Źle obliczył kurs dolara, celnicy skonfiskowali 10 tysięcy

Kanada Series kwie 8, 2013 at 9:05 am

Celnicy na lotnisku Pearsona skonfiskowali 10 tysięcy dolarów, jakie Kanadyjczyk wywoził na Kostarykę aby nabyć tam ziemię.

Problem w tym, że Robert Docherty z B.C. doskonale wiedział, że w gotówce wolno mu bez deklaracji przewozić dokładnie taką kwotę, ale nie wziął pod uwagę rosnącego kursu dolara.

Całą sytuacja miała miejsce wprawdzie 3 lata temu, ale dopiero teraz rozstrzygnął ją sąd.

Robert Docherty jest zawodowym zbieraczem leśnych grzybów. Na Kostaryce miał zapłacić ratę za nabywaną tam parcelę, Miał w bagażu 9,880 dolarów amerykańskich, a przy sobie 335 dolarów kanadyjskich. Jak zapewnia, dokonał przeliczenia kursu tak, ab łączna kwota nie przekraczała limitu 10 tysięcy.

Kiedy jednak w dwa dni później odprawiał się na lotnisku, dolar amerykański umocnił swój kurs, sprawiając że w posiadaniu podróżnika znalazło się nieco więcej niż owe 10 tysięcy. Pieniędzy nie zadeklarował, ale wyczuł je w bagażu specjalnie do tego celu tresowany pies.

Pogranicznicy znaleźli pieniądze i zażądali dowodu, że uzyskał je w sposób zgodny z prawem. Ponieważ Docherty nie był w stanie tego udokumentować, zostały skonfikowane na rzecz państwa.

Odwołał się wprawdzie do ministerstwa ale kiedy okazało się to nieskuteczne, wniósł sprawę do sądu.

Jeśli masz Czytelniku chwilę czasu, możesz zapoznać się z orzeczeniem sądowym (TUTAJ), a raczej z całą litanią biurokratycznych wywodów, które czekają na każdego, kto podąży śladem grzybiarza z B.C.

Tak czy owak, sąd podtrzymał w mocy decyzję ministerstwa, więc następnie Docherty odwołał się do Federalnego Sądu Apelacyjnego, w obu instancjach nie korzystając z pomocy prawnika.

Sędziowie apelacyjni uznali wprawdzie, że zarówno ministerstwo, jak i sąd I instancji nie popełnił błędów, jednak doszli do wniosku, że nie można posądzać Docherty’ego za chciwość i złą wolę tylko dlatego, że nieco pomylił się w obliczeniach kalkulując limit 10 tysięcy.

W swoim orzeczniu sędzia Sądu Apelacyjnego powiedział: – Jest to przypadek podróżnika żeglującego zbyt blisko wiatrów prawa. Ale nie powinien się on znależć w sądzie z powodu rzekomej chciwości. Sędzia sądu I instancji niepotrzebnie kwestinował bezstronność, do której ma prawo każdy stający przed tym trybunałem.

Na zakończenie sędzia dodał jednak, że wina Docherty’ego leży w nieudolnym tłumaczeniu pochodzenia pieniędzy – jakoby była to część spadku sprzed 20 lat. Wiadomo tymczasem, że zbieractwo grzybów to interes gotówkowy, nie odnotowywany w księgach rachunkowych.

Dla rządu Kanady, fakt że Docherty przewoził większą sumę gotówki był po prostu podejrzany. Tak czynią przestępcy – argumentowali rządowi prawnicy. Nie ułatwił sprawy wyjawiony w sądzie fakt, że Docherty był karany 20 lat temu.

Wypada sobie zadać pytanie: Dlaczego pan Docherty nie dokonał transakcji przelewem bankowym. Albo dlaczego nie skalkulował dokładnie przewożonej sumy?

Nie dowiemy się, ponieważ on sam na ten temat milczy. Należy mieć tylko nadzieję, że jego doświadczenie okaże się ważną przestrogą dla innych.