Parkowanie w szarej strefie

Lokalnie Series marz 21, 2013 at 10:41 am

Mało kto o tym wie, że wynajmowanie komuś w Toronto swojego miejsca parkingowego jest nielegalne. Do nieżyciowych przepisów, które wciąż obowiązują, dotarli dziennikarze The Toronto Star.  Technicznie wynajmowanie parkingu jest nielegalne i tyle. Można za nie zarobić grzywnę do 25 tysięcy dolarów!

Według ofert w Kijiji, Craiglist lub partatmyhouse.com dla mieszkańców Toronto jest to proceder powszechny. Ceny wahają się w zależności od dzielnicy. Na College Street można coś naleźć już za $80 miesięcznie, w dzielnicy Annex na tyłach domu – za $100, a podjazd w Yorkville kosztuje $12 dziennie.

Niestety, zgodnie z przepisami, każdej z osób podnajmujących miejsce parkingowe w granicach Toronto grozi to samo: bolesna grzywna do 25 tysięcy od osoby i 50 tysięcy w przypadku korporacji. Wygląda na to, że parkujemy w szarej strefie, dziękując codziennie Bogu, że bzdurny przepis sprzed lat nie jest egzekwowany.

Może się jednak zdarzyć, że miasto w poszukiwaniu nowych dochodów zechce go uruchomić. Bez potrzeby tłumaczenia mieszkańcom, dlaczego wynajem parkingu jest nielegalny. Dlatego warto go oprotestować, zanim do tego dojdzie.

 

Na marginesie dodajmy, że aż miliard dolarów zalegają mieszkańcy prowincji wobec rządu Ontario z tytułu niezapłaconych opłat parkingowych i mandatów drogowych. W związku z tym Liberałowie szykują w najbliższym czasie ustawę, która ma pomóc odzyskać te zaległości. Planowane są środki restykcyjne wobec dłużników,  a wśród nich np. odmowa  odnowienia ważności tablic samochodowych, którą dokonujemy raz w roku.