To mogło spotkać każdego z was

Kanada Series maj 14, 2013 at 9:59 am

Tim Bosma

Policja z Hamilton poinformowała o makabrycznym odkryciu w śledztwie dotyczącym zaginięcia 32-letniego Timothy’ego Bosmy – mieszkańca Ancaster, który ogłosił że sprzedaje samochód i wybrał się z zabójcami na próbną jazdę. Odnalezione zostały jego szczątki, praktycznie całkowicie spalone. W środę rano przed sądem staje oskarżony o zabójstwo z premedytacją Dellen Millard, dziedzic milionerskiej fortuny, który nie przyznaje się do winy…

 

Porwanie

Pomimo niezwykle intensywnych poszukiwań na wielką skalę i dramatycznych apeli rodziny w mediach, nagłe zniknięcie mieszkańca Ancaster, pozostawało tajemnicą przez tydzień, choć od początku zakładano porwanie.

32-letni Timothy Bosma, niezależny kontraktor budowlany, mąż i ojciec małej dziewczynki, ogłosił na Kijiji oraz w Auto Trader, że ma do sprzedania używane auto typu pickup: Dodge Ram, rocznik 2007.

Wieczorem w poniedziałem 6 maja odwiedziło go (pieszo?) dwóch młodych mężczyzn prosząc o próbną jazdę. Wyjechali wspólnie około 21:30. Od tego czasu ślad po właścicielu i po jego samochodzie zaginął.

Zawiadomiona przez żonę jeszcze tej samej nocy policja użyła olbrzymich środków aby wyjaśnić zagadkę. W teren wyruszyło 150 policjantów, wzmocnione patrole zmotoryzowane, piesze i na quadach. Szukano go dzień w dzień z powietrza, na lądzie i na wodzie. Bezskutecznie.

Żona, Sharlene Bosma i brat porwanego apelują o uwolnienie Tima

Zrozpaczona żona Timothy’ego wystąpiła w telewizji z dramatycznym apelem do porywaczy: - To tylko używany samochód. Nie ma powodu, aby robić Timowi krzywdę. To najdroższa mi osoba na świecie, ojciec mojego dziecka. Wy go nie potrzebujecie, ja i moja córeczka potrzebujemy go bardzo. Pozwólcie mu wrócić – błagała Sharlene Bosma.

- Był normalnym, przeciętnym człowiekiem, przyjaznym i ufnym, bez żadnej podejrzanej przeszłości, kochającym swoją rodzinę i poświęcającym jej cały czas wolny – mówił brat porwanego.

 

Telefon

Policja ujawniła, że porwane auto Bosmy widziano najpierw w Brantford, w okolicy przemysłowej, gdzie po pewnym czasie odnaleziono telefon komórkowy porwanego bez karty pamięci. Został on wyłączony wkrótce po zniknięciu Bosmy. Ostatni sygnał z niego namierzono post factum (policja już to potrafi!) – w odległości około 50 km od Ancaster.

- Wszystko wskazywało wtedy na to, że auto zmierzało do rezerwatu indiańskiego pod Grimsby – zdradził detektyw Matt Kavanagh z sekcji zabójstw, która przejęła śledztwo na bardzo wczesnym etapie  ze względu na – jak to określono – niezwykłe okoliczności towarzyszące sprawie.

Policja zwróciła się do okolicznych firm w Brantford, aby przejrzały swoje nagrania z systemów bezpieczeństwa. Być może zauważą coś podejrzanego. Dzięki temu w centrum Brantford rzeczywiście zauważono skradziony truck Bosmy oraz podążający za nim SUV ale niewiele to wówczas dało.

Udało się natomiast zanalizować połączenia komórkowe z telefonu jednego z dwóch porywaczy. Pomimo tego nie ustalono jego tożsamości, gdyż telefon zarejstrowany był pod fałszywym nazwiskiem. Ale był to już jakiś ślad, którym można było podążyć…

Dzięki operatorom ustalono kilka połączeń dokonywanych z numeru komórki, której użyto aby skontaktować się z Bosmą w sprawie kupna auta. Idąc krzyżowym tropem policja wykryła nowe połączenia, dokonywane głównie w zachodnim Toronto. Kwestia ustalenia tożsamości była kwestią czasu ale wymagała licznych przesłuchań. Nie gwarantowało to jednak szczęśliwego powrotu Timothy’ego Bosmy.

 

Ambicja

Dzięki liście połączeń z tajemniczej komórki ustalonej przez policję okazało się, że dwaj poszukiwani mężczyźni testowali już identyczny samochód dzień wcześniej, w niedzielę, w Etobicoke. Właścicielowi samochodu nic się nie stało ale wydało mu się podejrzane, że do jego firmy w przemysłowej dzielnicy miasta dwaj ewentualni nabywcy nadeszli pieszo.

Porywacze opisani zostali wówczas przez niego jako dwaj średnio wysocy młodzi ludzie w wieku dwudziestu kilku lat o silnej budowie i ciemnych włosach. Podczas jazdy prowadził jeden z przybyłych, podczas gdy drugi usiadł z tyłu za właścicielem pojazdu.

Długi wyraz na nadgarstu, na dodatek otoczony ramką nie jest ani typowy ani popularny – twierdził artysta od tatuaży William Moncrieff.

- Szczęściem dla niego właściciel jest potężnym mężczyzną, który z pewnością dałby radę obu napastnikom – powiedział detektyw Kavanagh. - Nie uszło jego uwadze, że jeden z nich miał tatuaż na nadgarstku, w miejscu gdzie nosi się zegarek: obramowany napis “Ambition”. 

To odkrycie przyniosło przełom w śledztwie.

 

Find Tim Bosma

Ponieważ sprawa niezwykle poruszyła mieszkańców Ontario, dla chcących pomóc policji otworzono specjalną linię telefoniczną: 905-546-2100. Swą pomoc natychmiast zadeklarowali sprzedawcy samochodów, którzy stwierdzili przy okazji, że ten model często wywożony jest za granicę, gdzie uzyskuje dużo wyższą cenę niż na kanadyjskim rynku. Nawet jeśli sprzedawany jest tylko na części zamienne. Jest to jeden z największych pickup–ów na rynku. Sam silnik waży tonę i można go sprzedać za około 6500 dol.

Pomóc chciały również media, nieustannie monitorując tę sprawę.

- Czyżby determinacja złodzieja samochodów mogła posunąć się do najgorszego? – pytali reporterzy. – Świadomość tego sprawia, że wszystkim nam tak bardzo zależy na jak najszybszym wyjaśnieniu całej sprawy.

Nagłośnienie jej przez media wywołało olbrzymią liczbę doniesień na policję o podejrzanych obserwacjach. Do tego stopnia olbrzymią (w sumie ponad 500), że policja przyznała, że nie jest w stanie zweryfikować wszystkich.

Akcja poszukiwań Bosmy przeniosła się też do internetu. Zaczęto penetrować konta facebookowe, zbierać wskazówki przez twittera, analizować zdjęcia ludzi z  charakterystycznym tatuażem.

Wreszcie ktoś się domyślił…

 

Aresztowany milczy

Prowadzący śledztwo od początku nie wątpili, że schwytają złoczyńców. Sprawdzali rutynowo wszelkie ślady i doniesienia.

Dellen Millard (Facebook)

W sobotę na Cawthra Rd. w Mississaudze zatrzymali bez przeszkód samochód prowadzony przez 27-letniego Dellena Millarda, właściciela tatuażu z napisem “Ambition”.

Superintendent Dan Kinsella zdradził, że aresztowanemu postawiono wówczas zarzuty porwania Bosmy i kradzieży jego samochodu. Wezwany adwokat oznajmił jednak policji, że jego klient jest niewinny i nie będzie z nią współpracował. Innymi słowy – odmówił złożenia zeznań, bo ma takie prawo.

Nie można go było trzymać w nieskończoność w areszcie skoro zarzuty były poszlakowe, ale policjantom dopisało szczęście.

 

Dzień Matki

W niedzielę (Dzień Matki) z dramatycznym apelem o uwolnienie syna wystąpiła w mediach matka Tima Bosmy, Mary Bosma: - Moim jedynym marzeniem jest szczęśliwy powrót syna – powiedziała.

Tego samego dnia czyli 12 maja policja odnalazła poszukiwany samochód Bosmy.

Był umieszczony w kontenerze-trailerze stojącym od kilku dni na podjeździe domu Madeleine Burns, matki Dellena Millarda, mieszkającej w Kleinburgu. Zdaniem sąsiadów pojawił się tam w czwartek. Jednemu z nich wydało się podejrzane, że jest zaparkowany w bezpośredniej styczności z garażem. Podejrzeniami podzielił się z policją.

Adwokat Deepak Paradkar

Eksperci kryminalistyki natychmiast zabrali samochód do Hamilton, gdzie się nim zajęli, ale obrońca Millarda – Deepak Paradkar – nie tracił rezonu. Nadal utrzymywał, że “jego klient nie byłby zdolny do popełnienia zarzucanych mu czynów”, że “wykorzystuje konstytucyjne prawo do zachowania milczenia” i będzie starał się o obronę z wolnej stopy czyli o wyjście z aresztu za kaucją.

- To skromny i pokorny człowiek. Jest inteligenty, staranie wykształcony i zabezpieczony finansowo, więc nie ma żadnych motywów dla rabowania – przekonywał prawnik. – Nigdy wcześniej nie miał zatargów z prawem i nie był aresztowany.

Skoro jest taki krystaliczny to dlaczego nie współpracował z policją i milczał jak skała – mógłby sobie zadać pytanie Czytelnik…

 

Ambitny dziedzic fortuny

Telewizja CBC opublikowała reportaż na temat podejrzanego o porwanie. Z zebranych informacji wyłania się postać osobliwa, ambitna i niespełniona.

Dellen Millard jako nastoletni bohater

Już w wieku 14 lat Dellen Millard trafił na czołówki gazet jako najmłodszy Kanadyjczyk, który samodzielnie poprowadził helikopter oraz awionetkę tego samego dnia.

Pochodzi z rodziny zasłużonej w kanadyjskiej awiacji. Jego dziadek, Carl Millard założył jeszcze w 1954 rok własne linie lotnicze – Millard Air. Dziadek był pilotem, który latał wcześniej na samolotach Trans-Canada Airlines, zanim stały się one narodowym przewoźnikiem pod nazwą Air Canada.

W jednym z dawnych wywiadów Carl Millard zdradził, że jest potomkiem legendarnego wodza indiańskiego, Josepha Branta z Mohawków, który wspierał siły brytyjskie

Dellen Millard

podczas rewolucji amerykańskiej. W imieniu Mohawków wynegocjował m.in. utworzenie istniejącego do dziś rezerwatu Grand River w Ontario.

Inkorporowane w 1963 roku linie Millard Air dysponowały flotą 21 samolotów czarterowych. Stacjonowały na lotnisku w Toronto aż do bankructwa w 1990 roku.

Następnie, rodzina Millardów zarządzała dużą firmą na lotnisku Pearsona, zajmującą się obsługą techniczną i naprawą samolotów. Po śmierci Carla w 2006 roku, rodzinny biznes przejął jego syn Wayne, ojciec Dellena.

Wayne Millard prowadził firmę Millardair MRO, która oprócz usług technicznych zajmowała się również spedycją cargo, transportując m.in części samochodowe z USA. Jej główna siedziba mieściła się na międzynarodowym lotnisku w Waterloo (Ontario), gdzie zajmowała największy hangar.

W kilka lat po wspomnianym podniebnym wyczynie swego syna Wayne Millard

Millard i jego Jeep podczas rajdu w Meksyku

powiedział w jednym z wywiadów, że 21-letni Dellen zamierza otworzyć własną firmę helikopterową. Nie doszło jednak do tego, a ojciec zmarł pół roku temu. Od tego czasu Dellen mieszkał samotnie w domu w stylu ranczerskim za million dolarów przy Maple Gate Court w Etobicoke, na samej granicy z Mississaugą.

W 2011 roku Dellen wziął udział w wyścigu samochodów Baja 500 na bezdrożach Meksyku. Jako pilot towarzyszył mu inny pasjonat samochodowy, Andrew Michalski, hydraulik z London.

Hangar w Waterloo

Na jego profilu w Facebooku znaleziono zdjęcia z hangaru w Waterloo, gdzie obaj pracowali nad przystosowaniem aut do warunków rajdowych. Hangar jest obecnie szczegółowo przeszukiwany, a przy okazji wyszło na jaw że firma miała profil bardziej motoryzacyjny niż lotniczy.

 

Zwęglone zwłoki

We wtorek rano nadzieje prysły. Policja z Hamilton zawiadmiła media, że znaleziono ciało Timothy’ego Bosmy.

Według wstępnej opinii biegłych, został zamordowany jeszcze pierwszej nocy, a jego zwłoki zostały nieomal doszczętnie spalone.

Śledczy odnaleźli je na jednej z wielu posiadłości ziemskich Millardów – na odludnej,30-akrowej, częściowo zalesionej farmie przy Roseville Road w wiosce Ayr w North Dumfries Township pod Waterloo. Rozbito duży namiot polowy i ciągle stacjonuje tam co najmniej kilka różnych policyjnych pojazdów.

Policja przeszukuje farmę Millarda przy 2548 Roseville Rd. na północny wschód od wioski Ayr w Ontario

Policja dodała, że dochodzeniu daleko jest do końca, a poszukiwania winnych obejmują jeszcze co najmniej dwóch podejrzanych. Nie odrzucono ciągle innego motywu morderstwa niż tylko chęć zatarcia śladów. W dochodzeniu bierze udział aż 120 policjantów.

 

Agonia

Tim i Sharlene pobrali się w lutym 2010 roku

Po usłyszeniu tragicznych wieści od policji, rzecznik rodziny Bosma, Peter Lowrie, złożył oficjalne oświadczenie na stronie facebookowej “Tim Bosma”:

“Agonia w tym domu jest nie do opisania. Nie będzie następnych doniesień z tej strony. Przyłączamy się do modlitw za tę wspaniałą rodzinę”.

Tim Bosma należał do parafii Ancaster Christian Reformed Church, której pastor towarzyszył rodzinie przez cały dzień po usłyszeniu, że porwanie przybrało tragiczny finał.

Kolendencje złożyli rodzinie m.in. szefowa NDP Andrea Horwath oraz premier Stephen Harper.

Sprawa zniknięcia Bosmy bulwersuje społeczność ontaryjską z wielu powodów:

1. Porwano i zabito człowieka dla kradzieży jego używanego samochodu.

2. Porwano i zabito człowieka tylko dlatego, że Bosma ogłosił ofertę sprzedaży samochodu, a to może przytrafić się każdemu.

3. Policja odnalazła samochód i aresztowała jednego z porywaczy, a mimo to nie była w stanie uzyskać od niego zeznań w sprawie losu Bosmy.

4. Cała historia wywołała osobną dyskusję na temat bezpieczeństwa osób oferujących sprzedaż na portalach internetowych, takich jak Kijiji i przyjmujących obcych ludzi w swoim domu…

 

Sąd

Dellen Millard stanął w środę rano przed sędzią w John Sopinka Courthouse w Hamilton. Skuty kajdankami na rękach i nogach, z mocno podkrążonymi oczami,  wyglądał na zmęczonego. Zachowywał stoicki spokój wysłuchując formalnego zarzutu morderstwa z premedytacją. Zakazano mu również jakiegokolwiek kontaktu z długą listą powołanych świadków. Ja powiedział prokurator, jednym z istotnych świadków może być dziewczyna Millarda. Domagał się również objęcia tej listy zakazem publikacji ze względu na dobro trwającego wciąż śledztwa. Sędzia wyraził zgodę. W sprawie ewentualnego wyznaczenia kaucji Millard będzie musiał zwrócić się do Superior Court.

Obrońca Millarda, Deepak Paradkar zapowiedział, że przedstawi linię obrony po zapoznaniu się ze wstępnym materiałem dowodowym, co zajmie długie miesiące. Przedstawił swojego klienta jako “osobę przejętą i wstrzęśniętą tym, jak mógł znależć się w takiej sytuacji…”.

Do czasu kolejnej rozprawy, wyznaczonej na 13 czerwca, pozostanie w areszcie.

Grozi mu dożywocie.

W dalszym ciągu poszukiwani są jego wspólnicy zbrodni, co najmniej dwóch.

(tp)