Cmentarze w GTA przechodzą kryzys

Lokalnie Series Top News paźd 2, 2013 at 1:39 pm

zz cmentarz0Tumult na światowych rynkach odbija się echem nawet na cmentarzach. Najniższe historycznie stopy procentowe pomniejszają dopływ pieniędzy ze specjalnych funduszy, od których zależy konserwacja cmentarzy, co zmusza je do szukania dodatkowych źródeł dochodu.

- Ze względu na niskie oprocentowanie – nie bylibyśmy w stanie przetrwać wyłącznie z pieniędzy inwestycyjnych – twierdzi Margaret Schidoi, księgowa 35-akrowowego St. John’s Norway Cemetery w torontońskiej dzielnicy Upper Beaches. Złożono tu około 80 tysięcy ludzkich szczątków i niebawem cmentarz przepełni się i przestanie udostępniać nowe kwatery. Nadal jednak trzeba będzie się nim opiekować: strzyc trawę, odgarniać śnieg, poprawiać nagrobki, itp. Aby temu sprostać, po sprzedaniu kwatery zarząd cmentarza odprowadza 40% sumy na dedykowane fundusze inwestycyjne. Kapitał nie może być naruszony, więc cmentarze utrzymują się z odsetek.

zz cmentarzNa przykład 4-hektarowy St. John’s Dixie Cemetery z 7500 kwaterami utrzymuje się  zainwestowanych 4 mln dolarów, co jest sumą w miarę wystarczającą ale nie wszystkie fundusze są tej samej wielkości. Muszą ratować się na przykład zarabianiem na kremacjach.

W Wielkim Toronto jest to już powszechna procedura: statystycznie na jeden pochówek przypadają dwie kremacje. Niekiedy ta różnica jest gigantyczna. Na cmentarzu St. John’s Norway w ub. roku sprzedano tylko 24 kwatery ale dokonano 800 kremacji.

W sytuacji kiedy cmentarz nie jest w stanie spłacać swoich rachunków, uznaje się go za „opuszczony“ i jest wówczas przekazany do dyspozycji lokalnym władzom. W Toronto jest już 17 takich miejsc, z których kilka służy jako parki, a opiekują się nimi służby komunalne.

Ponieważ w Toronto z oczywistych względów nie będzie przybywać cmentarzy, ceny kwater będą wyłącznie rosnąć.