Burmistrz Rob Ford winny, ale będzie się odwoływał

Lokalnie list 27, 2012 at 1:27 am

Wydawałoby się drobne przewinienie, a jednak burmistrz Toronto Rob Ford stracił pracę. Sędzia Charles Hackland orzekł w poniedziałek, że Ford naruszył miejską ustawę o konflikcie interesów (Municipal Confict of Interest Act). Wina burmistrza polegała na tym, że posłużył się papierem firmowym władz miejskich Toronto, zwracając się do donatorów o wsparcie w wysokości 3150  dolarów na Rob Ford Football Foundation. Zrobił to na kilka dni przed chwilą, gdy zgłosił swoją kandydaturę w wyborach na burmistrza miasta.
W związku z orzeczeniem sędziego Hacklanda Rob Ford musi opuścić stanowisko burmistrza. Zdając sobie sprawę z chaosu, jaki mógł wywołać jego werdykt, sędzia Hackland postanowił zawiesić swoje orzeczenia na dwa tygodnie, by umożliwić rozwiązanie najbardziej palących spraw.
Po ogłoszeniu wyroku Rob Ford oświadczył, że zamierza się odwołać od wyroku. Jego prawnik Allan Leczner ma niezwłocznie złożyć odwołanie w Divisional Court i poprosić o zawieszenie orzeczenia sędziego Hacklanda do czasu wydania wyroku sądu wyższej instancji.  Pozwoliłoby to Fordowi na dalsze pełnienie funkcji burmistrza do czasu wydania orzeczenia przez Divisional Court.
Jeśli jednak sąd ten nie przychyli się do wniosku Forda o wstrzymanie egzekucji wyroku sędziego Hacklanda, Rob Ford przestanie być burmistrzem.
W tej sytuacji Rada Miasta będzie miała do wyboru dwa wyjścia – albo powołać jednego z radnych by kierował administracją miasta do końca kadencji obecnego burmistrza, czyli do grudnia 2014 roku, albo rozpisać nowe wybory, których koszt szacuje się na 7 milionów dolarów.
- Będę się odwoływał. Wykonałem wiele dobrej pracy na rzecz miasta i wiem jak należy nim kierować – powiedział Ford do dziennikarzy. – Jestem wojownikiem, tak łatwo się nie poddam. To wszystko sprawiła polityka lewicy, która za wszelką cenę chciała mnie wykurzyć z urzędu. Zamierzam walczyć zębami i pazurami by dalej pełnić swoją misję. Jeśli dojdzie do wyborów, to w nich wystartuję i zrobię wszystko, żeby wygrać!
Rob Ford może startować w ewentualnych wyborach, ponieważ w wyroku, jaki wydał sędzia Hackland nie ma siedmioletniego zakazu wykonywania funkcji publicznych, jakie zwykle osądza się w tego typu sprawach.
Clayton Ruby, prawnik, który wniósł oskarżenie o naruszenie konfliktu interesów przeciwko Fordowi stwierdził, że decyzja sądu pokazuje, że nie należy łamać zasad, że za ich złamanie trzeba ponieść konsekwencje.
- Sąd pokazał, że nikt nie stoi ponad prawem – powiedział Ruby –  Rob Ford również. Powiedział on, że cały czas robił to dla dzieci, które grają w piłkę. On oczywiście zasługuje na uznanie za pracę z tymi dziećmi, ale powinien też pamiętać, że ma tym dzieciom dawać dobry przykład. Naruszenie Municipal Confilct of Interest Act tym dobrym przykładem nie jest.
Sprawa burmistrza Forda wywołała wiele kontrowersji. Zarówno wśród radnych jak i wielu mieszkańców miasta burmistrz ma wciąż wielu zwolenników, którzy twierdzą, że jego przewina jest niewielka lub prawie żadna. Zignorował przepisy nie w swoim własnym interesie, ale w interesie fundacji na rzecz dzieci. Z kolei przeciwnicy twierdzą, że nikt nie może ignorować prawa, zwłaszcza osoby piastujące tak wysokie urzędy jak burmistrz największego miasta w Kanadzie.