Sprzedawca domów oskarżony o antygejowską ulotkę

Lokalnie Series maj 2, 2013 at 1:54 pm

Oburzony mieszkaniec – Jon McDonald z ulotką Ciastka

Agent handlu nieruchomościami z Mississaugi Andrew Ciastek, znalazł się pod ostrzałem za dystrybucję ulotki, która promuje tradycyjny model rodziny i krytykuje homoseksualność.

Jak podaje “Mississauga News”, agent firmy RE/MAX dostarczył do setek domów w Port Credit i Lorne Park ulotki mówiące o tym, że “tradycyjna rodzina stanowi najlepszą przyszłość dla dzieci”.

Nie chciał nikogo urazić – jak twierdzi. Nie miał złych intencji, a mimo to rozpętał burzę. Jego ulotka rozsierdziła kilku mieszkańców, którzy złożyli skargę do RE/MAX-u, a także do Ontario Human Rights Commission i na policję Regionu Peel.

Do zbulwersowanych należy m.in. Jon McDonald, mieszkający w Lorne Park nauczyciel na emeryturze: – Wpadłem w furię, gdy ulotka wypadła z dostarczanej mi gazety. Ciśnienie podskoczyło mi o 100%. Pomyślałem sobie: – A coż to ma wspólnego ze sprzedażą domów?

Ulotka Andrew Ciastka powołuje się na badania Marka Regnerusa, socjologa z Teksasu, który uważa że dzieci homoseksualnych rodziców mają większe szansę nie znaleźć pracy, być bezrobotnymi.

Po złożeniu zażalenia na policję, sprawą zajął się konstabl George Tudos z Criminal Investigation Bureau. Przeprowadził rozmowę z Ciastkiem ale nie oskarżył go o nic.

Głos zabrali jednak inni.

Dyrektor ds. wewętrznych RE/MAX-u na wschodnią Kanadę, Christine Martysiewicz, opublikowała oficjalne oświadczenie, w którym odcina się od inicjatywy jednego ze swoich agentów. Napisała w nim, że “punkt widzenia i opinie zawarte w tym artykule nie odzwierciedlają poglądów naszej firmy i naszych agentów”. Dodała, że Ciastek dokona publicznych przeprosin i złoży dotację na rzecz lokalnej organizacji charytatywnej.

Potwierdził to sam Ciastek w rozmowie z “The Toronto Star”, mówiąc, że powinien tak postąpić, ponieważ “niektórzy ludzie poczuli się skrzywdzeni”.

Martysiewicz oświadczyła, że agenci real estate są niezależnymi kontraktorami i sami odpowiadają za swój marketing. Zapewniła przy tym, że w przyszłości wewnętrzne zasady zostaną skorygowane na poziomie korporacyjnym, aby mieć pewność, że materiały promocyjne agentów ściśle przestrzegają wytycznych firmy. Ulotki nie weryfikowało biuro RE/MAX-u w Mississaudze, choć powinno.

Dzień później Ciastek stracił pracę w RE/MAX.

Historię opisały na swych portalach gazety “Mississauga News” oraz “The Toronto Star”. Co jednak ciekawe – obie zlikwidowały pod nimi możliwość komentowania przez czytelników.