Indianie nie chcą ropociągów

Kanada Series marz 25, 2013 at 2:09 pm

Indianie postanowili zawrzeć sojusz z Indianami ze Stanów Zjednoczonych, by przeciwdziałać budowie rurociągów naftowych z Kanady do USA. Zapowiadają blokady, demonstracje i działania w sądach.

Indianie z Kanady, na których terenach powstaje coraz więcej kopalni surowców naturalnych, od dawna domagają się większego wpływu na decyzje rządu federalnego w sprawie wydawania zgody na uruchamianie nowych projektów. Z jednej strony zwracają uwagę na rosnące problemy z ochroną środowiska i na zmiany klimatu, z drugiej – chcą mieć wymierne finansowe korzyści z eksploatacji złóż surowców.

Ostatnio Indianie kanadyjscy zawarli porozumienie z Indianami w USA. Wspólnie zamierzają przeszkodzić budowie Keystone XL, uważanego przez rząd Kanady za strategiczny projekt prowadzący z roponośnych piasków Alberty do USA. Chcą też przeciwdziałać budowie ropociągu Northern Gateway do zachodnich wybrzeży Kanady. O wszystkim poinformowali w Ottawie.

Rząd Kanady chce z jednej strony sprzedawać ropę do krajów Azji, ale też chce dostarczać ją do USA, zapewniając kanadyjskim firmom zbyt. Administracja Baracka Obamy, nim ten ponownie został wybrany na prezydenta, zablokowała projekt Keystone XL. Problemem stał się przebieg rurociągu przez tereny wrażliwe środowiskowo. Obecnie jednak kolejne przeszkody formalne związane z budowa Keystone XL są likwidowane.

Indianie zapowiedzieli więc, że wykorzystując organizacyjne doświadczenia ruchu Idle No More, który w ostatnich miesiącach skutecznie połączył działania kanadyjskich plemion, zamierzają utrudnić realizację naftowych projektów. Uważają, że władze omijają postanowienia traktatów zawartych ponad sto lat temu przez brytyjską Koronę, której prawnym następcą jest rząd federalny Kanady.

Indianie podkreślają, że jeśli trzeba będzie blokować nawet przejazd maszyn i sprzętu, to zamierzają skutecznie to robić. Teraz kanadyjscy Indianie mają sojuszników po południowej stronie granicy.

Rząd federalny Kanady oficjalnie podkreśla, że nowe projekty infrastrukturalne są niezbędne. Wyznaczył prawnika do rozmów z Indianami, zapewniając przy tym, że pokojowe protesty są normalną częścią życia w demokratycznym państwie. Jak jednak mówił minister bogactw naturalnych Joe Oliver, “oczekujemy, że obywatele będą działać w granicach prawa”, a minister ds. rdzennej ludności Bernard Valcourt wyraził nadzieję, że nie dojdzie do konfrontacji.

Indianie już w styczniu zapowiadali, że na konkretne przedsięwzięcia i protesty trzeba poczekać do końca zimy. Blokując jednak niektóre drogi i linie kolejowe pokazali, że potrafią być skuteczni.

Na początku roku część wodzów spotkała się z premierem Kanady Stephenem Harperem. Nie ustalono wiele, poza tym, że dojdzie do następnych spotkań. Jednak rzecznik prasowy premiera przekazał wówczas mediom, że “rząd nie ma żadnych planów zmian w przedstawionych projektach”. Wówczas niektórzy wodzowie zapowiadali, że jeśli nie będzie zmian w polityce rządu, utrudnią inwestycje w sektorze surowcowym.

Styczniowe blokady zostały zorganizowane przez zwolenników Idle No More, (“dość próżnego gadania”, czy “dość pustych gestów”), coraz lepiej zorganizowanego ruchu niezadowolonych Indian. Idle No More został zapoczątkowany w listopadzie 2012 roku przez cztery kobiety z Saskatchewan, krytykujące ustawę budżetową. Dotyczy ona bowiem nie tylko budżetu, lecz wprowadza zmiany w wielu innych ustawach, w tym bezpośrednio dotyczących Indian i, jak podkreślają, pogarsza ich sytuację.

Komentatorzy w Kanadzie twierdzą, że Idle No More ma dużo wspólnego z ruchem Occupy. Jest podobnie zdecentralizowany, posługuje się metodami komunikacji dostępnymi w internecie. O ile jednak hasła Occupy o wyrównaniu ekonomicznych szans spotkały się z poparciem Kanadyjczyków, o tyle postulaty Indian często nie są rozumiane, nawet jeśli dotyczą ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Funkcjonuje stereotyp Indianina – alkoholika, który mieszka w rezerwacie i dostaje od państwa pieniądze.

Według spisu powszechnego z 2006 roku, w liczącej wówczas ponad 31,6 mln ludności Kanadzie było prawie 1,2 mln osób deklarujących przynależność do tzw. pierwotnych narodów, z czego 60 proc. to Indianie.