Cud czy błąd lekarza?

Series luty 18, 2013 at 12:51 pm

Zdjęcie ilustracyjne

To historia jak z bajki. W niedzielny mroźny poranek kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży zdecydowała, że czas narodzin nadszedł i zdecydowała się pójść do szpitala. Policja nie podała, czy matka rodzącego się dziecka poszła do szpitala pieszo, czy zamierzała skorzystać z jakiegoś transportu. Nie jest to dla tej opowieści aż tak istotne.

Obliczenia kobiety, że zdąży z porodem do szpitala okazały się błędne i oto naraz poród zaczął się nagle, na ulicy, na skrzyżowaniu Jane Street i Finch Avenue, w bardzo mroźny, choć rześki poranek przyz -16 stopniach na termometrze. Kobieta widząc co się dzieje zadzwoniła na numer alarmowy 911 wzywając pomoc. Zanim jednak przyjechała karetka pogotowia było już po wszystkim. Dziecko się urodziło i leżało obok kobiety na ulicy.

Pogotowie zabrało oboje do szpitala Humber River, gdzie stwierdzono śmierć niemowlaka.
Policjanci, którzy mają w sytuacjach zgonów w publicznych miejscach obowiązek poczekać przy ciele do chwili przybycia koronera, by przekazać mu sprawę śmierci, stali przy ciele nowonarodzonej dziewczynki, przykrytej białym prześcieradłem prawie dwie godziny. W pewnym momencie jeden z policjantów zauważył, że coś pod prześcieradłem się rusza. Odnalazł puls dziecka i stwierdził, że dziewczynka żyje! Natychmiast zaalarmowali personel szpitala.
Lekarze stwierdzili, że dziecko jest całe i zdrowe i w świetnej kondycji.

- Podczas hipotermii inaczej stwierdza się śmierć człowieka niż warunkach ciepła – powiedział dr. Brian Goldman w programie radiowym CBC Radio - Nikt nie powinien być uznany martwym dopóki nie ustali się tego w warunkach normalnej temperatury. Zwłaszcza w przypadku małych dzieci, których metabolizm spowalnia się drastycznie w zetknięciu z niskimi temperaturami.

Trudno się oprzeć jednak pytaniom – czy to był cud, czy też lekarz badający dziecko, który stwierdził jego zgon popełnił błąd?

I co by się stało z dzieckiem, gdyby policjant nie odkrył, że ono żyje? Zamarzłoby na śmierć w szpitalnym prosektorium?