Polityczna gra w trójkącie

Lokalnie Series czer 1, 2014 at 12:13 am

WHH2

Z przeprowadzonych do tej pory niezwykle zróżnicowanych sondaży opinii publicznej wynika, że tak naprawdę nie wiadomo, która partia może wygrać najbliższe wybory w Ontario i czy jest w stanie zdobyć zdecydowaną większość w parlamencie prowincji.

W związku z tym w przedwyborczych spekulacjach i wypowiedziach polityków pojawiają się spekulacje na temat ewentualnej koalicji, która będzie sprawowała władzę.

Kathleen Wynne, szefowa Liberałów ostrzega, że głosowanie na Nowych Demokratów może doprowadzić do tego, że władzę w prowincji obejmie konserwatysta Tim Hudak, który będzie przewodził rządowi mniejszościowemu.

Wynne stwierdziła, że jest zaszokowana tym, że szefowa NDP, Andrea Horwath nie wykluczyła poparcia dla Tima Hudaka, jeżeli żadna z partii nie zdobędzie zdecydowanej większości.

- Andrei Horwath warto przypomnieć, że NDP miała swoje zasady – liderka Liberałów wypominała szefowej NDP odejście od pryncypiów, jakie przyświecały Nowym Demokratom – Kiedyś (NDP) stać było na to, by trzymać się swoich zasad.

Horwath szybko odparowała cios zadany przez Wynne wypominając Liberałom głośne skandale finansowe z rezygnacją z budowy elektrowni gazowych, które kosztowały podatników miliard sto milionów dolarów.

- Ostatnią rzeczą jaką mam zamiar zrobić, to brać lekcje zasad i pryncypiów od skompurowanej Partii Liberalnej – stwierdziła Horwath.

Szefowa NDP oskarżyła Wynne, że chwyta się brzytwy, starając odwrócić uwagę wyborców od zmarnotrawionych pieniędzy publicznych.

Horwath nie wyklucza ewentualnej koalicji z Konserwatystami, ale w praktyce byłaby ona niemożliwa, ponieważ NDP nie godzi się na obcięcie 100 tysięcy etatów w administracji, co obiecuje w swoim programie Tim Hudak.

- Nigdy nie będę wspierać rządu, który chce pozbawić pracy 100 tysięcy ciężko pracujących ludzi – powiedziała Horwath.

Z kolei Tim Hudak stwierdził, że nie chce mówić o jakichkolwiek możliwych koalicjach do czasu wyborów, i wezwał swoich rywali, by przestali dzielić skórę na niedźwiedziu.

- Ostatni raz (były liberalny premier – przyp. red.) Dalton McGuinty i Kathleen Wynne powiedzieli, że mogą nie dotrzymać obietnic danych wyborcom, bo zawarli muszą liczyć na koalicję z NDP – przypomniał Hudak – Wyborcy nie lubią takiego postępowania. To może jest dobre i wygodne dla polityków, ale nie jest dobre dla prowincji.

Hudak znalazł się tymczasem pod ogniem krytyków i jego przeciwników politycznych za złożenie obietnicy redukcji zatrudnienia w administracji i obietnicę stworzenia miliona miejsc pracy w ciągu ośmiu lat. Zdaniem ekspertów Hudak w swoich kalkulacjach opiera sie na błędnych założeniach.

Obserwatorzy sceny politycznej zadają sobie pytanie – czy, jeżeli nie zwycięży zdecydowanie żadna partia, Ontario czeka znowu rząd mniejszościowy?

W ostatnich latach taki rząd administrował prowincją dwukrotnie. W 1985 roku Liberałowie i NDP podpisali dwuletnie porozumienie, które obaliło mniejszościowy rząd Torysów z Frankiem Millerem na czele. Wtedy to Liberałowie wdrożyli politykę Nowych Demokratów, ale dwa lata później zerwali rząd, rozpisali wybory, które wygrali.

Drugim rządem mniejszościowym był ten, stworzony po wyborach w 2011 roku, kiedy to tekę premiera ponownie objął Dalton McGuinty. Funkcjonował on do tej pory z cichym poparciem Nowych Demokratów. Dopiero gdy Andrea Horwath odmówiła poparcia nowego budżetu na najbliższy rok, liberalny rząd prowadzony po odejściu McGuinty’ego przez nową przywódczynię Liberałów, Kathleen Wynne, musiał rozpisać nowe wybory.

Przedwyborcze spekulacje, kto z kim wejdzie w związek w tym magicznym politycznym trójkącie rozpalają emocje komentatorów i polityków. O wszystkim zdecydują wyborcy.