Nadieżda – kanadyjski łącznik w Pussy Riot

Lokalnie Series sier 20, 2012 at 11:38 am

Nadieżda Tołokonnikowa

Jedna z trzech dziewcząt tworzących głośną w tych dniach grupę Pussy Riot mieszkała w Kanadzie i ma status stałego mieszkańca tego kraju.

Nadieżda Tołokonnikowa wprawdzie tego nie potwierdza, ale dziennikarze wykryli, że dysponuje ona kartą stałego mieszkańca.

Według gazety “Irish Examiner” jej mąż, Piotr Wierziłow, uczęszczał do szkoły średniej w Kanadzie i posługuje się podwójnym, rosyjskim i kanadyjskim obywatelstwem. A małżeństwo z obywatelem Kanady daje Nadieżdzie prawo do nabycia obywatelstwa tego kraju, jeśli tego zechce.

Jak narazie kontestująca wokalistka twierdzi, że nie zamierza ruszać się z Rosji i tam zamierza walczyć… choćby w gułagu.

 

Pussy Riot na placu Czerwonym w Moskwie

Pussy Riot to rosyjska grupa radykalnie feministyczna, a formalnie grupa punk-rockowa, znana jednak przede wszystkim z protestów politycznych i prowokacji obyczajowych. Ich występy zawsze miały formę nielegalnych akcji i happeningów w rozmaitych, najczęściej niekonwencjonalnych miejscach: stacjach metra,

I na ławie oskarżonych

dachach trolejbusów, na placu Czerwonym, a także w drogich butikach odwiedzanych przez rosyjską klasę wyższą.

Zespół powstał niedawno – w październiku 2011 i nie ma stałego składu, a tworzy go w sumie kilkanaście kobiet, które występują pod pseudonimami. Nie mają formalnej liderki, w grupie nie obowiązuje żadna hierarchia, a jej członkinie nie ujawniają swoich prawdziwych imion i nazwisk. Za nieformalną przywódczynię uchodzi jednak właśnie Nadieżda Tołokonnikowa. Zarówno w czasie występów, jak i podczas kontaktów z mediami, członkinie grupy noszą barwne kominiarki, zakrywające im całkowicie twarze i, niezależnie od pogody, lekkie sukienki i kolorowe rajstopy.

21 lutego 2012 pięć członkiń grupy weszło w czasie nabożeństwa do soboru Chrystusa Zbawiciela w Moskwie i przed ikonostasem wykrzykiwało uznane za obraźliwe hasła pod adresem Władimira Putina, patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Cyryla i duchownych. Grupa wykonała piosenkę “Bogurodzico, przegoń Putina”, w której skrytykowała powiązania hierarchów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego ze specsłużbami i Putinem.

Dwie członkinie grupy w wieku 22 i 23 lat, podejrzane o udział w akcji, zostały wkrótce potem aresztowane; 18 marca 2012 przedłużono im areszt niemal do końca kwietnia 2012; były przetrzymywane w areszcie aż do głównej rozprawy. Przed budynkiem sądu obradującego nad przedłużeniem aresztu pikietowali zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy grupy.  W połowie marca 2012 aresztowano trzecią członkinię grupy. Ukarania członkiń grupy domagał się osobiście patriarcha Cyryl, który twierdził, że katedra została zbezczeszczona. Pozostające na wolności członkinie grupy zarzucają przedstawicielom Cerkwi obłudę, gdyż pomieszczenia w katedrze można wynająć na prywatne uroczystości, zaś w podziemiach działają zakłady usługowe takie jak myjnia samochodowa. Obrońcy grupy uważają, że zarzuca się jej obrazę religii jako pretekst dla pozostającego w zgodzie z prawem ukarania krytyki rządu.

Aresztowane członkinie grupy (Marija Aliochina, Jekatierina Samucewicz i Nadieżda Tołokonnikowa) zostały wpisane na światową listę “więźniów sumienia”. 17 sierpnia sędzina w Moskwie uznała je za winne chuligaństwa motywowanego nienawiścią religijną. Zostały skazane na dwa lata łagru.

Pytania o kanadyjskość Nadieżdy Tołokonnikowej inicjują dyskusję na temat tego czy rząd kanadyjski powinien występować w obronie swoich mieszkańców, którzy stają się więźniami politycznymi za granicą. A jeśli tak to w jaki sposób?

Jak narazie Nadieżda i jej koleżanki od miesięcy przebywają za kratami, a w ich obronie wypowiadają się najczęściej nie politycy, a artyści światowego formatu.