Czyż nie dobija się koni?

Lokalnie Series wrze 5, 2012 at 4:05 am

Doroczna giełda koni na torach Woodbine ma stać się probierzem wobec niepewnej przyszłości całego przemysłu sportów konnych w Ontario, choć głównie chodzi tutaj o zawody konne na torach wyścigowych.

Ich przyszłość jest zagrożona ze względu na zapowiedź rządu wycofania się z programów dofinansowujących wyścigi konia wierzchowego i kłusaków. Większość z nich odbywała się zwykle przy kasynach zarządzanych przez OLG.

Wycofanie się rządowego sponsora grozi – zdaniem hodowców – uśpieniem około 13 tysięcy koni hodowlanych i utratą tysięcy miejsc pracy.

Glenn Sikura, prezydent Kanadyjskiego Towarzystwa Konia Pełnej Krwi powiedział, że końska giełda w Woodbine skupia uwagę całej branży. Już pierwszego dnia dochodziło do transakcji średnio niższych o 36%. Jego zdaniem, hodowcy, treserzy i właściciele koni są zdruzgotani myślą o tym co będzie.

- Traktujemy te zwierzęta jak nasze dzieci – mówi Sikura. – Spędziliśmy mnóstwo czasu wychowując je, dbając o nie…  Nie dopuszczamy myśli, że trzeba by się było z nimi rozstać…

Bonnie Rowntree jest właścicielką farmy Willow Ridge pod Durham. Pierwszego ze swych pięciu koni sprzedała na giełdzie za 15 tys. dol.  Jej zdaniem, ten sam koń przed rokiem miał wartośc rynkową 30 tysięcy dol. – Pozostaje tylko nadzieja, że rząd się opamięta i podejmie właściwe decyzje wobec ontaryjskich koni – uważa Bonnie.

Opublikowany tydzień wcześniej raport Ministra Finansów informuje o tym, że z 17 ontaryjskich torów wyścigów konnych, powinno pozostać 5, a co najwyżej 7.