temu, ale w Vanity Affair pracuje od niedawna, od otwarcia kilka miesięcy wcześniej. Dzisiaj w scenerii ekskluzywnych, eleganckich zestawów łazienkowych czuje się komfortowo, choć – jak sama przyznaje – na początku nie było łatwo odpowiadać na specjalistyczne pytania wymagających klientów. Wówczas elementarnej pomocy dostarczyli jej przypadkowi rodacy, za co do dziś jest im wdzięczna.

Dorota nie wstydziła się zapytać, gdy czegoś nie wiedziała, a że jest osobą wyjątkowo sympatyczną, doradców nie brakowało. Właściciel Vanity Affair, który pochodzi z Indii i działa również w przemyśle filmowym, wie że Dorota jest alfą i omegą, i że można całkowicie na niej polegać.

Kto najczęściej zagląda do tego sklepu?  Okazuje się, że Polacy, Ukraińcy, a także Chińczycy wyjątkowo dbają o wysoką estetykę swych łazienek, więc szukają do nich nowoczesnych szafek i umywalek.

Znajdą tu ich każdy rodzaj. Od ujmujących prostotą po fantazyjne. Od gustownych ale skromnych po bogate, eklektyczne. Pojedyncze umywalki meblowe, wszelkiego rodzaju zlewy i całe zestawy łazienkowe. Podwieszane, stojąca, blatowe, narożne… Ceramiczne, szklane, granitowe, żeliwne a nawet brązowe i miedziane. Okrągłe, owalne, kwadratowe i zupełnie nieregularne. W zaskakującej obfitości.

Według Doroty, nasi rodacy preferują europejski, lekki styl w swoich łazienkach, umywalki raczej kamienne niż szklane i bardziej funkcjonalne niż dekoracyjne.

- Ciężkie, masywne szafki i wielkie zlewy nie znajdują tak szybko nabywców. Istnieją jednak domy, w których jest po kilka łazienek i każda w innym stylu. Wówczas dopiero okazuje się, jak skutecznie możemy dopomóc, no i klient oszczędza czas – nie musi biegać po kilku innych miejscach. – przekonuje Dorota.

Vanity Affair posiada także wielki wybór nie wszędzie spotykanych umywalek z brązu i miedzi oraz bardzo ciężkich – z granitu. Są drogie i niezbyt jeszcze popularne na rynku ale przykuwają uwagę niezwykle ciekawym wzornictwem. Dorota twierdzi, że wszystkie powierzchnie metalowe są tak przygotowane, że nie zmienią koloru pod wpływem wody czy mydła. Zawór odpływowy zamykany jest najczęściej korkiem z systemem click-clack.

Do umywalek meblowych produkuje się specjalnie przystosowane szafki podumywalkowe. W celu ukrycia elementów instalacji odpływowej i zasilającej stosuje się konsole, postumenty i półpostumenty. Postument jest kolumną stojącą na podłodze, dostawioną do ściany, jego zadaniem nigdy nie jest podparcie umywalki choć są nieliczne wyjątki od tej zasady.

Podczas remontu lub modernizacji domowej łazienki wizyta w Vanity Affair wydaje się świętym obowiązkiem. Oszczędzi nam czas na poszukiwania. Ze strony Doroty zapewni fachowe doradztwo w ojczystym języku. No i pozwoli wybrać optymalny wariant, z którego łazienka z pewnością się ucieszy.

Sklep Vanity Affair (patrz promocje) odwiedził Tom Birbojler