Bloger skrytykował kuratorium oświaty, rano zapukała policja…

Lokalnie Series marz 17, 2013 at 11:07 am

Arnie Lemaire (na zdjęciu) jest blogerem z Toronto o ostrym języku i sarkastycznym poczuciu humoru. Pisze na swoim internetowym blogu to co myśli, starając się podeprzeć komentarze logiczną argumentacją. Ostatnio wziął na swój celownik torontońskie kuratorium oświaty (TDSB). Jakież było jego zdziwienie i zaskoczenie, gdy następnego dnia po umieszczeniu wpisu, do drzwi jego domu zapukała… policja.

Lemaire publikuje swój blog na portalu Blazing Cat Fur, udostępniającym swe “łamy” wielu autorom myślącym niepoprawnie politycznie. Ostatnio ostro skrytykował TDSB (Toronto District School Board) oraz OISE (Ontario Institute for Studies in Education).

Jakież było jego zdziwienie, gdy o 8 rano odwiedziła go para policjantów z 32. Komisariatu, prezentując kserokopię z komentarzem umieszczonym w sieci.

Cóż takiego napisał Lemaire, że jego twórczość zmusiła stróżów prawa do reakcji?

Otóż wyjawił na swym blogu, że kuratorium TDSB naucza dzieci, że organizacja Czarne Pantery była nieszkodliwą organizacją społeczną, zaś “w instytucjach OISE i TDSB powinno się przeprowadzić czystkę lub puścić je z dymem”.

Jak sądził autor, każdy zdrowo mylący czytelnik wnet pojmie, że autor posłużył się retoryką blogosfery, językiem przenośni a nie dosłownym. Ale tu się mylił, bo w kuratorium przeczytano jego wpis i natychmiast zadzwoniono po policję.

- Przypomina mi to trochę historię tego ojca, którego aresztowano*, ponieważ jego małe dziecko narysowało w szkole pistolet, mówiąc że to własność tatusia. – mówi Lemair. – Na szczęście oficerowie, którzy mnie odwiedzili, byli profesjonalni. Nie zatrzymali mnie, nie rewidowali. Trzeba przyznać, że zachodzę w głowę dlaczego mój niewinny komentarz wywołał taką histerię. Dla mnie to klasyczna próba zakneblowania mi ust i pokaz siły. Nieskuteczna zresztą. Ale nie powinienem się dziwić, że TDSB posuwa się do takiego bandytyzmu, skoro jest to instytucja, która promuje na wzory naśladowania dla młodzieży takich psychopatów jak Che Guevara czy Czarne Pantery**.

Lemair oświadczył policjantom, że nie ma zamiaru podpalać TDSB. Byli oni usatysfakcjonowani tym oświadczeniem i obyło się bez zarzutów. Przy okazji wyjaśnili, że skargę złożyła rzeczniczka kuratorium – Shari Schwartz-Maltz.

Czy to koniec historii? Nie dla Arnie Lemaire’a. Jego krucjata trwa.

Ostatnio napisał: “Kuratorium oświaty TDSB od dawna było celem mojego blogu, który najwyraźniej nie jest ulubioną lekturą twardogłowych, politycznie poprawnych durniów prowadzących to radykalnie lewackie szambo. Dzięki moim wysiłkom udało się wielokrotnie skompromitować publicznie TDSB. Począwszy od ich pomysłu na Mosqueterię (islamizacja szkół publicznych za przyzwoleniem rządu), ich nauczania że tylko biali są rasistami, ich hołdu dla Che Guevary i oczywiście ich popierania idei Veggie Sex*** wśród młodzieży. Moje posty wywołały słuszne oburzenie opinii publicznej wobec kuratorium, zwłaszcza kiedy główne media podjęły temat”.

Kuratorium już usunęło ze swojej strony link do strony o Czarnych Panterach. Za równie ważne zwycięstwo Lemaire uznaje fakt, że TDSB nie zdołało uciszyć jego krytycznego głosu.

 

 

* Historię opisujemy tutaj: Córeczka narysowała pistolet, ojca aresztowano.

** Czarne Pantery (Black Panthers) to radykalna amerykańska organizacja polityczna statutowo chroniąca czarną mniejszość ale opowiadająca się też za zbrojnym oporem w interesie “afroamerykańskiej sprawiedliwości”. Uważana za ośrodek “czarnego” nacjonalizmu a nawet rasizmu i prowadząca swego czasu permanentną walkę z policją.

** TDSB zachęcające młodzież do seksualnego eksperymentowania z… warzywami wywołalo protesty chrześcijańskich organizacji, które żądają kryminalnego dochodzenia w tej sprawie.