Pierwszy policjant – z czterech, którzy zabili Roberta Dziekańskiego – uniewinniony

Kanada Series lip 30, 2013 at 2:09 am
Nakręcony film wideo niekoniecznie musi pokazywać całą prawdę o zdarzeniu na lotnisku w Vancouver - twierdzi sędzia McEwans

Nakręcony film wideo niekoniecznie musi pokazywać całą prawdę o śmierci Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver – twierdzi sędzia Mark McEwan

“Nie da się stwierdzić, że jeden z czterech Mounties (oficerów RCMP – przyp. red.), którzy interweniowali na lotnisku w Vancouver w sprawie zakłócenia porządku publicznego przez Roberta Dziekańskiego, współpracował z pozostałymi trzema kolegami by stworzyć korzystną dla nich wszystkich historię wydarzeń tamtej nocy” – stwierdził sędzia Sądu Najwyższego Brytyjskiej Kolumbii, Mark McEwan w swoim werdykcie i uniewinnił z zarzutu składania fałszywych zeznań Bill’a Bentley’a.
Bentley był jednym z czterech policjantów, którzy zabili podczas interwencji polskiego emigranta, Roberta Dziekańskiego w październiku 2007 roku.
“Nawet zapis wideo nakręcony przez podróżnego nie opowiada pełnej historii o tym co się wydarzyło, gdy policjanci użyli kilkukrotnie w stosunku do niego paralizatorów” – stwierdził sędzia.
Prokuratura zarzucała Bentley’owi kłamstwo pod przysięgą, kiedy zeznawał podczas publicznych przesłuchań mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności śmierci Roberta Dziekańskiego przed komisją kierowaną przez komisarza Braidwooda. Prokurator wskazywał na niezwykłą zbieżność słów i całych zwrotów, jakich używali policjanci podczas składania zeznań, wskazywał również czas, gdy mogli przed przesłuchaniami uzgodnić między sobą zeznania. Sędzia McEwan uznał jednak, że istnieją “inne wyjaśnienia, niekoniecznie z winy oskarżonego, które nie znajdują wytłumaczenia w przedstawionych dowodach”.
Nie jest pewne, czy korzystny dla Bentley’a werdykt sądu będzie miał wpływ na przebieg i wyroki sądu w procesach pozostałych trzech policjantów, którym postawiono podobne zarzuty.
Przedstawiciel prokuratory Neil MacKenzie powiedział, że prokurator po analizie wyroku sądu i jego uzasadnieniu podejmie decyzję o następnych krokach.
- Każdy z tych przypadków (policjantów RCMP oskarżonych o krzywoprzysięztwo – przp. red.) jest określony na podstawie konkretnych indywidualnych ustaleń i faktów, choć oczywiście te ustalenia i fakty są ze sobą powiązane – stwierdził Neil MacKenzie – Nie chcę w tej chwili spekulować na temat tego co może być efektem takiego wyroku sądu.

Bill Bentley

Bill Bentley

W swoich zeznaniach Bentley powiedział, że Dziekański krzyczał na interweniujących funkcjonariuszy i wymachiwał zszywaczem biurowym, co skłoniło policjantów do kilkukrotnego użycia paralizatorów.
Zarejestrowany przez podróżnego film wideo jednak przeczy tym zeznaniom.
Sędzia MacEwan stwierdził jednak iż “Jest całkiem możliwe, że film nakręcony przez pana Pritchard’a nie uchwycił gestów, które widziało kilku świadków, a które byłyby zgodne z zeznaniami pana Bentleya (…) ponieważ uchwycony obraz pokazuje sytuację spoza pleców pana Dziekańskiego”.
“Specyficzny charakter tej sprawy jest to, że oskarżenie o rzekome fałszywe zeznanie składane w ramach przesłuchań zarzuca panu Bentley’owi, że kłamie w tym, że kłamie” – napisał w uzasadnieniu sędzia McEwan. (The peculiar nature of this case is that the alleged falsehood is that at the inquiry, Mr. Bentley lied about lying) – “Prokuratura nie wykazała w jakiś szczególny sposób, że pan Bentley złożył fałszywe zeznania wiedząc, że jest ono fałszywe i z zamiarem wprowadzenia w błąd. Prokuratura uznała przesłanki za dowód.”

Komisja Thomasa Braidwooda, która przeprowadziła publiczne dochodzenie w sprawie, uznała, że funkcjonariusze użyli niewłaściwej, zbyt dużej siły  w stosunku do sytuacji w jakiej się znaleźli.
Innego zdania jest sędzia McEwan, który uznał, że “gdy Dziekański podniósł biurowy zszywacz mógł być postrzegany (przez policjantów – przyp. red.) jako wojowniczy.”
Odnosząc się do zarzutu uzgadniania zeznań przez policjantów, sędzia stwierdził w orzeczeniu, że jeżeli wszyscy policjanci zeznali, że Dziekański był wojowniczy i krzyczał na nich trudno uznać je za uzgodnione.
“Jest to niemożliwe do udowodnienia, a można mówić tylko subiektywnym wrażeniu jednolitości wcześniej uzgodnionych zeznań.” – napisał w uzasadnieniu sędzia McEwan.
Pozostali policjanci staną przed sądem pod zarzutami krzywoprzysięstwa pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.

Komentarz:
Patrząc na uzasadnienie wyroku zawarte w doniesieniach medialnych, prawniczy bełkot sędziego, rozmywanie odpowiedzialności, szukanie choćby cienia uzasadnienia (zszywacz biurowy i krzyk) dla brutalnej interwencji, wydaje sie, że jak tak dalej pójdzie, to żaden z funkcjonariuszy, którzy zabili Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver nie poniesie żadnej odpowiedzialności.
I pomyśleć  - komuna była taka głupia – w końcu zamiast robić cyrki z fałszywym oskarżaniem pracowników pogotowia ratunkowego o śmierć Grzegorza Przemyka, podstawiać fałszywych świadków, mataczyć – wystarczyło, by milicjanci z Jezuickiej zgodnie zeznali, że maturzysta był wojowniczy, chciał się na nich zamachnąć zszywaczem biurowym, a oni poczuli się zagrożeni i we własnej obronie zakatowali go na śmierć.