Pieniądze jednak to nie wszystko…

Polonijne to i owo luty 20, 2013 at 5:08 pm

 

Zuzanna nie była rozpieszczana przez życie. W jej rodzinnym domu na Śląsku nigdy się nie przelewało. Wychowywana przez matkę (ojciec zmarł, gdy Zuza miała cztery lata), często zazdrościła koleżankom nowych ubrań, firmowych kosmetyków. Sama ubierała sie głównie w stroje uszyte przez matkę – krawcową. Wstydziła się swojej biedy, która powodowała, że Zuza nie miała odwagi zaprzyjaźnić się z kimkolwiek. Bała się, że zostanie odrzucona, wyśmiana.

W dniu 19 urodzin zamiast prezentu dostała od matki list wysłany przez krewną z Kanady. Do listu dołączone było zaproszenie i … czek na $2000 dolarów. Zuza nie wierzyła w swoje szczęście. Wkrótce potem dowiedziała się od matki, że ta długo korespondowała ze swą kuzynką z Toronto, prosząc o pomoc i obiecując solennie odpracowanie pieniędzy pożyczonych na ewentualny przelot.

Kraj pachący żywicą powitał matkę i córkę późną wiosną. Obie były w o tyle dobrej sytuacji, że miały zapewnione posady już od samego początku swego pobytu. Zuzanna w polskim sklepie, a jej matka w małym zakładzie krawieckim. Kobiety ostro wzięły się do pracy. Przyzwyczajenie do oszczędnego życia szybko pozwoliło na odłożenie znacznej kwoty. W międzyczasie – sponsorowane przez krewną otrzymały stały pobyt.

Po kilku latach, kiedy wydawało się, że wyszły w końcu na prostą, matka Zuzy postanowiła wracać do Polski. Tak naprawdę, nigdy nie potrafiła odnaleźć się w obcym kraju.

Postanowiły, że Zuza pozostanie w Kanadzie, tym bardziej, że jej życie zaczęło nabierać barw. Udało jej się znaleźć pracę w dużej firmie ubezpieczeniowej, a niedługo potem poznała przystojnego Włocha, z którym zaczęła się spotykać. Sergio okazał się niezwykle szarmanckim młodzieńcem z niezłym statusem społecznym i zasobnym portfelem. Od samego początku znajomości z Zuzanną obsypywał ją prezentami, zapraszał na wystawne kolacje, finansował  wspólne wyjazdy na egzotyczne wyspy. Na jednej z nich poprosił Zuzę o rękę. Wydawać by się mogło, że żyjąca przez wiele lat w biedzie dziewczyna, o niczym innym nie marzy.

Zuzanna – mimo tego, że darzyła Sergia szczerym uczuciem – była jednak pełna obaw. A te wzbudzała w niej chorobliwa zazdrość partnera. Jednego dnia czuły i zakochany, następnego potrafił urządzać dantejskie sceny, wmawiając jej wyimaginowane intymne kontakty z innymi mężczyznami. Zwykle kłótnie kończyły się przeprosinami popartymi bukietem kwiatów i kolejnym prezentem.

Rozważając wszystkie za i przeciw Zuza  nie przyjęła oświadczyn, prosząc o czas na podjęcie decyzji. Reakcja temperamentnego Włocha, który nie podejrzewał nawet, że dostanie czarną polewkę, pozwoliła jej podjąć tę decyzję niespodziewanie szybko. Do dziś pamięta wszystkie epitety, jakimi obsypał ją niedoszły małżonek. Rozstali się definitywnie po powrocie do Toronto.

Od tej pory życie Zuzy toczyło się między pracą, a domem. Nie miała ochoty na kontakty z mężczyznami – zbyt mocno tkwił jej w pamięci toksyczny związek z Sergiem.

Latem, zaproszona została na imprezę z ogniskiem, organizowaną przez koleżankę z pracy. Z reguły odmawiała takim zaproszeniom, ale tym razem postanowiła wyrwać się ze swoich czterech ścian. Tym bardziej, że zaproszeni byli wszyscy współpracownicy, nie wypadało więc odmówić.

Dzisiaj Zuza wspominając tamten dzień mówi, że to przeznaczenie kazało jej wtedy wyjść z domu. Bo jak można inaczej wytłumaczyć fakt, że właśnie podczas tej imprezy spotkała Jarka? Chociaż stwierdzenie “spotkała”, nie jest tutaj właściwe. Znali się bowiem od kilku miesięcy – pracując w tym samym budynku mijali się wielokrotnie na schodach. Tylko Zuza – pamiętająca perypetie z Sergiem, nie zwracała wtedy uwagi na żadnego mężczyznę. W przeciwieństwie do Jarka, który nie miał jednak dosyć odwagi, by Zuzannę zaczepić.

Ślub naszych bohaterów odbył się kilka miesięcy po pamiętnym ognisku. W styczniu tego roku Jarek i Zuza zostali rodzicami ślicznych bliźniaków. Pomoc w opiece nad maluchami obiecała matka Zuzy, która wkrótce przyleci znowu do Kanady. Tym razem na stałe, bo jak twierdzi – tutaj jest teraz cały jej świat.

 

Ilona Girzewska