Kanadyjczycy szukają miedzi i srebra pod Zieloną Górą

Kanada Series luty 26, 2013 at 2:38 am

We wtorek 26 lutego w miejscowości Kije w gminie Sulechów (Lubuskie) kanadyjska firma rozpocznie prace wiertnicze mające na celu rozpoznanie głęboko położonych złóż miedzi.

Wiercenia odbędą się na obszarze koncesji Mozów 1 – najbogatszego pod względem zasobności w miedź i srebro otworu wiertniczego Mozów wykonanego w latach 90. ubiegłego wieku przez PGNiG w rejonie Sulechowa na północ od Zielonej Góry. Obecnie koncesje na poszukiwania w tym rejonie ma spółka Mozów Copper kontrolowana przez Miedzi Copper Corporation.

Szacuje się, że złoże Mozów mimo dużej głębokości zalegania (ponad 2000 m) ma bardzo wysokie zasoby miedzi i srebra na obszarze około 200 km kwadratowych.

Miedzi Cooper Corporation to firma z Kanady, która posiada kilka spółek córek w Polsce zajmujących się poszukiwaniami miedzi i srebra w naszym kraju. Wszystkie należą do międzynarodowego holdingu Lumina Capital, który wydobywa surowce w Kanadzie i Ameryce Południowej.

Kiedyś Kanada pachniała żywicą

Dziś ma zapach miedzi. Bo wiadomo, że wokół miedzi od paru lat kręcą się gigantyczne interesy. I w Polsce i w Kanadzie, gdzie ulokowane są największe firmy tej branży. A Vancouver jest światową stolicą biznesu mineralnego i siedzibą giełdy handlującej minerałami. Dobrze więc, że coraz silniejsze są powiązania między firmami polskimi i kanadyjskimi. A plany na najbliższe lata przebijają rozmachem wszystko, co do tej pory było robione. Polska firma właścicielem złóż miedzi i złota Afton-Ajax w Kanadzie? Czy ktoś sobie wyobrażał taką możliwość? A nowe, kanadyjskie kopalnie miedzi w Polsce? To nie science fiction, ale realne projekty.

 

Warto kopać do 2000 m

Kanadyjczycy, specjalizujący się w przemyśle wydobywczym, wiedzą, że złoża miedzi na świecie się kończą. I że płytko zalegające złoża z uwagi na wysokie koszty energii i problemy ekologiczne związane ze składowaniem coraz większej ilości odpadów stają się mniej opłacalne. Stąd rosnące zainteresowanie złożami głębokimi, typu warstwowego. A takie właśnie złoża miedzi i srebra są na monoklinie przedsudeckiej. Potwierdziły to ekspertyzy geologiczne. I, co nie mniej ważne, znana w świecie górniczym firma konsultingowa Pincock, Allen & Holt z USA wyliczyła, że eksploatacja złóż miedzi i srebra na głębokościach większych niż 1500 m jest w Polsce opłacalna. Ekspertyza oparta jest na aktualnych cenach miedzi i obecnych obciążeniach fiskalnych (bez nowego podatku od wydobycia). Wydobycie może być opłacalne nawet do głębokości 2000 m, a przy niewielkiej zwyżce cen aż do 2400 m. Najgłębsze eksploatowane złoża na świecie są w RPA i sięgają 3000 m.

Oczywiście eksploatacja tak głębokich złóż ma sens tylko przy zastosowaniu najnowocześniejszych metod. Kanadyjczycy mają takie technologie – i dodatkowy mocny atut, bo pozyskali do współpracy wybitnego fachowca, prof. Stanisława Speczika, byłego prezesa KGHM (2001-2004) i długoletniego szefa Państwowego Instytutu Geologicznego.

 

Wyłożą pół miliarda

Zdaniem prof. Speczika, do 2015 r. spółka Miedzi Copper Corp., której jest dyrektorem generalnym, wyda na udokumentowanie złóż nie mniej niż 500 mln zł. A o skali planów Kanadyjczyków i powodach, dla których wybrano Polskę, tak mówi prezes i współwłaściciel Luminy Capital Ross Beaty: – Nasza korporacja zajęła się eksploracją złóż miedzi i srebra zlokalizowanych w pobliżu obszarów koncesyjnych KGHM. W tym roku planujemy wydatki na poziomie 20 mln dol., a w przyszłym przewidujemy, że będzie to 50 mln dol. Jeśli te eksploracje zakończą się sukcesem, to mogą doprowadzić do budowy nowych kopalń na skalę tych działających w ramach KGHM. Budowa takich kopalń będzie wymagała nakładów od 5 do 10 mld dol. w latach 2015-2020. Z inwestycjami tymi wiążą się tysiące nowych, dobrze płatnych etatów dla polskich pracowników. Biorąc pod uwagę międzynarodowe standardy, koszty wydobycia ponoszone przez KGHM są bardzo wysokie. Celem naszych poszukiwań są również głęboko położone złoża, co wiąże się, podobnie jak w przypadku KGHM, z wysokimi kosztami wydobycia. By w miarę możliwości zredukować koszty, niezbędne będzie zastosowanie jak najnowszych technologii. Polska, jeśli będzie w stanie utrzymać konkurencyjne warunki dla światowych inwestycji, ma szansę stać się światowym

Ross Beatty

potentatem wydobycia miedzi i srebra.

 Ross Beatty

Inwestor Ross Beaty, właściciel Luminy Capital uważa, że proponowany w Polsce podatek jest wysoce restrykcyjny i bardzo zniechęcający dla zagranicznych inwestorów. Nie uwzględnia on wysokiego ryzyka ponoszonego przez przemysł wydobywczy i zagraża zwrotowi kosztów z inwestycji.

Ross Beaty jest geologiem i przedsiębiorcą w branży wydobywczej z ponadczterdziestoletnim doświadczeniem w międzynarodowym przemyśle surowców mineralnych oraz w sektorze odnawialnych źródeł energii. Urodził się w Vancouver. Wykształcenie zdobył w Royal School of Mines, University of London (eksploracja minerałów, 1975 r.) oraz w University of British Columbia, (geologia, 1974 r. i prawo, 1979 r.).

Założył m.in. Pan American Silver Corp., firmę będącą jednym z wiodących producentów srebra, i pełni obecnie funkcję jej prezesa. Jest również prezesem wykonawczym (Executive Chairman) spółki Alterra Power Corporation i założycielem Lumina Capital Limited Partnership. Alterra Power Corp. jest właścicielem trzech elektrowni geotermalnych w Newadzie i Islandii, dwóch elektrowni wodnych i ogromnej farmy wiatrowej w Kolumbii Brytyjskiej, która razem produkuje 366 MW czystej energii. Jako międzynarodowy inwestor w przemyśle wydobywczym, którego przedsięwzięcia są zlokalizowane w 18 krajach, od 1994 r.

Ross Beaty zarobił na działalności inwestycyjnej w Luminie ponad 1 mld dol. i wygenerował dla wspólników majątek o wartości przeszło 4 mld dol. Pracował w ponad 50 krajach świata. Jest członkiem Kanadyjskiego Towarzystwa Geologicznego (Geological Association of Canada) i Kanadyjskiego Instytutu Górniczego (Canadian Institute of Mining).