Liberałów sen o potędze

Kanada Series marz 12, 2013 at 1:49 am

Tymczasowy lider Liberałów Bob Rae przebudował zaplecze partii

Wybory nowego lidera Partii Liberalnej zbliżają się wielkimi krokami. Wybierać będą członkowie i zarejestrowani sympatycy partii, których jest blisko 300 tysięcy. Jak do tej pory jednak niespełna jedna trzecia chce brać udział w głosowaniu. Na trzy dni przed ostatecznym terminem, do głosowania zarejestrowało się 89 tysięcy Kanadyjczyków. W czwartek upływa ostateczny termin rejestracji, która uprawnia do głosowania na lidera partii. W gremiach kierowniczych partii zastanawiano się, czy terminu rejestracji nie przesunąć jeszcze o kilka dni, by wszyscy zdążyli, ale wydaje się, że w końcu nie będzie to potrzebne.
Niezależnie od tego jak dużo osób weźnie udział w głosowaniu, to tymczasowy przywódca Liberałów, Bob Rae, uznał, że dopuszczenie do głosowania nie tylko członków partii, ale również zarejestrowanych zwolenników już było sukcesem. Poszerzyło bowiem – zdaniem Boba Rae – partyjną bazę i zwiększyło grono osób zainteresowanych sprawami Liberałów. Poza tym, dzięki temu zabiegowi, w bazie danych partii znalazły się dziesiątki tysięcy kontaktów z ludźmi, z których zapewne będzie można wyłonić aktywne osoby gotowe wspierać partię nie tylko finansowo, ale też poprzez propagowanie Liberałów w ich środowisku.

Czy Justin Trudeau nie chwali się na wyrost?

Z kolei krytycy Boba Rae twierdzą, że fakt iż tylko jedna trzecia ze zwolenników chce brać udział w wyborach wskazuje na niewielkie przywiązanie do partii ze strony osób, które wcześniej zadeklarowały się jako zwolennicy.
Ekipa głównego kandydata na lidera, Justina Trudeau twierdzi, żę zmobilizowała aż 165 tysięcy zwolenników i wolontariuszy gotowych wspierać kandydata. Ale faktyczna rejestracja przed wyborami wskazuje, że deklaracje kandydata są albo czystym chciejstwem, albo są zwykłą zagrywką propagandową.