Moi wierni łatwowierni…

Lokalnie Series maj 4, 2013 at 5:07 am

Verna Michelle Hibbert, lat 48; Marlon Gary Hibbert, lat 49 i Lorraine Bahlmann, lat 47 – oskarżeni o naciągnięcie wiernych na 9 milionów dolarów.

Troje pastorów prowadzących kościół w pobliżu St. Clair Ave. E. i Victoria Park zostało oskarżonych o wyłudzenie milionów dolarów od swoich parafian.
Oskarżeni to: 49-letni Marlon Hibbert, 48-letnia jego żona Verna Hibbert i 47-letnia Lorraine Bahlmann, która pomagała małżeństwu pastorów w oszustwie.
Według ustaleń policji przez okres od 2005 do 2010 roku Hibbert mówił swoim parafianom, że poza pełnieniem funkcji pastora jest też ekspertem obrotu kapitałowego, spekulacji giełdowych i handlu walutą. Obiecując znaczne zyski pobrał od 200 swoich parafian ponad 9 milionów dolarów na inwestycje.
Jak się okazuje pieniędzmi tymi Hibbert i jego wspólniczki wcale nie obracali, ale przeznaczyli na kupno szybkich samochodów, luksusowych domów, a dużą część kapitału ulokowali w Panamie.
Detektyw Gail Reagan nazwał oszustwo Hibberta i spółki podręcznikowym przykładem oszukańczej piramidy. Przez krótki czas inwestorzy rzeczywiście otrzymywali wysokie zwroty kapitałowe na sfałszowanych raportach finansowych z konta, które nie istniało. Kiedy jednak przyszło do wypłacania prawdziwych pieniędzy zaczęły się kłopoty.
Po pewnym czasie zniecierpliwieni inwestorzy zgłosili sprawę do Ontario Securities Commission.
Komisja przeprowadziła kontrolę i zakazała Marlon Hibbert działalności w branży obrotu papierami wartościowymi. Okazało się, że małżonkowie Hibbert działali jako doradcy finansowi bez rejestracji i dokonywali nielegalnej dystrybucji nielegalnych papierów wartościowych, które nie miały żadnej wartości. Wszystko to odbywało się kosztem ich parafian.
Niektórzy najbardziej łatwowierni parafianie stracili na rzecz oszustów dorobek całego życia – potracili domy, zaciągali pożyczki w nadziei na zyski, a potem by ratować się z nędzy.

Komisarz James Carnwath z Ontario Securities Commission opisując praktyki oszustów powiedział, że przez 32 lata swojej pracy nigdy nie spotkał bardziej podłego i haniebnego oszustwa od tego, czego dokonał pastor Hibbert ze swoją żoną i wspólniczką.

Tu ciekawostka – na terenie Toronto działa spora ilość małych, niezależnych od nikogo i od niczego kościołów, niewielkich wspólnot wyznaniowych zrzeszających po kilkadziesiąt, kilkaset osób. Reklamują się w najróżniejszy sposób, najczęściej w Internecie. Są nawet takie kościoły, które nie istnieją, nie mają swojej siedziby, istnieją tylko wirtualnie. Ich cechą wspólną jest to, że każdy z nich natarczywie prosi o finansowe wsparcie.
Jak wiele z nich jest oparte na zwykłym oszustwie?

Spółka Hibbertów miała swoją siedzibę. Odprawiała swoje nabożeństwa no i robiła swoje ciemne interesy.
Telefon do ich parafii wciąż jest czynny.
Automatyczna sekretarka wciąż reklamuje usługi kościoła i namawia do przystąpienia do wspólnoty.