Canada, eh?

Series sier 11, 2012 at 5:23 pm

Z przymrużeniem oka, ale niezwykle celnie, rdzenni Kanadyjczycy charakteryzują zalety (no, może nie zawsze) mieszkania w poszczególnych prowincjach kraju. Co z tego wynika? Pewne stereotypy. Ale ponieważ śmieszą, postanowiliśmy przedstawić, jak Kanadyjczycy śmieją się z sami z siebie.

 

ZALETY ŻYCIA W

BRYTYJSKIEJ KOLUMBII:

1. Vancouver: 1.5 mln ludzi i tylko dwa mosty. No to policzcie sami.

2. Twój dom w Vancouver za $400,000 stoi zaledwie 5 godzin od śródmieścia.

3. Co najmniej trzy kawiarnie Starbucks o rzut kamieniem.

4. Zawsze znajdzie się jakiś protest przeciwko wyrębowi lasów.

5. Marycha.

 

ZALETY ŻYCIA W

ALBERCIE:

1. Wielka skała odgradzająca cię od B.C.

2. A jaka tam Ottawa…

3. Podatek wynosi 5%, a nie 200% jak w całej reszcie kraju.

4. Odkrywasz tu każdy rodzaj natury, jaki przyjdzie do głowy.

5. Mieszkasz w jedynej prowincji, którą stać aby być oddzielnym krajem.

6. Wszyscy Amerykanie poniżej ciebie należą do antyrządowej milicji.

 

ZALETY ŻYCIA W

SASKATCHEWAN:

1. Nigdy nie zabraknie ci zboża.

2. Bez trudu rysujesz granice prowincji.

3. Godzinami obserwujesz, jak pies ucieka z domu.

4. Inni ludzie będą przekonani, że mieszkasz na farmie.

5. Zmiana czasu na letni? A po co?

 

ZALETY ŻYCIA W

MANITOBIE:

1. Pewnego dnia budzisz się aby stwierdzić, że masz dom nad wodą.

2. Setki wielkich, strasznie zimnych jezior.

3. Nic nie ma porównania z Winnipegiem zimą.

4. Jesteś mieszkańcem Zachodu lub Wschodu. W zależności od nastroju.

5. Zabijasz nudę obserwując jadące trucki. Lub jako kierowca – mijane stodoły.

 

ZALETY ŻYCIA W

ONTARIO:

1. Mieszkasz w centrum wszechświata.

2. Twój dom w Toronto za $400,000 to w zasadzie ruina.

3. Ty i tylko ty zadecydujesz o tym, kto wygra federalne wybory.

4. Jedyna prowincja z brutalną przestępczością w stylu amerykańskim.

 

ZALETY ŻYCIA W

QUEBECU:

1. Rasizm jest ogólnie przyjęty.

2. Możesz się zakładać z przyjaciółmi o to, który z twoich anglosaskich sąsiadów wyprowadzi się pierwszy.

3. Inne prowincje przekupują cię, aby zostać w Kanadzie.

4. Możesz obwiniać Anglosasów za wszystkie swe kłopoty.

 

ZALETY ŻYCIA W

NOWYM BRUNSZWIKU:

1. Tak czy owak rząd i tak przejmie 98% twoich dochodów.

2. Biedujesz, ale nie aż tak jak ci z Nowej Fundlandii.

3. Nowego Brunszwiku nikt nigdy o nic nie obwinia.

4. Każdy ma dziadka, który obsługuje latarnię morską.

 

ZALETY ŻYCIA W

NOWEJ SZKOCJI:

1. Każdy gra na skrzypcach. Ci którzy nie potrafią, myślą że potrafią.

2. Możesz się zasłonić szkockim pochodzeniem tłumacząc swe pijaństwo i wdziewanie kiecek.

3. Jesteś jedyną przyczyną, dzięki której Anne Murray zarabia na śpiewaniu.

 

ZALETY ŻYCIA NA

WYSPIE KSIĘCIA EDWARDA:

1. Mimo iż więcej ludzi mieszka na Wyspie Vancouver to ty i tak dostaniesz wielki nowy most. I tak go zamkną jak jest silny wiatr. Silny wiatr jest często.

2. Możesz przejść pieszo prowincję w pół godziny.

3. Możesz przejechać prowincję w dwie minuty.

4. Każdy tu był statystą w filmie “Road to Avonlea”

5. To stąd właśnie mamy te małe, czerwoniutkie kartofelki.

6. Będziesz mógł zakłócać kursowanie morskich statków włączając i wyłączając światło na ganku.

 

ZALETY ŻYCIA W

NOWEJ FUNDLANDII:

1. Jeśli Quebec się odłączy, odpłyniesz do morza.

2. Jeśli popełnisz jakieś głupstwo to i tak nikt nie spodziewa się twojego tłumaczenia.

3. Dniówka trwa około dwóch godzin.

4. Jest ogólnie przyjęte zakładanie na ślub butów rybackich.