Kanada niezadowolona z nowych etykiet na mięso do USA

Kanada Series maj 30, 2013 at 4:30 pm

zz krowka

Rząd USA wprowadził wobec firm paczkujących mięso wołowe, wieprzowe i drobiu, sprzedawane w sklepach spożywczych wymóg nowych etykiet podających pochodzenie zwierząt. Ma  to zakończyć wieloletnie spory z Kanadą i Meksykiem, ale grozi nową wojną handlową.

Administracja Baracka Obamy przedstawiła nowe wymogi etykietowania ostatniego dnia, do kiedy miała podporządkować się decyzji Światowej Organizacji Handlu z czerwca 2012, po skargach do Genewy od obu sąsiadów Stanów.

Zgodnie z nowymi ustaleniami, etykiety muszą  informować, że amerykańskie zwierzęta “przyszły na świat, były hodowane i zostały ubite w USA”. Paczki mięsa z innych krajów mają informować np. “urodzone w Meksyku, hodowane i ubite w USA”.

Nie będzie możliwe mieszanie miewa pochodzącego z różnych krajów. Zmienione przepisy weszły w życie natychmiast, jakkolwiek resort rolnictwa zezwala na 6-miesięczny okres dostosowania się do nich.

W poprzedniej wersji przepisów, które zaczęły obowiązywać od marca 2009 paczki mięsa mogły posiadać etykiety informujące, że pochodzi ono z  USA i z innych krajów.

Kanadyjski minister rolnictwa, Gerry Ritz stwierdził, że zmiany rozczarowują i nie spełniają reguł WTO. Zapowiedział więc zwalczanie przez jego kraj przepisów o podawaniu na etykietach kraju pochodzenia, które – jego zdaniem – przyczyniły się do dużego spadku eksportu kanadyjskiego bydła i świń. Może więc dojść do kolejnej wojny handlowej.

Ritz powiedział, ze jedną z opcji rozważanych przez Kanadę jest wystąpienie do WTO o zgodę na posunięcia odwetowe wobec wyrobów z  USA. Nie chciał jednak powiedzieć, które wyroby jego kraj chciałby objąć retorsjami. Wcześniej mówił, ze Kanada chciałaby zrobić to wobec więcej wyrobów amerykańskich,  a nie tylko wobec mięsa.

- Nie zamierzamy wycofywać się ani opuszczać rąk, jeśli Amerykanie myślą, że grają z tchórzami. Zrobimy wszystko co w  naszej mocy, aby zrozumieli, że oba sektory, kanadyjski i amerykański, odrzucają całkowicie to, co zaproponowali – powiedział minister.

System podawania kraju pochodzenia (COOL) zyskał poparcie organizacji konsumenckich w USA i pewnych organizacji rolników. Przeciwko niemu są firmy handlowe reprezentujące hodowców bydła i trzody chlewnej oraz producentów pasz.

- Ludzie mają prawo wiedzieć, skaż pochodzi  żywność, jaką karmią swe rodziny – uważa Wenonah Hauter, szefowa organizacji Food and Water Watch.

Z kolei hodowca bydła z Wyoming i przewodniczący Krajowego Zrzeszenia Hodowców Bydła NCBA, Scott George ocenia, że posunięcie resortu rolnictwa grozi akcją odwetową wobec amerykańskiej wołowiny, co byłoby niszczycielskie dla farmerów.