Do trzech razy sztuka…

Polonijne to i owo Series kwie 24, 2013 at 9:00 am

Janek poznał Beatę na początku 2006 roku. Zamieszkali razem i po niecałym roku wzięli ślub. Wtedy skończyła się idylla, a zaczęły coraz częstsze kłótnie, podczas których świeżo upieczony małżonek niejednokrotnie stawał się ofiarą żony. Biła go i rzucała czym popadło, by zaraz potem dzwonić na policję. Wezwani policjanci przeprowadzali rozmowy z każdym z małżonków osobno. Janek zgodnie z prawdą zeznawał, że żona go biła, a Beata te informacje potwierdzała. Do czasu, kiedy wezwani po raz kolejny stróże prawa poinformowali małżonków, że ich praca nie polega na rozwiązywaniu problemów małżeńskich, a jeżeli takowe się w rodzinie zdarzają to należy dzwonić na numer inny niż 911. Warto dodać, że wszelkie skargi Janka dotyczące agresywności małżonki były przez policję ignorowane.

Kilka miesięcy później zdesperowany  mężczyzna kupił dom i zamierzał zamieszkać w nim sam. Wtedy jego połowica przeistoczyła się w kochającą, troskliwą i pełną zalet kobietę, obiecującą, że nigdy więcej nie podniesie ręki na swego ukochanego. Beata uwierzył, że jest nadzieja, iż od tej pory ich wspólne życie będzie długie i szczęśliwe.

Po przeprowadzce okazało się jednak, że nadzieja matką głupich. Nie dosyć, że Beata nie zaprzestała swych praktyk, to któregoś letniego dnia zadzwoniła na policję z informacją, że właśnie przed chwilą została pobita przez męża – tyrana. Dalszego ciągu łatwo się domyśleć – Janek został aresztowany. W czasie jego pobytu w areszcie sprytna małżonka „wyczyściła” wspólne konto, po czym poinformowała męża, że jeżeli nie przepisze na nią aktu własności domu, to do zarzutów, o które mężczyzna był posądzany, dojdzie jeszcze próba gwałtu na córce Beaty z pierwszego małżeństwa.  Przestraszony mąż zgodził się na wszystko. Areszt opuścił „za kaucją”, a jakiś czas później wspaniałomyślna małżonka odwołała zarzuty informując ofiarę swej przebiegłości, że jakiekolwiek próby zemsty doprowadzą jej „ślubnego” tam, skąd niedawno wyszedł.

Nie znający zbyt dobrze języka angielskiego, zdesperowany i obawiający się kolejnego aresztowania Janek w pośpiechu opuścił Kanadę. Traf sprawił, że będąc już w Polsce, spotkał się z dawnym kolegą Rafałem, który …..okazał się pierwszym mężem jego byłej małżonki. Obaj panowie nie mieli przez wiele lat kontaktu ze sobą i nie wiedzieli, że w taki sam sposób opuścili kraj pachnący żywicą. Z tą różnicą, że Rafał zrzekł się na rzecz swej ex żony domu i dobrze prosperującego biznesu.

Teraz oszukani przez sprytną niewiastę panowie szukają sposobu, by chociaż częściowo odzyskać swój majątek i sprawić, by sprawiedliwości stało się zadość. Podobno nawiązali już dyskretnie kontakt z trzecim mężem Beaty – właścicielem jednego z większych polonijnych biznesów, a zarazem posiadaczem pięknego ośrodka wypoczynkowego nad Georgian Bay. Mają nadzieję, że uda im się w trójkę przerobić ów ośrodek, na pierwsze w Kanadzie miejsce dla maltretowanych w tym kraju mężczyzn.

 

Ilona G.