Z deszczu pod rynnę – o przewrotnym losie przebiegłego mordercy

Kanada Series sty 10, 2014 at 10:00 am
Guo Wei Wu czeka przed chińskim wymiarem sprawiedliwości rozprawa o umyślne zabójstwo w Kanadzie.

Guo Wei Wu czeka przed chińskim wymiarem sprawiedliwości rozprawa o umyślne zabójstwo w Kanadzie.

Człowiek, który był poszukiwany przez kanadyjską policję w związku z porwaniem, a następnie zamordowaniem agenta handlu nieruchomościami w Toronto, po trzech latach odnalazł się w Chinach, gdzie teraz czeka na rozprawę sądową.

20 stycznia 2011 roku policjanci z regionu Peel rozpoczęli śledztwo w zwiazku z podejrzanym zniknięciem dwóch mężczyzn – Xiu Jun (Johnny) Feia i Jiangou (Tony) Hana.
Han był agentem handlu nieruchomościami, a Fei był jego klientem.
I tu zaczyna się historia jak z kryminalnego thrillera. Fei polecił agentowi sprzedać dom, po czym nagle zniknął. Okazało się, że został porwany dla okupu. Sześć dni później Fei odnalazł się na jednym z torontońskich parkingów, gdzie został wyrzucony przez porywaczy z samochodu. Zniknął też Han.
Jego szczątki znaleziono w Markham sześć miesięcy później. Policja twierdzi, że przed śmiercią przebywał w niewoli.

Jedną z osób podejrzewanych o udział w porwaniach i śmierci agenta real estate i prawdopodobnie mózgiem całej operacji, był Guo Wei Wu,  który uprzedził policję i wyjechał z Kanady. W związku z tym wystawiono za nim międzynarodowy list gończy.
Po trzech latach został odnaleziony i aresztowany przez chińskie władze przy okazji innego przestępstwa, którego prawdopodobnie dopuścił się w Chinach.
Chońska policja powiadomiła RCMP o aresztwaniu Wu.
Ponieważ Kanada i Chiny nie mają umowy o ekstradycji, Guo Wei Wu będzie za swoje czyny sądzony w Chinach. Kanadyjska policja prześle wszystkie zebrane dowody w związku z zamordowaniem agenta real estate, po zatwierdzeniu przez federalnych urzędników wymiaru sprawiedliwości.

Guo Wei Wu czeka przed chińskim wymiarem sprawiedliwości rozprawa o umyślne zabójstwo w Kanadzie.
W więziennej celi może myśleć o sprawiedliwości, która choć niezbyt rychliwa, to jednak zawsze, choćby po trzech latach wypływa – i o losie, który bywa przewrotny i złośliwy.
Wu, chcąc uniknąć długoletniego więzienia w Kanadzie, uciekł do Chin. Można powiedzieć, że wpadł z deszczu pod rynnę. Jeżeli chiński sąd uzna dowody zebrane przez kanadyjską policję za wiarygodne, czeka go najprawdopodobniej  kara śmierci.
W Kanadzie takiej kary nie ma.