Śmierć z widokiem na ośnieżone szczyty szwajcarskich Alp

Kanada Series kwie 26, 2013 at 5:02 am

Susan Griffiths podczas pożegnania z rodziną i przyjaciółmi w Winnipeg

Susan Griffiths dopięła swego. Pożegnała się z najbliższymi, którzy postanowili towarzyszyć jej w ostatnich godzinach życia. Kiedy już zdecydowała się ostatecznie, przyszedł lekarz (?), który wstrzyknął śmiertelną dawkę trucizny.

72- letniaGriffiths, mieszkanka Winnipeg, umarła – jak to napisała w wysłanym do kanadyjskiego rządu liście – “na własnych warunkach”. Ceremonia umierania odbyła się w szwajcarskiej, eutanazyjnej klinice “Dignitas”, która zarabia na tych, którzy chcą umrzeć i mają na tyle dużo pieniędzy aby za to umieranie zapłacić. Większość gości kliniki to ludzie spoza Szwajcarii. To jedyny kraj na świecie, który zezwala na eutanazję osób, które nie są obywatelami tego kraju.  Pozostałe państwa, gdzie dopuszczalna jest “śmierć na życzenie” ograniczają to prawo tylko do swoich obywateli.
Zanim w jej żyłach popłynęła śmiertelna substancja, Susan Griffiths postanowiła napisać list otwarty do kanadyjskiego rządu z apelem, by prawo do eutanazji uchwalone zostało również w Kanadzie.

“Mimo, że to cudowny moment, kiedy mogę w towarzystwie rodziny i przyjaciół pożegnać się z życiem, żałuję, że inni bliscy przyjaciele i członkowie rodziny (ze względu na daleką podróż i związane z tym koszty) nie mogą być ze mną w moich ostatnich dniach i godzinach życia” – napisała Griffiths w liście zaadresowanym do kanadyjskich władz, który jednocześnie wysłała do kanadyjskich mediów.
“Nie boję się spokojnej, godnej i łagodnej śmierci” – napisała – “Tylko żałuję, że moje odejście nie odbędzie się w Kanadzie. Mam nadzieję, że kanadyjskie prawo zmieni się i pozwoli ludziom takim jak ja, dokonywać swoich wyborów we własnym domu.”

Prawo Kanady nie zakazuje popełniania samobójstw, ale  nie pozwala by ktokolwiek pomagał samobójcy w  rozstaniu się z życiem.
Do wielu kanadyjskich sądów kierowane są prośby od ciężko chorych osób, które chcą by ktoś pomógł im w samobójstwie. Sąd Najwyższy Kolumbii Brytyjskiej orzekł w ubiegłym roku, że prawo do eutanazji jest niezgodne z kanadyjską konstytucją.  Sprawa ma trafić jeszcze do Sądu Apelacyjnego.
Rząd Quebec’u pod naciskiem zwolenników eutanazji szuka sposobów, by umożłiwić śmiertelnie chorym w akcie samobójstwa, ale na zmianę prowincyjnych przepisów nie pozwala prawo federalne.
Takie listy jak ten, napisany przez ciężko, nieuleczalnie chorą na atrofię wielonarządową Susan Griffiths, robią wrażenie, budzą współczucie, chęć niesienia pomocy i zrozumienie.
Z drugiej strony istnieją argumenty za utrzymaniem istniejącego prawa podnoszone przez grupy chroniące prawa niepełnosprawnych.  Kanadyjskie Stowarzyszenie Żywych (Canadian Association for Community Living) dowodzi, że dopuszczenie możliwości wspomaganego samobójstwa stworzy wrażenie, że życie osób niepełnosprawnych jest mniej warte.
Prawnicy pracujący na rzecz Rządu Federalnego wskazują na to, że dopuszczenie prawa do eutanazji stworzy możliwość wywierania presji na osoby niepełnosprawne, osoby starsze i ludzi nieuleczalnie chorych, by wystąpiły o prawo do śmierci – czy to w chwilach depresji czy rozpaczy.
Na razie nie zanosi się, by Kanada poszła śladem Holandii czy Szwajcarii i dopuściła “śmierć na życzenie” jako ewentualność wyboru dla swoich obywateli.

Takim osobom jak Susan Griffiths pozostaje więc umieranie w dalekiej, uroczej Szwajcarii.
Zapewnią im to wyspecjalizowane w eutanazyjnej turystyce biura podróży. One pomogą im we wszystkim. Zapewnią pełny komfort i spełnią każde śmiertelne życzenie.
To tylko kwestia ceny.