Wesołe życie staruszka…

Lokalnie Series list 18, 2012 at 11:21 pm

Media alarmują, że w największym ośrodku opieki nad weteranami wojennymi w Kanadzie, Sunnybrook Veterans Centre, pensjonariusze traktowani są w sposób okrutny, ubliżający ludzkiej godności.

Sunnybrook Veterans Centre

Większość z nich jest już tak stara i niedołężna, że jest zdana na łaskę i niełaskę personelu. A ten nie wykazuje należytej troski i nie wywiązuje się ze swoich podstawowych obowiązków.  John Marriott powiedział dziennikarzom Canadian Press, że jego rodzina była przerażona, gdy znaleziono jego schorowanego 96-letniego teścia z zakrwawionymi ustami i wybitymi zębami. Pielęgniarz zapytany co się stało odparł, że pacjent wstał z łóżka, przewrócił się i w ten sposób się poranił. John Marriott twierdzi, że jest to mało prawdopodobne, bo od dawna jego teść był praktycznie unieruchomiony i nie był w stanie o własnych siłach nie tylko wstać z łóżka, ale trudno mu było przekręcić się z boku na bok.

- W tym ośrodku jest tak, jak na filmie “Lot nad kukułczym gniazdem” – ocenia Marriott.
Najwięcej skarg dociera z tej części ośrodka, w której przebywają najstarsi i najbardziej zniedołężniali pensjonariusze. Nie wszyscy skarżący się chcą podać swoje personalia w obawie, by ich bliskich nie spotkały dodatkowe represje ze strony personelu. Inni są mniej powściągliwi, jak Oma Anirood, która opowiada z jakim przerażeniem odkryła swojego męża, 92-letniego Chrlesa Taylora, który tkwił przywiązany do wóżka inwalidzkiego na korytarzu na drugim piętrze.. Siedział we własnych ekstrementach.
- Ci, którzy jeszcze są zdolni się poruszać, póść do łazienki, samodzielnie zjeść posiłek, nie maja jeszcze tak źle – twierdzi Oma Anirood – Gorzej z tymi, którzy już nie są samodzielni, którzy często już nawet nie wiedzą co się z nimi dzieje. To jest straszne! Czasami widziałam, że siedzą w kale i mokrych pieluchach cały dzień! Kto chce tak żyć?

Niektórzy pacjenci przebywają na korytarzach na wózkach godzinami.

 

Kiedyś zauważyła, że współlokator jej męża, który nie ma żadnej rodziny i nikt go nie odwieda leżał w tej samej pozycji na swoim łóżku pięć dni z rzędu. Odkryła, że nie tylko nikt nie oczyścił mu pościeli z ekstrementów, ale też, że pacjent ma odleżyny, co musiało być dla niego bardzo bolesne. Był na tyle niesprawny, że nie potrafił się poskarżyć.
Kierownictwo Sunnybrook Veterans Centre – pisze agencja CP- określa prowadzony przez siebie ośrodek za wzorcowy. Jednocześnie odmawia udzielenia odpowiedzi na skargi zadawane przez dziennikarza. Rzecznik ośrodka Craig Duhamel stwierdził, że nie może odpowiadać na skargi składane za pośrednictwem mediów, ale kierownictwo i personel był i jest zawsze otwarty na dyskusję o problemach chorych z rodziną. Stwierdził też, że większość pielęgniarek jest bardzo opiekuńcza i robią wszystko, by pensjonariuszom było jak najlepiej, ale personelu jest zbyt mało i są przepracowane.
Jedna z pracownic, która zastrzegła anonimowość z obawy o utratę posady opowiedziała dziennikarzowi, że istotnie, personelu jest zbyt mało. Trzy pielęgniarki muszą nakarmić 15 pacjentów i często pensjonariusze pozostawiani są na korytarzach w wózkach inwalidzkich, gdzie bez zmiany pieluch przesiadują często całymi dniami.
Publikacje Canadian Press, skargi od rodzin pensjonariuszy skłoniły Ministra do Spraw Weteranów do przeprowadzenia pełnej i kompleksowej kontroli.
Kierownictwo ośrodka twierdzi, że skargi płyną od malkontentów, którym nic się nie podoba, pieniaczy, którzy wszędzie widzą zło, a przeprowadzona przez personel ankieta pokazuje, że pacjenci sią zadowoleni i ich rodziny też.
- To nieprawda! – twierdzi kobieta zastrzegająca sobie anonimowość – Zadowoleni mogą być ci pacjenci, którzy nie wymagają intensywnej opieki. Ci, którzy jej wymagają, tak jak mój ojciec są w opłakanej sytuacji.

Dorothy Macham Home oddział w Sunnybrook Veterans Centre, w którym przebywają pensjonariusze chorzy na demencję.

Dyrektor Operacyjny Sunnybrook Veterans Centre, Dorothy Ferguson, powiedziała, że w kwietniu zostało zwonionych, ze względu na oszczędności 20 pielęgniarek, ale jej zdaniem ilość personelu jest wystarczająca. Na 500 pensjonariuszy pracuje 500 pielęgniarek, a więc kierowany przez nią ośrodek nie tylko spełnia obowiązujące w Ontario normy, ale je nawet przekracza.
W Internecie, pod opublikowanym tekstem o Sunnybrook Veterans Centre, pojawiły się też głosy broniące ośrodka. Jeden z wpisów twierdził, że “ojciec, który przebywa w Sunnybrook, ma doskonałą opiekę i jest traktowany z największym szacunkiem.”
Z kolei inna kobieta, która twierdzi, że prowadzi dziennik incydentów stwierdza poważny brak nadzoru nad Sunnybrook Veterans Centre, który otrzymuje fundusze zarówno prowincyjne jaki federalne, ale podlega tylko pod Ministerstwo do Spraw Weteranów. W obawie przed odwetem na 91-letnim ojcu chce zachować anonimowość. Twierdzi, że była świadkiem, jak pielęgniarki krzyczały na pacjentów, zwracały się do nich w wulgarny sposób, ignorowały prośby o pomoc.
- Sunnybrook ma opinię najlepszego ośrodka dla weteranów, ale to nie ma nic współnego z rzeczywistością – twierdzi.
Ontario Nurses Association, która zrzesza kwalifikowane pielęgniarki w prowincji odmówiła komentarza na temat sytuacji w Sunnybrook Veterans Centre.
Mike Blais, stojący na czele Canadian Veterans Advocacy powiedział, że jeżeli zarzuty się potwierdzą, to “jest to całkowicie nie do przyjęcia”.
- Ci ludzie (pensjonariusze) często nie mogą już mówić sami za siebie. Opóźnienie karmienia, zbyt późna wymiana pieluch, niedopilnowanie. To wydają się być może drobne niedociągnięcia gdybyśmy mieli do czynienia z przedmiotami. Ale to są ludzie, którzy wymagają współodczuwania.  Jeśli w Sunnybrook wśród personelu tego podstawowego stosunku do drugiego człowieka brakuje, to jest to istotny problem.
Niklaus Schwenker, rzecznik Ministra do Spraw Weteranów, twierdzi, że z ostatecznymi wnioskami i ewentualnymi konsekwensjcami w stosunku do kierownictwa i pracowników Sunnybrook Veterans Centre trzeba poczekać do pełnych wyników kontroli, jakie przeprowadza obecnie ontaryjskie Ministerstwo Zdrowia.