Wandalizm przemienił się w sztukę

Lokalnie Series sier 16, 2012 at 3:00 am

Największe w Kanadzie dzieło graffiti jest bliskie ukończenia. Powstaje w zachodnim Toronto na barierze dźwiękochłonnej oddzielającej tory kolejowe od osiedla mieszkaniowego i ulicy Joe Shuster Way. Będzie – w zamierzeniu artystów – cieszyło oczy pasażerów podróżujących kolejką GO.

Projekt rodził się w bólach. Powstał jako amatorska inicjatywa, której od razu wydała wojnę policja oraz służby komunalne, regularnie zamalowywując na biało 300-metrowy odcinek wysokiej na 6 metrów ściany, gdy tylko upstrzyły ją czyjeś farby i spreje.

Firma odpowiedzialna za konserwację śniany, Urbancorp, próbowała zasadzić przy niej szybkopnący bluszcz, ale nie z niewielkim skutkiem, więc postanowiono zastosować taktykę: “jeśli nie możesz pokonaj wroga – przyłącz się do niego”.

Pod hasłem “The Reclamation Project” zaproszono do wspólnej pracy 65 artystów z całego kraju, oddając im do dyspozycji poszczególne sekcje bariery i zezwalając na puszczenie wodzów fantazji.

Miasto oraz Metrolinx (firma nadzorująca pociągi GO) mieli tylko jeden warunek: powstające malowidła nie mogą być ani odrażające ani obrażające.

W ten sposób doszło do jedynego w swoim rodzaju zbiorczego dzieła w przestrzeni publicznej, utworzonego z pomocą najrozmaitszych technik. Akt wandalizmu przybrał formę sztuki. Plebejskie graffiti awansowało do miana muralu.

Ponieważ artystom dano wolną rękę w doborze tematów, na barierze przy torach jest wszystko. Bokser Chuvalo, który kiedyś pokonał Muhammada Ali, gigantyczny szop pracz, hołd dla filmu “Lśnienie”, itd…

Materiałów malarskich dostarczyła wspomniana firma Urbancorp, a koszty (bez robocizny która była darmowa) wyniosły około 100 tysięcy dolarów.