Irenka, która umiała wybaczyć…

Polonijne to i owo Series wrze 28, 2012 at 10:06 am

Irenka i Jurek pobrali się jeszcze w czasie studiów na Ryerson University. Głównym powodem tak szybkiej decyzji o zmianie stanu cywilnego była niespodziewana ciąża Irenki. A, że młodzi ludzie naprawdę się kochali i chcieli być razem – na dobre i na złe – decyzja o ślubie była dla nich oczywista.

Początki były trudne Obowiązki związane z wychowaniem dziecka i odpowiedzialność z nim związana, nauka, no i jeszcze praca, bo przecież z czegoś trzeba było żyć. Ani Irenka, ani Jurek nie mieli w Kanadzie żadnej bliskiej rodziny, mogli więc liczyć tylko na siebie. Jurek optymistycznie zapewniał żonę, że na pewno dadzą sobie radę. I tak było w istocie. Niedługo potem otworzył bardzo dobrze prosperujący zakład wymiany okien i drzwi, tym samym kładąc kres marzeniom o dokończeniu studiów. Kiedy urodziło się im drugie dziecko, zakład był już w pełnym rozkwicie i zdobył renomę pozwalającą na dostatnie życie. Do tego nawet stopnia, że Irenka nie musiała pracować, i zajmowała się głównie dziećmi, prowadzeniem wystawnie urządzonego domu i towarzyskimi spotkaniami. Tamten czas był dla przedsiębiorczych ludzi bardzo szczęśliwy. Co roku wyjeżdżali na atrakcyjne wakacje, weekendy spędzali w towarzystwie wpływowych znajomych i przyjaciół. Często organizowali u siebie w domu spotkania dla artystów przyjeżdżających z Polski na gościnne występy do Kanady. Te spotkania Irenka lubiła najbardziej – poznawała wtedy całe plejady gwiazd showbiznesu, a i na lokalnym rynku stawała się znaną wśród Polonii osobą.

Wszystkimi sprawami finansowymi rodziny zajmował się Jurek, co Irence było na rękę, bo nigdy nie miała głowy do rachunków.

Z biegiem czasu Jurek zaczął jeszcze więcej pracować. Tłumaczył, że rynek zbytu na usługi jego firmy trochę się załamał i wiele kontraktów stoi pod znakiem zapytania. I chociaż przez cały czas żyli na wysokim poziomie,  to coraz mniej pieniędzy przynosił do domu. Pracował całymi dniami, ba, zaczął nawet nocować w firmie. Coraz częściej wyjeżdżał też na delegacje. Tłumaczył, Irence, że musi zdobywać nowych klientów, że tylko to pozwoli mu utrzymać firmę. Kiedy zaczął być wobec żony obojętny i zdystansowany, sądziła, że jest po prostu przemęczony. W końcu obiecywał przecież, że zapewni rodzinie wysoki standard życia i starał się słowa dotrzymać. Nie podejrzewała niczego złego. Jego zachowanie tłumaczyła ciągłym zmęczeniem, przepracowaniem i stresem.

Dlatego właśnie pewnego dnia Irenka postanowiła zrobić mężowi niespodziankę i zanieść do pracy domowy obiad. Ponieważ poprzedniej nocy nie spędził w domu, tylko w firmie chciała go docenić i przypilnować, żeby nie żywił się jedynie bylejakim jedzeniem kupionym w pośpiechu.

Kiedy weszła do jego gabinetu głos uwiązł jej w gardle. Jurek całował jakąś kobietę, a ona kokieteryjnie się śmiała. Była bardzo młoda, zgrabna i nienagannie ubrana. Gdy zauważyła Irenkę spojrzała na nią z politowaniem. Najgorsze było jednak to, że Jurek nawet nie starał się niczego tłumaczyć.

Rozdygotana Irenka wróciła do domu. Zaczęła przeglądać stare rachunki bankowe i odkryła, że mąż cały czas zarabiał tyle samo ale wydawał pieniądze na drogie restauracje, kluby. Wynikało z tego, że zamiast jeździć w delegacje bawił się w spa, drogich hotelach. Płacił za dwie osoby…

Kiedy wrócił do oznajmił, że kocha Iwonę i są już razem dwa lata. Powiedział, że cieszy się, że już nie musi się ukrywać ze swoim uczuciem. Spakował ciuchy i poinformował, że wniesie sprawę o rozwód. Nie było awantur o podział majątku. Rozstali się kulturalnie. Irenka dostała dom i wysokie alimenty. Jurek zatrzymał firmę i samochód.

Gdyby wcześniej zainteresowała się rachunkami, nie była taka bierna i ufna nie mógłby jej tak długo okłamywać. Zdała sobie sprawę, że nie interesowała się tym jak jest między nimi. Bardziej przejmowała się stanem konta, niż tym, że mąż unika bliskości. Większe znaczenie miało to, gdzie pojadą na kolejne wakacje i z kim, niż to, że nawet czas wolny spędzają osobno.

Po trzech  latach od rozwodu Jurek do niej zadzwonił. Chciał się spotkać. Powiedział, że Iwona porzuciła go dla innego i zabrała mu pół firmy. Kajał się, że jest mu przykro, że bardzo tego żałuje. Poprosił, żeby dała mu drugą szansę. Nadal go kochała i chciała, żeby dzieci miały ojca. Dali sobie czas, a potem wrócili do siebie.

Wybaczyła mu, ale ciągle pamięta o tym co zrobił. Jurek sprzedał swoje udziały w firmie. Wspólnie otworzyli malutki interes. Żyją teraz  na dużo niższym poziomie, pracują oboje. Czasem uda im się gdzieś pojechać. Jest ciężej, ale razem. Cały czas jednak Irenka sprawdza męża i go pilnuje. Aha, skończyła też kurs księgowości i to ona kieruje domowymi finansami. Nie brakuje jej nawet spotkań z wpływowymi przyjaciółmi, z których większość i tak przestała odwiedzać ich dom….