Justin Trudeau “czyści” Senat z Liberałów

Kanada Series sty 30, 2014 at 10:00 am
Justnin Trudeau przed budynkiem Parlamentu w Ottawie

Justnin Trudeau przed budynkiem Parlamentu w Ottawie

Szef Partii Liberalnej, Justin Trudeau, pozbawił członkostwa w partyjnym klubie parlamentarnym wszystkich, 32 senatorów, którzy do tej pory zasiadali w klubie. Jak twierdzi – chce w ten sposób pokazać jak poważnych zmian wymaga wyższa izba kanadyjskiego Parlamentu.
- Senat jest chory i wymaga poważnej terapii – powiedział Trudeau.

Dotychczasowi liberalni senatorowie stali się, w intencji ich byłego szefa, senatorami niezależnymi. Trudeau wezwał premiera Stephena Harpera, by poszedł jego śladem i zwolnił 52 senatorów konserwatywnych z członkostwa w parlamentarnym klubie Konserwatystów.
- Jeśli senat ma czemukolwiek w ogóle służyć, to jest to kontrolowanie nadzwyczajnej władzy premiera i jego gabinetu, zwłaszcza w sytuacji istnienia rządu większościowego – stwierdził Trudeau – W obecnym kształcie struktura partyjna w Senacie koliduje z pełnieniem tej funkcji. Tak naprawdę Senat wzmacnia władzę premiera, a nie jest izbą kontrolującą jego działania.
Trudeau zapowiedział, że jeżeli w przyszłości zostanie premierem Kanady, to pójdzie znacznie dalej w reformach izby wyższej Parlamentu. Chce, by senatorami zostawali tylko niezależni obywatele, wybierani w przejrzystym procesie rekrutacyjnym. Nominowani powinni być tylko godni tej funkcji obywatele, mający duży autorytet – na przykład odznaczeni Orderem Kanady.

Tymczasem rząd Stephena Harpera zwrócił się do Sądu Najwyższego Kanady z zapytaniem, czy ograniczenie przez rząd terminu pełnienia funkcji senatorskich, zmiana selekcji senatorów na formę “wyborów konsultacyjnych” jest zgodna z kanadyjską konstytucją.
Wielu konstutucjonalistów twierdzi, że by przeprowadzić takie reformy trzeba zmienić konstytucję, a to wymaga, żeby zmiany te poparło co najmniej siedem prowincji, w której zamieszkuje co najmniej 50% ludności kraju.

Drugie pytanie, jakie skierował rząd Stephena Harpera do Sądu Najwyższego,  to – czy likwidacja Senatu wymaga zgody siedmiu prowincji, tak jak w przypadku drobnych zmian konstytucyjnych, czy też musi zapaść jednomyślnie?