Harper usiłuje ograniczyć szkody, jakie wyrządziły senatorskie skandale

Kanada Series maj 22, 2013 at 12:04 am

Na spotkaniu z konserwatywnymi parlamentarzystami premier Steven Harper nie ukrywał swojej wściekłości. Po skandalach, których bohaterami byli konserwatywni senatorowie Mike Duffy, Patrick Brazeau i Pamela Wallin trudno o inną reakcję szefa rządu, który robi wszystko by opanować i ograniczyć szkody wyrządzone wizerunkowi Konserwatystów.
Harper zdecydował się na rzadki krok – na posiedzenie klubu parlamentarnego Konserwatystów, które zwykle odbywa się za zamkniętymi drzwiami, premier tym razem zaprosił media.
Konserwatywni posłowie i senatorowie mieli nadzieją, że dowiedzą się więcej szczegółów na temat rezygnacji prawej ręki premiera, szefa jego biura, Nigela Wrighta.
- Nie sądzę, by któryś z was był zaskoczony moim zdenerwowaniem i tym, że nie jestem zadowolony z zachowania niektórych parlamentarzystów – powiedział Harper. – Nie tylko zachowaniem parlamentarzystów, ale również sposobem prowadzenia mojego biura.
Harper zapowiedział, że nie zamierza tolerować w klubie konserwatywnym żadnej prywaty.
- Jeżeli ktoś chce wykorzystywać swoje stanowisko parlamentarzysty do zarobienia dodatkowych pieniędzy, niech już teraz pożegna się z naszym klubem i partią – stwierdził Harper.
Harper nie pozostawił też suchej nitki na byłym już szefie jego biura Niegel’u Wright’cie. Wright wypisał personalny czek dla senatora Duffy’ego na 90 tysięcy dolarów, by mógł spłacić sumę, którą wyłudził od Senatu na mieszkanie służbowe w Ottawie, którego nie wynajmował, bo mieszkał w bliskiej odległości od stolicy.Poinformował też, że sprawa jest w rękach komisarza federalnego d.s. etyki (federal ethics commissioner), Mary Dawson, która przeprowadzi dochodzenie w sprawie i przygotuje raport.

Mary Dawson

Mary Dawson potwierdziła, żę rozpoczęła włąśnie dochodzenie w sprawie konfliktu interesów, jaki mógł mieć miejsce w przypadku spłaty długów senatora Dyffy’ego przez szefa gabinetu premiera Nigela Wrighta.
Senator Duffy uznał, że po spłaceniu długu nie ma już obowiązku współracy z senacką Komisją Gospodarki w sprwie nadużycia, jakiego się dopuścił.
Premier Harper podkreślił, że Nigel Wright nie mówił mu o zamiarze pomocy w spłaceniu zobowiązań Duffy’ego, a po ujawnieniu sprawy w rozmowie z premierem powiedział, że to był wynik jego prywatnej umowy z senatorem.
Prawdopodobnie ostatnie skandale z nadużyciami, jakich dopuścili sie parlamentarzyści skutkować będą zmianą przepisów dotyczących funkcjonowania Senatu, tak by zamknąć wszystkie luki w istniejacych przepisach.
- Komisja przygotowująca te zmany ma moje pełne poparcie – powiedział Harper – Oczekuję od konserwatywnych senatorów by poparli pracę tej komisji, niezależnie co zrobi w tej sprawie opozycja.
Wszyscy zaangażowani w skandale senatorowie Duffy, Brazeau i Wallin zostali usunięci z parlamentarnego klubu Konserwatystów. Zasiadają obecnie w Parlamencie i senacie jako posłowei niezależni.
- Każdy, kto chce korzystać z funkcji publicznych dla własnych korzyści powinien zmienić swoje plany albo jeszcze lepiej opuścić ten pokój – powiedział Harper do konserwatywnych posłów i senatorów wskazując palcem na drzwi.
By nie pozostawić wrażenia, że rząd zajmuje się tylko skandalami związanymi z postępowaniem trójki konserwatywnych senatorów, Harper przeszedł do spraw, którymi zajmuje się rząd.
- Mamy aktywne i ważne agendy w kwestiach istotnych dla pracowników i dobrej egzystencji kanadyjskich rodzin. Tu jest ogromnie wiele do zrobienia – mówił Harper wskazując na te kwestie, które rząd chce rozwiązać w pierwszej kolejności.
Przemówienie Harpera zostało przez parlamentarzystów nagrodzone gromkimi brawami.
Opozycja nie pozostawia na premierze suchej nitki.
- Myślą, że jesteśmy głupcami – poweidział jeden z posłów, Francoise Boivin z NPR (quebecka odmiana NDP) – Próbują nam wmówić, że on (Harper – przyp. red.) nic nie wiedział!
- Rząd stracił moralny kompas – grzmiał szef Liberałów Justin Trudeau – Premier tkwi w tych skandalach po same uszy!

Jak to się odbije na pozycji Konserwatystów w przyszłości – trudno powiedzieć. Do wyborów jeszcze daleko i jest spora szansa – i na to liczą Konserwatyści – że cała sprawa przycichnie, a później ludzie o niej zapomną.