Zatkać 210 tysięcy dziur

Lokalnie Series marz 5, 2013 at 2:10 am

Wielu z nas pamięta cyrk w iście socrealistycznym stylu, jaki urządził były burmistrz Toronto David Miller. Szumnie ogłosił w asyście mediów rzecz jasna, że wypowiada wojnę dziurawym nawierzchniom ulic w Toronto. Burmistrz Miller osobiście chwycił za łopatę, nasypał do dziury asfaltu, z hukiem przyklepał i w ten sposób zatkał pierwszą “pathole” w jezdni.
Ta propagandowa akcja miała ten skutek, że burmistrz pojawił się we wszystkich mediach, a dziury w jezdniach jak były tak pozostały.
Tym razem z mniejszą pompą, ale miejmy nadzieję z lepszym skutkiem, służby miejskie przystąpiły do likwidacji dziur w drogach powstałych po zimie. Jest ich w tym roku sporo, ponieważ aura nie żałowała sporych skoków temperatury – stosunkowo szybkiego rozmarzania i później ponownego zamarzania, co zdaniem fachowców powoduje szybkie psucie się nawierzchni ulic.
Nie policzono jeszcze ilości dziur, jakie powstały na skutek działania zimy, ale już wiadomo ile ich było w stosunkowo łagodnym roku ubiegłym, gdy zima nie była ani mroźna, ani też termometr nie skakał jak zwariowany z plusa na minus i odwrotnie – było ich 170 tysięcy. Ich naprawa kosztowała 3,5 miliona dolarów.
Jeżeli sprawdzą sie prognozy fachowców od dróg, że dziur nie powinno być więcej niż 210 tysięcy, ich naprawa pochłonie około 4 milionów.
Pracownicy miasta liczą też na pomoc mieszkańców. Nie liczą, że tak jak burmistrz Miller chwycą za łopaty, by je zatykać. Prosza natomiast o informacje gdzie trzeba przyjechać, by ją naprawić.
Oto kilka wskazówek dla tych, którzy chcą pomóc służbom miejskim. Zdaniem służb miejskich należy:

- podać dokładną lokalizację dziury (najbliższe poprzeczne ulice, adres, jeśli to możliwe.
- określić dokładną lokalizację dziury w obrębie jezdni, podać w przybliżeniu, gdzie się ona znajduje.
- podać, w przybliżeniu oczywiście, wielkość dziury.

Pracownicy miejscy starają się zwykle naprawiać dziury i wyboje w ciągu pięciu dni, wnioski są traktowane priorytetowo, jeżeli dziura znajduje się w jezdni o dużym nasileniu ruchu.
W zeszłym roku najbardziej dziurawą ulicą w całym mieście okazała się Dufferin Street. Canadian Automobile Association nazwał ją “królową wybojów”. Okazało się, że aż 80% kierowców wskazywało tę ulicę, jako najgorszą w mieście. Jest jednak nadzieja dla Dufferin. Po tym, jak tytuł “królowej wybojów” w 2008 roku otrzymała Steels Avenue, już dwa lata później uznana została za najlepszą drogę w całym Ontario.
Niech więc kierowcy jeżdżący “królową wybojów” nie tracą nadziei. Wszystko się może zdarzyć!