Nie zamkniemy budki, i co nam pan zrobisz?

Lokalnie Series wrze 8, 2013 at 5:30 pm
Pozostaje życzyć wszystkim klientom budki - smacznego! No i dużo zdrowia.

Pozostaje życzyć wszystkim klientom budki – smacznego!
No i dużo zdrowia.

Nielegalna restauracja typu “fast food”, a raczej budka z hamburgerami i frytkami, mimo decyzji władz sanitarnych prowincji Ontario nakazujących zaprzestanie działalności gastronomicznej nadal jest otwarta, sprzedaje hamburgery, a jej właściciel nic sobie nie robi z polecenia władz.
Budka usytułowana przy południowej drodze dojazdowej do miasta Hamilton nie ma stałego źródła energii elektrycznej, nie ma zamrażarki, lodówki, nie ma bieżącej wody. Ispektorzy sanitarni nie byli w stanie ustalić pochodzenia wody wykorzystywanej przez personel punktu gastronomicznego.
Miejsce nie ma nawet toalety, nie licząc przenośnego plastikowego wychodka znajdującego się przy sąsiadującym z “Hot Burgers” barakiem.
Po decyzji Haldimand-Norfolk health unit Environmental Health Team o zaprzestaniu działalności i zamknięciu “restauracji” właścielele otworzyli ją ponownie nic sobie nie robiąc z decyzji władz.
- To dla nas wyjątkowa sytuacja – mówi Sandy Stevens, kierownik jednostki Zespołu Ochrony Środowiska i Zdrowia z Norfolk Haldimand – Zawsze byliśmy w stanie pracować z restauratorami w kwestiach higieny żywnosci. Większość z nich była zainteresowana, by nie zatruwać swoich klientów.
Na razie Stevens konsultuje dalsze kroki, jakie powinna podjąć z prawnikami. Problem w tym, że istnienie budki ma swoje polityczneuwarunkowania. Stoi ona na ziemi będącej przedmiotem sporu między rządem prowincyjnym a miejscową wspólnotą “first nations”.
Ministerstwo Infrastruktury na razie nie podjęło decyzji o przymusowej eksmisji, ale wysłało list z prośbą do właścicieli by jednak zastosowali się do zaleceń władz sanitarnych.
- Sprawy wokół funkcjonowania tego punktu gastronomicznego są złożone – stwierdził rzecznik ministerstwa Kirby Dier – Rząd Ontario zamierza pracować z przedstawicielami ludów aborygeńskich w trybie kooperacji by raczej pomóc rozwiązać problem, a nie uciekać się do rozstrzygnięć siłowych.
Pytany przez dziennikarzy mężczyzna, zwany przez personel budki “szefem” nie chciał komentować sporu.
- Nie mam nic do powiedzenia – stwierdził – Proszę się tu nie kręcić i nie zadawać żadnych pytań!