Katastrofy lotnicze w 1963 i 1978

Historia Kanady Series sty 21, 2013 at 10:08 pm

1963: Trans-Canada Air Lines 831

Pierwsza i najgorsza ze wszystkich  tragedia w dziejach lotnictwa kanadyjskiego. Nowy, potężny, 4-silnikowy DC-8 traci szybkość podczas wznoszenia się z lotniska w Dorval w Montrealu. Po 4 minutach lotu wskutek awarii technicznej spada w pobliskie bagna. Giną wszyscy na pokładzie, 118 osób.

Wskutek olbrzymiego korku na ulicach Montrealu, 12 osób spóźniło się na lot do Toronto. Zresztą ten sam korek uniemożliwiał karetkom dotarcie na miejsc katastrofy. Samolot literalnie wbił się w ziemię i płonął kilka godzin mimo ulewnego deszczu.

Jego kompletne zniszczenie zupełnie uniemożliwiło określenie przyczyny katastrofy.

 

1978: Air Canada Flight 189

Pęknieta opona DC-9 podczas startu z lotniska w Toronto powoduje wylecenie z pasa startowego. Rozpędzony samolot podczas wstrzymywania procedury startu wpada do wąwozu Etobicoke Creek na krawędzi terenu lotniska Pearsona. Samolot rozłamuje się na trzy części ale mimo pełnych baków nie dochodzi do pożaru.

Zginęło dwóch mężczyzn (początkowo podano błędnie  o 3 ofiarach): jeden w wyniku przebicia żebrem płuca, a drugi uduszony po przygnieceniu fotelem.

Dochodzenie wykazało wiele uchybień zarówno w obsłudze samolotu, jak i w jego stanie technicznym. 27 lat później w tym samym wąwozie rzecznym wylądował francuski Airbus A321, bez ofiar.