Polak zginął na motorze, mógł uniknąć zderzenia

Lokalnie Series wrze 6, 2012 at 4:00 am

Od dziecka fascynowały go motocykle. Pasja była tak silna, że nawet pisał o nich wiersze. Jak mówią przyjaciele, 18-letni Sebastian Jakobisiak prawie nie rozstawał się tego lata ze swoim zielonym Kawasaki.

W piątek 31 sierpnia, wieczorem, Sebastian zginął po zderzeniu z minivanem. Jechał po Dundasie w kierunku wschodnim nieopodal polskiego bloku Tatry, kiedy nadjeżdzający z naprzeciwka  minivan zakręcił w lewo tuż przed nim. Uderzenie wyrzuciło go z motocykla, zginął na miejscu. Tym z vana nic się nie stało. Z pobliskiego przystanku autobusowego wypadek obserwowała jego dziewczyna, Veronica.

Jednak w środowisku swych znajomych i przyjaciół Jakobisiak uchodzi za bohatera. Twierdzą oni poprzez Facebook, opierając się na zeznaniach naocznych świadków, że młody Polak mógł uniknąć zderzenia. Mógł wyminąć minivana wjeżdzając na chodnik, ale tam znajdowały się dzieci, więc wybrał inną opcję…

Policja twierdzi, że jest za wcześnie aby zadecydować o czyjejkolwiek winie.

- Kiedy tylko zobaczę gdzieś motocykl, od razu zalewam się łzami – mówi Giacomo Iamilio, bliski kolega szkolny Sebastiana, którego nazywano Sebby. Razem kończyli high school. – Ciągle nie dowierzam, że już go nie ma. I że już nie zobaczę jak jeździ…

- Był bardzo energicznym chłopcem, pełnym życia – mówi ojciec chrzestny Sebastiana, Alex Grabowiecki.

- Odszedł tak jak żył. Zapamiętamy go jako człowieka o szczerozłotym sercu – mówi inny kolega szkolny, Jeremy Pestell.

Do wspomnień młodzieży doszło w poniedziałek podczas spotkania zwołanego w Mississauga Valley Park.

Sebastian Jakobisiak został pochowany w środę po pogrzebie w kościele św. Maksymiliana Kolbego.

Ktokolwiek  dysponuje informacjami na temat wypadku, proszony jest o kontakt z policją: 905-453-2121, ext. 3710.