Męskie spojrzenie na kobietę

Polonijne to i owo Series sty 15, 2014 at 10:44 am

Podczas szperania w internecie, zupełnie przypadkowo znalazłam stronę zawierającą artykuły z męskimi opiniami na różne tematy. Jak ten, który zamieszczam poniżej. Postanowiłam go opublikować, by zaprosić Czytelników  “Wiadomości” do przedstawienia swojego punktu widzenia. Wszelkie uwagi, opinie i komentarze proszę przesyłać na adres: [email protected]

Moja droga, to że nie potrafisz gotować, wcale nie jest powodem do wstydu. Ale i do dumy także. Współczesna kobieta nie musi lubić gotować, ale powinna umieć. Kobiety XXI wieku chciałyby wiele, jeśli nie wszystko. Według nich facet powinien być świetnym kochankiem, empatycznym przyjacielem, troskliwym ojcem i mężem, cudownym kucharzem, dobrze zarabiającym specjalistą, pasjonatem jakiejkolwiek dziedziny, niezłym przystojniakiem i złotą rączką w jednym. Ideał – nie mężczyzna. Zgadzam się, że i tacy istnieją na świecie, choć ze świecą ich szukać. Tylko drogie panie, jak już ich znajdziecie, to co macie od siebie do zaoferowania? W łóżku wam się nie chce, intelektualne rozmowy was nudzą, zarabiać potrafcie wyłącznie na własne przyjemności, a najlepiej, abyście w ogóle nie musiały. Do dzieci opiekunka, babcia albo żłobek. Bo dzieci brudzą, nudzą, trzeba się nimi zajmować i po nich sprzątać. A kobieta tymczasem, jak lubicie powtarzać, powinna tylko leżeć i pachnieć

Drogie panie, to nie żadna kobiecość, a zwyczajne lenistwo. My nie chcemy mieć lenia w łóżku, kuchni i samemu tyrać za dwoje. Też mamy prawo do wypoczynku, gorszych dni, urządzenia małej awantury i obrażania się bez powodu. A jednak rzadko to robimy, prawda? I nawet jeśli nie jesteśmy specami od elektryki, to jak się gdzieś pojawi spięcie, nie gadamy po próżnicy, tylko zakasujemy rękawy i zaczynamy dłubać w gniazdku.

Od was naprawdę nie wymagamy aż tak wiele. Czasem nawet nie musicie pracować, a my wam jeszcze przynosimy prezenty do domu. Ale odwrotna sytuacja? Nie ma mowy. Jak stracimy pracę, to za kilka dni wyganiacie nas do roboty – nieważne jakiej, bylebyśmy tylko znikli z domu i wrócili z pieniędzmi. Dzieci? Jak już nam dajecie je do opieki, to wymagacie rzeczy niemożliwych. Żeby wróciły czyste ze spaceru (nawet jeśli wychodzimy z nimi w deszcz i błoto), najedzone, napite i gotowe do spania. W łóżku oczekujecie od nas zawsze doskonałej formy, nienagannej aparycji i inicjatywy. Jak tylko damy znać, że wolelibyśmy, abyś to ty była choć raz na górze, zaraz mówisz mi, że się lenię i chcę mieć wszystko na tacy.
A gotowanie? Ledwie coś powiem, zaraz słyszę „to sam ugotuj”. W porządku, tylko nie mów mi potem, że nie chcesz zjeść, co przygotuję. Że niesmaczne, że nie tak to się robi, że nabrudziłem w kuchni. Czy ja ci wypominam wszystkie twoje niedociągnięcia? A wyobraź sobie, że by się ich trochę zebrało…

Jesteśmy samcami. Chcemy kobiety silnej, zdrowej i z szerokimi biodrami, żeby nam rodziła zdrowe i piękne dzieci. Będziemy dla was polować, przynosić zdobycze do domu, tylko błagamy o jedno: nauczcie się gotować. Słabnę, kiedy trzydziestoletnia kobieta z uśmiechem dziewczątka mówi mi, że nie umie gotować. A potem dodaje, że także prać, sprzątać i prasować. Zamiast szukać faceta może powinna znaleźć sobie pomoc domową?
Co to i za nią wypierze, wyprasuje, ugotuje, a jak pani dobrze zapłaci, to i wypieści w łóżku…