Ludzka nerka: 10 tys. dla dawcy, 170 tys. od biorcy

Kanada Series maj 15, 2013 at 12:46 pm

Kanadyjczycy nie różnią się w tym od innych. Jeśli mają okazję ratować życie lub zdrowie – nie zawahają się kupić na czarnym rynku nerkę lub inny organ do przeszczepu.  Tym bardziej, że mimo iż handel ludzkimi organami jest zakazany w wielu krajach, w Kanadzie nie ma jeszcze odpowiedniego ustawodawstwa, które uniemożliwia udział w zjawisku, które określa się mianem “turystyki transplantacyjnej”.

Z apelem o ustanowienie odpowiedniego prawa wystąpił kanadyjski prokurator Jonathan Ratel, który na drodze sądowej zwalcza przemyt organów ludzkich z Kosowa.

- Prawo nie zabrania Kanadyjczykowi podróżowania do Azji, Afryki czy wschodniej Eruopy, gdzie zakupuje on na czarnym rynku ludzkie organy do przeszczepu po czym wraca do domu – twierdzi Ratel. – Moim zdaniem parlament powinien jak najszybciej dokonać prawa zakazującego obywatelom takiego procederu.

Ratel pracuje w Kosowie w misji prawnej jako delegat Unii Europejskiej. Ostatnio doprowadził do skazania gangu siedmiu mieszkańców Prisztiny, którzy usuwali nerki biednym osobom potrzebującym finansowego wsparcia, aby sprzedawać je następnie bogatym chorym z Zachodu. Główny oskarżony, lokalny urolog Lutfi Dervishi otrzymał wyrok 8 lat więzienia. Jego grupa w okresie zaledwie roku dokonała 24 przeszczepów nerek z udziałem 48 dawców i biorców.

Wśród świadków znalazł się obywatel Kanady, który przyznał się do zakupu nerki na czarnym ranku w 2011 roku. Nie zeznawał jednak na sali sądowej, a przez łącza internetowe,  wkrótce potem zmarł. Zdaniem Ratela, przeszczep przyspieszył jego śmierć, zamiast przedłużyć życie.

Sąd dowiedział sie, że dawcom ofiarowano od 10 do 12 tysięcy za nerkę, ale kilku zeznało, że nigdy nie otrzymali obiecanych pieniędzy i wrócili do domu z jedną nerką.

Z kolei wśród biorców znaleźli się bogaci obywatele takich krajów jak Kanada, Izrael, USA, Niemcy, a nawet Polska. Każdy z nich płacił za transplantację do 170 tys. dolarów.

Zabiegi transplantacyjne są bardzo skomplikowane i pracochłonne, niektórzy twierdzą, że to najtrudniejsze zabiegi chirurgiczne. Ponadto występuje ryzyko, że wszczepiony narząd nie przyjmie się – to znaczy, że organizm będzie traktował go jako ciało obce i próbował zwalczyć. W rzadkich przypadkach występuje sytuacja odwrotna czyli przeszczep zwraca się przeciw gospodarzowi i stara się go zniszczyć (Graft vs host disease, GvHD).