Rosja wprowadza restrykcje na import mięsa z Kanady

Kanada kwie 5, 2013 at 9:49 pm

Rosja nakłada nowe restrykcje w imporcie mięsa z Kanady. Ograniczą one eksport kanadyjskiego mięsa do tego kraju.
Chodzi o ractopaminę, dodatek paszowy używany przez kanadyjskich farmerów w hodowli zwierząt, dodatku zaakceptowanego po wnikliwych badaniach jako bezpieczny przez Ministerstwo Zdrowia Kanady. Ractopamina powoduje, że przyrost chudego mięsa jest większy u zwierząt zamiast mniej pożądanego tłuszczu.
W wydanym komunikacie Rosjanie nie życzą sobie mięsa zwierząt karmionych paszą z dodatkiem rectopaminy i zapowiadają zaostrzenie przepisów w imporcie mięsa.
Minister rolnictwa Kanady Gerry Ritz oświadczył, że rząd jest “rozczarowany” takim stanowiskiem Rosji.
“Nasz rząd jest rozczarowany, iż mimo naszych wspólnych wysiłków, rząd rosyjski zwiększa ograniczenia produktom, którym z naukowego punktu widzenia nie można zarzucić najmniejszych uchybień” – napisał minister w przesłanym e-mailem oświadczeniu – “Jesteśmy gotowi nadal czynić wszelkie wysiłki by przywrócić dostęp rosyjskiego rynku spożywczego dla kanadyjskiego mięsa.”
Stowarzyszenie Kanadyjskich Hodowców Wołowiny (The Canadian Cattlemen’s Association) stwierdza, że nowe ograniczenia wyrugują kanadyjskią wołowinę z rosyjskiego rynku. John Masswohl, dyrektor stowarzyszenia ds. administracji i stosunków międzynarodowych stwierdził, że Rosja nie pozostawia żadnego marginesu na import mięsa nawet z niewielkim dodatkiem ractopaminy.
- Do Rosji od tej pory może być wysyłane mięso bez żadnych dodatków, a takiego mięsa obecnie w Kanadzie nie produkuje żaden zakład – powiedział Masswohl.
Według danych będących w posiadaniu Stowarzyszenia Rosja zakupiła w Kanadzie produktów wołowych za 15 milionów dolarów, w większości cielęcych wątróbek.
Stowarzyszenie jest przekonane, że decyzja strony rosyjskiej nie jest spowodowana względami zdrowotnymi. Kanadyjscy farmerzy używają ractopaminy w minimalnej ilości, znacznie poniżej zatwierdzonej przez międzynarodowe organizacje zdrowia  normy.
- Prawda jest taka, że obecnie w Rosji ceny rynkowe mięsa są niskie i chcą ograniczyć import, by ich jeszcze nie obniżać. – mówi John Masswohl i dodaje, że jego organizacja chce odwołać się do międzynarodowych organizacji handlowych.
- Oni (Rosjanie) muszą się nauczyć, że takie działanie wbrew przyjętym zasadom ma swoje konsekwencje.  Że może oznaczać to spór handlowy, że może oznaczać to proces w Genewie, może też oznaczać międzynarodowy wstyd i ostracyzm. – stwierdzil Masswohl.
Z kolei Jacques Pomerleau, prezes Canada Pork International, twierdzi, że wprowadzone przez Rosjan ograniczenia będą oznaczać, że kanadyjscy producenci wieprzowiny mogą być zmuszeni do zmiany swoich norm produkcyjnych, jeśli nadal będą zainteresowani eksportem mięsa do Rosji.
Stwierdził, że restrykcje będą obejmować niektóre kanadyjskie ubojnie, z których Rosja nie będzie chciała przyjmować towaru.
- Nie wiemy jeszcze, które ubojnie znajdą się na rosyjskiej liście i jaki to będzie miało wpływ na eksport kanadyjskiej wieprzowiny – powiedział Pomerleau.
Nie ma wątpliwości, że rosyjskie restrykcje, czy jak kto woli bardziej wyśrubowane normy dokuczą kanadyjskim producentom mięsa. Rosja jest trzecim największym rynkiem zbytu dla kanadyjskiej wieprzowiny. Eksport tego mięsa sięga 500 milionów dolarów rocznie.