Pomagał wysiąść kierowcy z bolidu, potknął się, przejechał go dźwig

Kanada Series czer 10, 2013 at 4:06 pm

Crane at Canadian Grand PrixPodczas wyścigu Formuły 1 w Montrealu doszło do równie fatalnego, co kuriozalnego wypadku. Porządkowy wolontariusz, pomagający wysiąść Estebanowi Gutierrezowi z rozbitego bolidu, został przejechany przez dźwig. Jego obrażenia okazały się zbyt poważne i nie udało się go uratować.

Esteban Gutierrez z Saubera rozbił swój bolid na drugim zakręcie 64. okrążenia montrealskiego toru. Ostatecznie został nawet sklasyfikowany na 20. miejscu, bo ukończył ponad 90 proc. wyścigu. Meksykanin wyszedł z wypadku bez szwanku.

Niestety, nie można tego powiedzieć o 38-letnim porządkowym, który pomagał mu opuścić bolid. Pracownik toru wpadł pod koła dźwigu, który zdejmował zniszczone auto z trasy. Pomimo natychmiastowej pomocy i przetransportowania helikopterem do pobliskiego szpitala, nie udało się uratować poszkodowanego.

Kuriozalne są natomiast okoliczności zdarzenia. Porządkowy eskortujący dźwig potknął się, gdy sięgał po upuszczone radio. Przewrócił się i znalazł się na drodze maszyny wywożącej rozwalony bolid. Kierowca pojazdu nie był w stanie zobaczyć leżącego człowieka, po którym przejechał.

- To straszne. To tragiczny koniec fantastycznego do tej pory weekendu – mówił wyraźnie wstrząśnięty promotor kanadyjskiego wyścigu Francois Dumontier. Swoje kondolencje, za pośrednictwem Twittera, przekazał rodzinie poszkodowanego Esteban Gutierrez.

Jest to trzeci wypadek od 2000 roku, w którym śmierć poniósł obsługujący Grand Prix Formuły 1 pracownik. Wcześniej porządkowych zabijały latające opony, które odrywały się od zderzających się ze sobą bolidów. Tak było podczas Grand Prix Włoch 13 lat temu i rok później w australijskim wyścigu.