Bez niespodzianek – Justin Trudeau na czele Liberałów

Kanada Series kwie 14, 2013 at 11:56 pm

Justin Trudeau jest niewątpliwie jednym z najbardziej fotogenicznych kanadyjskich polityków

Konwencja Partii Liberalnej nie przyniosła wielkich emocji. Od dawna było niemalże pewne, że przywódcą zostanie Justin Trudeau, który w sondażach wyprzedzał o kilka długości pozostałych konkurentów. Od kilku lat w opozycji Liberałowie mają nadzieję, że Kanadyjczycy przychylniej spojrzą na ich partię, gdy będzie ją prowadził syn byłego, legendarnego premiera, Pierre’a Trudeau. Warto przypomnieć, że ostatnio Liberałom nie bardzo się wiodło w polityce. Po raz trzeci z rzędu ponieśli klęskę wyborczą, tym boleśniejszą, że w 2011 roku klęska nie miała sobie równych w historii. Nic dziwnego więc, że młody Trudeau zdobył aż 80 procent wszystkich głosów wśród członków i zarejestrowanych zwolenników Partii Liberalnej. Pozostałych 5 kandydatów zdobyło razem raptem 20% poparcia.
Przeprowadzone sondaże wskazują, że telegeniczny i przystojny Trudeau, który nie jest jak do tej pory uwikłany w polityczny spór między Stevenem Harperem i liderem oficjalnej opozycji, Tomem Mulcair’em z NDP może stanowić dla Kanadyjczyków poważną alternatywę. Już po wyborze Trudeau chciał pokazać się jako rozsądny przywódca, który może poprowadzić Kanadę “środkiem drogi”, podczas, gdy zwalczający się konserwatyści i socjaliści z NDP tworzą niepotrzebną i szkodliwą polaryzację w kanadyjskim społeczeństwie.

- Mamy dość przywódców, którzy napuszczają Kanadyjczyków na Kanadyjczyków, którzy tworzą antagonizmy między zachodem Kanady z jej wschodem, między bogatymi i biednymi, między francuskojęzycznym Quebec’iem a resztą kraju, między mieszkańcami miast i wsi!” – grzmiał młody Trudeau na konwencji Liberałów w Ottawie.

Wilfrid Laurier

- Kanadyjczycy nas szukają, moi przyjaciele! – wlewał nadzieję w dusze delegatów – Oni dają nam szansę i wiarę, że partia Wilfrida Laurier’a odnajdzie ponownie swoją słoneczną drogę!
Dla przypomnienia – Wilfrid Laurier był siódmym w historii, a pierwszym frankofońskim premierem Kanady, pełniącym swą funkcję nieprzerwanie przez piętnaście lat od 11 lipca 1896 roku do 6 października 1911 i jest uważany za ojca kanadyjskich Liberałów.
Konserwatyści szybko wysłali nowemu liderowi Partii Demokratycznej list gratulacyjny, lecz nie omieszkali przy okazji wytknąć mu jego młodego wieku i braku doświadczenia.
- Justin Trudeau może mieć słynne nazwisko, ale w czasach globalnej niepewności gospodarczej, nie ma niezbędnego doświadczenia by pełnić funkcję premiera – stwierdził rzecznik Konserwatystów Fred DeLorey.
Na konwencji gościem był były premier Kanady i były lider Partii Liberalnej Jean Chretien, który lał miód na serca delegatów.

Justin Trudeau – syn swojego ojca 0 Pierre’a Trudeau

- Wasz dzisiejszy wybór oznacza początek końca rządów Konserwatystów – zapowiediał Chretien.
Na pewno wybór młodego i przystojnego, pełnego nowych pomysłów polityka jest wielką szansą dla Liberałów by wreszcie znaleźć się w centrum kanadyjskiej polityki. Porażka w ostatnich wyborach, spychająca partię na trzecie miejsce była dla wielu zwolenników tej partii upokarzającym szokiem. Pokładają więc oni w Justinie Trudeau ogromne nadzieje.

Czy te same nadzieje wzbudzi on wśród Kanadyjczyków podczas następnych wyborów w 2015 roku? Żaden z poważnych analityków politycznych nie chce się na ten temat wypowiadać. Powodzenie syna byłego premiera zależy od tylu tak różnych czynników i zmiennych, że nikt nie jest w stanie przewidzieć jak będzie wyglądała sytuacja za dwa lata.
Niewątpliwym atutem Justina Trudeau jest jego nazwisko, legenda ojca wykreowana przez przychylne mu media, ale też właśnie młody wiek i wiara w przyszłość, którą zaraża wyborców.