Dr. Leszek Galek, optometrysta: Wiedza to potęga!

Series Z wizytą w... kwie 24, 2013 at 6:36 pm

Wyraz „optometria” powstał z połączenia dwóch greckich słów: opsis, czyli „widzenie”, i metron – „miara”. Optometrysta zatem zajmuje się pomiarami wszystkiego, co z narządem widzenia związane. Do jego kompetencji należy badanie wad wzroku i dobór szkieł albo soczewek korekcyjnych. Może się także zajmować treningiem i rehabilitacją oczu.

Dr.  Leszek (Les) Galek pracuje w tym zawodzie od 25 lat. Żartuje, że był mu on sądzony choćby z racji nazwiska – jest w końcu “doktorem od gałek”. Z racji doświadczenia i umiejętności jest optometrystą obleganym przez pacjentów – tak zapewnia mnie asystentka, Patrycja. Ja zauważyłem jeszcze inne cechy: skromość, wielkie oddanie swojej pracy i wyjątkowe zdolności komunikacyjne.

Urodzony w Kanadzie, językiem rodziców posługuje się – jak sam to określa – “na poziomie kuchennym”, ale zapewnia, że rozumie go dobrze.

Rodzice przybyli do Kanady po wojnie. Wcześniej oboje zesłani byli na roboty do Niemiec. Po kapitulacji znależli się w strefie alianckiej, co umożliwiło im wyjazd do Kanady, gdzie się pobrali.

Leszek był najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Wychowywał się w Toronto we włoskiej dzienicy. W szkole był – jak pamięta – jedynym dzieckiem polskiego pochodzenia.

I bardzo aktywnym. Ciągle lądował w szpitalu ze złamaniami (obojczyk dwukrotnie) i urazami wyniesionymi z koszykówki, piłki nożnej i rugby. “Co tym razem złamałeś” – wołały pielęgniarki z pogotowia na jego widok. Być może ten bliski kontakt ze służbą zdrowia sprawił, że pociągała go medycyna. W rezultacie wylądował na Uniwersytecie w Waterloo, gdzie istniała wówczas jedyna w Kanadzie anglojęzyczna szkoła kształcąca optometrystów.

Po dyplomie dr. Galek otworzył swoją klinikę przy Roncesvalles Ave. w Toronto, która wciąż funkcjonuje. Później na prośbę władz Barry’s Bay na ontaryjskich Kaszubach został tamtejszym optometrystą wizytującym. Wreszcie otworzył kolejny gabinet, tym razem we wschodniej Mississaudze, w bezpośrednim sąsiedztwie supermarketu Starsky.

Tutaj umówiliśmy się na rozmowę.

Dr. Leszek Galek w swoim gabinecie

 

- Kiedy chodzi o oczy, nazywa się was, optometrystów – lekarzami pierwszego kontaktu. Dlaczego?

- Najprościej mówiąc, jako pierwsi wykonujemy badanie wzroku i ustalamy wszystkie parametry, niezbędne do prawidłowego przygotowania okularów korekcyjnych. Często zdarza się, że jesteśmy pierwszym lekarzem do którego pacjent udaje się, gdy zauważa że coś złego nagle zaczęło się dziać z jego oczami. Ponadto, osobiście uważam za niesłychanie ważne utrzymanie zdrowia oczu. A więc, gdy Pan na przykład przychodzi, bo potrzebuje okularów do czytania – ja dodatkowo będę się starał dopilnować, aby Pan za 20 lat ciągle dobrze widział. Optyka to jedno, a zdrowie to drugie.

- Optyka nie wystarczy?

- Fakt, że Pan widzi dobrze wcale nie oznacza, że oczy są zdrowe. Ale ludzie tak sądzą: widzę dobrze, więc nie ma problemu. To nieprawda. Stąd zalecam kontrolę wzroku przynajmniej raz na dwa lata.

- W każdym wieku?

- Tak, zwłaszcza u młodych ludzi. Wiele osób nie ma pojęcia, że to nie wiąże się z kosztami. Przepisy w Ontario umożliwiają bezpłatne badania wzroku mieszkańcom poniżej 20 roku życia oraz tym w wieku powyżej 65 lat. Ubezpiecznie OHIP pokrywa jednakże koszty pacjenta w każdym wieku, jeśli jego oczy są chore – kiedy na przykład rozpoznaję w nich jaskrę, kataraktę, itp.

- Czy nie można samemu się zorientować, że z naszymi oczami jest coś nie tak?

- Na ogół tak właśnie się dzieje. Czujemy wtedy, że mimo odpowiednich okularów jest coś nie tak jak powinno. Ponadto, wiele osób ma problem ze wzrokiem ze względu na przechodzone choroby, np. cukrzycę, która może nawet prowadzić do ślepoty. A więc badanie wzroku cukrzyków jest również bezpłatne.

Asystentka Patrycja Grys

- Mówi się, że istnieją silne zależności pomiędzy odpowiednią dietą a zdrowiem oczu. Zdążyłem dowiedzieć się od Pana asystentki, Patrycji, że doktor Galek jest na tym punkcie szczególnie uczulony. Proszę o jakieś przykłady.

- Istnieje bardzo powszechne, przewlekłe schorzenie, które trudno dziś leczyć, a które prowadzi do groźnych następstw. Nazywamy je macular degeneration (zwyrodnienie plamki żółtej). Przy tym schorzeniu część siatkówki po 50 roku życia przestaje dobrze widzieć centralnie, co w rezultacie może prowadzic to do ślepoty. Można jednak zadbać o to, aby siatkówka służyła nam jak najdłużej. Wtedy doradzam konkretny rodzaj diety lub konkretne suplementy diety. Omega-3, fish oil musi zagościć w naszej diecie. Jeśli nie lubimy ryb to trzeba się przymusić. Jeśli pan jednak lubi szczupaka czy śledzia – to wspaniale dla pańskich oczu.

- Lubię. Ale tylko ryby?

- Warzywa zielonolistne, zwłaszcza szpinak. A także jarmuż (kale). Zawiera luteinę, niezbędną do ochrony oczu  przed uszkodzeniami spowodowanymi przez wolne rodniki.

- Kiedy pacjent siada na fotelu to dowiaduje się od Pana tego wszystkiego?

- Oczywiście, zwłaszcza jeśli widzę, że zaczyna mieć problem albo jeśli problemy ze wzrokiem były w jego rodzinie. Wiele schorzeń oczu jest, niestety, dziedzicznych. Trzeba im zapobiegać, jeśli można. Nikt nie chce stracić wzroku, każdy się tego obawia. Więc zapobiegajmy!

- Polacy są raczej czuli pod tym względem.

- Tak można sądzić po szerokim wyborze suplementów i ziół importowanych z Polski do tutejszych sklepów ze zdrową żywnością. Gorzej jest jednak ze zdrowym odżywianiem, a ono jest niesłychanie ważne dla oczu.

- Czy polscy pacjenci mają coś wspólnego w swoich oczach?

- Mają lżejszą pigmentację, zwłaszcza przy niebieskich oczach. Są też mniej odporni na problemy spowodowane światłem słonecznym.

- Czyli nie powinni unikać okularów przeciwsłonecznych?

- Tak jak nie opalimy się od słońca przez szybę w oknie, tak również nawet zwyczajne okulary chronią nasze oczy w pewnym stopniu przed promieniowaniem słonecznym. Noszenie ciemnych okularów na słońcu to zresztą jeden z najprostszych sposobów pomagających zapobieganiu schorzeniom oczu. Ponieważ są w modzie, więc to nie wydaje się trudne.

- Kiedy już jednak zjawią się w tym gabinecie, aby sprawdzić co drzemie w ich oczach, czeka na nich pańska wiedza plus nowoczesny sprzęt diagnostyczny.  Jak wiele można nim wykryć.

- Dzisiejsza technologia jest z dnia na dzień coraz bardziej zaawansowana. Ludzie żyją dłużej, zmiany związane z wiekiem zachodzą nieuniknienie, ale od czasu kiedy zaczynałem pracę w tym zawodzie nastąpił wielki przełom w optometryce i okulistyce. Obecnie optometrysta może więcej: może zbadać nie tylko jakość widzenia ale również o stan zdrowia gałki ocznej, ponieważ dzisiejsza technologia pozwala mu na bardziej obiektywną ewaluację oczu.

- Przyjmuje Pan pacjentów nawet na ontaryjskich Kaszubach. To tradycyjne, olbrzymie skupisko Polaków. Jak Pan tam się znalazł?

- Tak, mieszkają tam lub mają swoje domki letniskowe przeważnie emeryci z ery moich rodziców. Odszukano mnie, kiedy zmarł jedyny optometrysta w Barry’s Bay. Broniłem się, mówiąc że to daleko a zimą trudno dojechać ale w końcu spodobała mi się i tamtejsza okolica i ludzie.

- Zawsze chciałem zapytać profesjonalistę o szczerą opinię na temat zabiegów laserowych dla poprawienia wzroku. Teraz mam okazję. Doradza Pan czy nie?

- Odpowiedź nie może być jednoznaczna, gdyż każdy człowiek jest inny i ma inny problem przed sobą. Gdybym był młodym człowiekiem, który stara się o pracę w policji czy w straży pożarnej ale uniemożliwia mi to wada wzroku – to polecałbym. I ja osobiście w podobnej sytuacji sam bym sobie zażyczył takiego zabiegu. Ale z drugiej strony, każdy zabieg na oku niesie ze sobą jakieś ryzyko. Nic nie jest bezpieczne na 100%, podobnie jak choćby w przypadku chirurgii kosmetycznej. Więc każdy musi to rozważyć samodzielnie, choć niektórzy są zmuszeni. Weżmy na przykład sportowców. Jaki Pan sport uprawia?

- Ja? Baseball.

- To proszę sobie wyobrazić miotacza, który musi tuż przed wykonaniem rzutu odczytać kątem oka znaki dawane palcami przez chwytacza. Miałem takiego pacjenta polskiego pochodzenia. Grał w profesjonalnej lidze w Holandii…

- I co? Doradził Pan soczewki kontaktowe?

- Wzrok to skomplikowany zmysł. Soczewka na jedno oko rozwiązywała wprawdzie sprawę ale proszę sobie wyobrazić, że firma Nike opracowała specjalną aparaturę do trenowania wzroku dla sportowców określonych dyscyplin, np. bramkarzy w hokeju. Taki sprzęt istnieje już przy wielu uniwersytetach i okazał się bardzo pomocny.

- Pana pacjenci sami muszą wiedzieć, że przyszła ich pora na zbadanie wzroku. Dorośli na ogół idą kiedy odczuwają problem, co jednak z dziećmi? Jak stwierdzić, że jest coś nie jest w porządku u małego dziecka?

- Rodzic czuje, że coś nie jest w porządku ale nawet jeśli nie czuje, to powinien przyprowadzić do nas dziecko zanim osiągnie ono wiek szkolny. Niektóre szkoły podstawowe organizują same badania kontrolne wzroku i słuchu. Pobierają przy tym opłatę około 10 dolarów od rodziców dziecka i jeśli jest problem – zalecają wizytę u optometrysty. Niestety, rodzice często nie wiedzą, że mogą sami przyprowadzić dziecko do nas a wizyta ta jest kompletnie pokrywana przez ministerstwo zdrowia bez żadnych kosztów dla pacjenta.

- Dla zapracowanych informacja: jesteście także otwarci i wieczorami i w soboty. A jak często powinni się u was zjawiać dorośli?

- Generalnie: co dwa lata, a po 65 roku życia – raz do roku.

- Z badaniem wzroku związana jest pewna drażliwa kwestia. Niektórzy kierowcy unikają jej z obawy o utratę swojego prawa jazdy. Wiemy bowiem, że optometrysta ma narzucony obowiązek zameldowania Ministerstwu Transportu, że jego pacjent nie spełnia wymagań wzrokowych pozwalających mu na prowadzenie pojazdu.

- Przede wszystkim zacznijmy od tego, że po 80 roku życia ministerstwo zmusi kierowcę do zbadania wzroku. Nikt nie lubi słyszeć złych wieści, ale u większości z nas w późnym wieku rozwijają się problemy związane z wiekiem. Można więcej szkody narobić sobie przez unikanie badania oczu niż martwieniem się, że zawieszone zostanie prawo jazdy pacjenta po wizycie u optometrysty. Rzadko się zdarza, że prawo jazdy pacjenta zostaje zawieszone po badaniu wzroku. Przeważnie są sposoby aby pomóc na tyle pacjentowi aby spełniał wymogi do jazdy samochodem – takie jak okulary czy zabieg. Rozwiązań jest wiele. Nie wolno się ich bać. Trzeba właśnie przyjść, aby dowiedzieć się jak uniknąć takich problemów. Wiedza to potęga.

Rozmawiał Tomasz Piwowarek

 

Doktor Leszek Galek przyjmuje w Mississaudze.

Jego gabinet bezpośrednio sąsiaduje z supermarketem Starsky I.

2050 Dundas St. East # 3

Tel: 905-803-8954.