Na kanadyjskiej północy jak na Marsie

Historia Kanady Kanada Series wrze 24, 2013 at 6:00 am
Symulator lotu na Marsa na wyspie Devon na północy Kanady

Symulator lotu na Marsa na wyspie Devon na północy Kanady

Na dalekiej północy Kanady, na terytorium Nunavut, ruszy symulacja lotu na Marsa. Przez rok sześciu ludzi będzie zamkniętych w niewielkim cylindrze.
Eksperyment ma ujawnić słabe punkty załogi, które mogą utrudnić współpracę podczas wielomiesięcznej podróży.

Mars Society, organizacja wspierająca załogową eksplorację Czerwonej Planety, chce,  aby wśród członków załogi było co najmniej dwóch z wykształceniem geologa i mikrobiologa oraz dwóch z talentem „złotej rączki” biegłych w naprawach mechanicznych i elektrycznych. Co najmniej jeden członek załogi musi posiadać wykształcenie medyczne. Jeden ma być „dziennikarzem” i prowadzić dziennik wyprawy.

Rozpoczęcie eksperymentu planowane jest na lipiec 2014 roku. Załoga spędzi 12 miesięcy wewnątrz Flashline Mars Arctic Research Station (FMARS), cylindrze wysokości 7,6 metra i szerokości 8,3 metra, zbudowanym w 2000 r. na wyspie Devon. Znajduje się ona na terenie Terytorium Nunavut,1600 km od geograficznego bieguna Ziemi.

Wyspa Devon oddalona jest o 1600 kilometrów od Bieguna Północnego

Wyspa Devon oddalona jest o 1600 kilometrów od Bieguna Północnego

Podczas symulacji załoga będzie prowadzić badania geologiczne i inne oraz wykonywać konserwację urządzeń i samej stacji – oczywiście w skafandrach kosmicznych. Eksperyment ma przypominać prawdziwe wyprawy na Marsa w większym stopniu niż poprzednie symulacje.

– Czas, nieprzyjazne środowisko, wykonywanie takich samych czynności jak załogi na Marsie – takiego połączenia wcześniej nie było – uważa Joe Palaia, dyrektor FMARS i dowódca załogi eksperymentalnej „misji”.

Wcześniejszy, rosyjski eksperyment „Mars 500″ rozpoczął się 
3 czerwca 2010 r., a zakończył 4 listopada 2011 roku. Miał za zadanie sprawdzenie psychicznej odporności człowieka na długotrwałą izolację na małej przestrzeni. Sześciu członków załogi musiało się zmagać z kilkoma trudnymi sytuacjami – oprócz symulacji lądowania, wyjścia na powierzchnię planety była też „awaria” zasilania.

Eksperyment kanadyjski, ma kosztować milion dolarów. Inicjatorzy z Mars Society liczą na pieniądze zebrane od ofiarodawców za pośrednictwem portalu Crowdtilt. Organizatorzy eksperymentu mają nadzieję zdobyć doświadczenie, które pomoże wybrać dowódców i załogi do pierwszej prawdziwej podróży na Marsa. Plany NASA zakładają wysłanie ludzi w okolice Czerwonej Planety w latach 30. XXI wieku.