Muzyczny Magiczny Wieczór

Polacy w Kanadzie Series czer 21, 2012 at 1:08 pm

Janusz Bosak, Kieran Donworth, Kinga Mitrowska, Michał Kozłowski, Janusz Borowiec

“Magiczny Wieczór” to tytuł kolejnego muzycznego wydarzenia przygotowanego przez Janusza Bosaka, uznanego pianistę i nauczyciela muzyki. Przez organizację tego typu koncertów Janusz Bosak przyczynia się do popularyzacji  muzyki klasycznej, do przybliżenia jej Polonii kanadyjskiej, jak również otwiera platformę prezentacji młodych talentów pianistycznych.

Pierwszym w tej serii był spektakl zaprezentowany  publiczności w styczniu tego roku.

Obok utworów Straussa, Chopina, Dworzaka, Rachmaninowa granych z wielką pasją i zaangażowaniem przez pianistę  Janusza Bosaka, mogliśmy usłyszeć arie z oper Pucciniego, Bizeta, jak również Ave Maria, w przepięknym wykonaniu sopranistki Grace Matusiewicz.

Przedstawił się nam również Michał Kozłowski, uzdolniony młody recytator, interpretując kilka utworów poetyckich nawiązujących tematycznie do wątków miłości, romansu i uniesień serca – jak na karnawałowy wieczór przystało.

Janusz Bosak i Kieran Donworth

Kolejne, czerwcowe spotkanie muzyczne było bardziej rozbudowane repertuarowo, instrumentalnie i personalnie. W sobotni wieczór 9 czerwca obok Janusza Bosaka – pianino i Janusza Borowca – wiolonczela, mieliśmy okazję posłuchać Kingi Mitrowskiej – sopran oraz Kierana Donwortha – baryton.

W roli prowadzącego spotkanie narratora znów zobaczyliśmy Michała Kozłowskiego.

Na rozpoczęcie usłyszeliśmy niezbyt częstą u Chopina kolaborację pianina i wiolonczeli w mazurku oraz walcu a-moll. Publiczność od pierwszych taktów dała się oczarować muzyce, a po każdym skończonym utworze rozbrzmiewały gorące brawa. Organizator przedsiewzięcia Janusz Bosak ułożył repertuar tak, aby fragmenty melancholijne przeplatały się z żywszymi. Było to szczególnie podkreślone w partiach na wiolonczelę zagranych z pasją przez Janusza Borowca, który umiejętnie budował nastrój wieczoru.

Romantyczny spleen podgrzany został znakomicie przez sopran Kingi Mitrowskiej. Usłyszeliśmy ją w wybranych utworach Czajkowskiego (At the ball), Offenbacha (Barcarolle), jak również w ariach z oper Pucciniego (O mio Babbino Caro – “Gianni Schicchi” oraz arii Quando men vo soletta z “La Boheme”). Do repertuaru została również włączona aria “Księżyc” z opery Antoniego Dworzaka “Rusałka”. Ta wykonana z niezwykłym kunsztem aria,wydaje mi się jedną z ciekawszych zaprezentowanych na tym koncercie z dwóch przynajmniej powodów. Interesująco brzmiącego języka czeskiego, w jakim została originalnie napisana, jak również ze względu na  możliwości interpretacyjne i wykonawcze jakie dawała artystce. Kinga Mitrowska w pełni z tego skorzystała, ku ogromnemu zadowoleniu publiczności, wyrażanemu kilkakrotnie gromkimi brawami.

Janusz Bosak, Kinga Mitrowska i Janusz Borowiec

Artystka śpiewająca niezliczone arie z najlepszymi teatrami operowymi Polski, Kanady i innych krajów, przybliżyła również nam magiczny świat opery poprzez swój znakomity głos. Mogliśmy też poznać jej  talent pedagogiczny poprzez świetne przygotowanie siedemnastoletniego Kierana Donwortha.

Ten młodziutki baryton zaprezentował serenadę z Don Giovanniego, jak rownież arię z “Wesela Figara” Mozarta. Kieran Donworth błysnął zacięciem aktorskim, lecz przede wszystkim dojrzałym i precyzyjnie ćwiczonym głosem. Zebrana widownia miała okazję podziwiać młody talent, który na pewno jeszcze usłyszymy, a który zaprezentował się nadzwyczaj dojrzale i profesjonalnie jak na swój młody wiek.

Życzymy Kiernanowi sukcesów i rozkwitu jego profesjonalnej kariery!

Koncert zakończyła przebojowa Mattinata Leoncavallo, jeszcze raz z udziałem trójki wykonawców: Kingi Mitrowskiej, Janusza Borowca i Janusza Bosaka, w perfekcyjnej harmonii sopranu, wiolonczeli i fortepianu.

“Magiczny Wieczór” był nie tylko strawą dla ducha. Był również okazją do spotkania ciekawych ludzi i wymiany wrażeń. W przerwie koncertu organizatorzy i sponsorzy przygotowali słodki poczęstunek wraz z kawą i herbatą. Wszystko oczywiście wliczone w niewygórowaną cenę biletu.

Bardzo polecałabym udział w takich imprezach nie tylko miłośnikom muzyki i lokalnych talentów. Również tym, którzy chcieliby weekendowe popołudnie spędzić robiąc coś innego niż wszyscy. Poprzez uczestnictwo w imprezach przygotowanych prywatnie i bez ogromnych nakładów wzbogacamy życie kulturalne naszej lokalnej społeczności, całej Mississaugi, jak również sami przeżywamy chwile uniesień i niezapomnianych wrażeń. Na takie koncerty nie trzeba się wybirać do centrum Toronto, nie trzeba płacić za parking czy środki lokomocji, a po zakończeniu można szybko wrócić do domu, nawet jeśli jest akurat sroga zima…

Na zakończenie należałoby życzyć Januszowi Bosakowi i  zaproszanym przez niego wykonawcom wiele siły i energii w przygotowaniu kolejnych spotkań oraz trafnego doboru repertuaru. Może również przestronniejszej sceny, która artystom pozwoliłaby pokazać pełnię blasku i nieskrępowanego ruchu scenicznego, a prowadzącemu narratorowi ułatwiłaby sprawne zmiany kolejnych konfiguracji.

Na pewno wszyscy widzowie dostrzegli, a raczej usłyszeli i docenili trud przygotowania i prób przedkoncertowych, bo oklaskom nie było końca.

Do zobaczenia na kolejnym “Magicznym Wieczorze”.

B. Romanowska