Imigrant z Polski na premiera Alberty?

Polacy w Kanadzie Series lip 22, 2014 at 9:46 pm

zz Lukaszuk1W chwili gdy batalia o przywództwo Partii Konserwatywnej w prowincji Alberta wchodzi w kulminacjną fazę, coraz częściej zabiera w niej głos jeden z trzech kandydatów, który do Kanady przybył z Polski jako młody chłopiec. To Thomas Lukaszuk, który zrezygnował ze stanowiska Ministra Pracy aby wziąć udział w wyborach na szefa partii.

Na stronie New Canadian Media opublikował on swoje wspomnienia dotyczące emigracji do Kanady, określając się jako „puls imigranckiej Kanady“.

45-letni Lukaszuk opisuje wyjazd z rodzinnej Gdyni w komunistycznej Polsce w roku 1982 i przybycie do Edmonton, gdzie zaczęły się realizować jego aspiracje polityczne.

Oto obszerne fragmenty jego opowieści:

„Przychodzili i zabierali co chcieli. To złamało mi serce. Miałem 12 lat kiedy musiałem otworzyć im mieszkanie i oddać wszystkie swoje zabawki. Brali co chcieli. Trudno mi było się rozstać z wieloma rzeczami, ale limit wagowy na to co mogę wywieźć ze sobą do Kanady był maleńki. W sumie zabrałem miniaturkę czołgu, kolekcję znaczków i książkę z lekturami podarowaną przez nauczycielkę w VII klasie. Wciąż pamiętam co mi wtedy powiedziała: „Nigdy nie zapomnij swojego języka“. Nie zapomniałem, a ta książka należy do najcenniejszych rzeczy jakie posiadam.

Wraz z matką i 5-letnim bratem Adamem (który zapakował swojego pluszowego misia) opuściliśmy komunistyczną Polskę w grudniu 1982 aby połączyć się z ojcem, który jako marynarz uciekł z kraju wiele lat wcześniej.

Z młodszym bratem tuż przed wyjazdem z Polski

Z młodszym bratem tuż przed wyjazdem z Polski

Moje polityczne aspiracje zostały pobudzone tym, co działo się wówczas w Polsce. Mama działała przeciwko reżimowi w „Solidarności“. W szkole zmuszony byłem uczyć się rosyjskiego, pomagałem roznosić podziemne ulotki. Kiedy przybyłem do Kanady – najpierw do Sydney w Nowej Szkocji, a następnie do Edmonton w Albercie – nie trwało długo, zanim obudził się bakcyl polityczny. Już w wieku 16 lat zacząłem od wolontariatu dla Partii Konserwatywnej. Potem startowałem w wyborach prowincyjnych w 2001 i stałem się pierwszą osobą polskiego pochodzenia wybraną do parlamentu.

Teraz ubiegam się o przywództwo w partii, do której należę od wielu lat. Jeśłi to się powiedzie, będę pierwszym od 80 lat premierem urodzonym poza Kanadą. Świadczy to o tym, jak gościnnym miejscem jest kraj, w którym imigrant z nikąd może sięgać po najwyższe stanowiska w rządzie.

Z biegiem lat pełniłem gabinetowe stanowiska w szkolnictwie, w edukacji pomaturalnej, imigracji i w zatrudnieniu. Do moich obowiązków należało m.in. rozszerzenie programów rządowych, aby pomóc nowym Kanadyjczykom w uzyskaniu poświadczenia ich doświadczeń zawodowych. A także zapraszanie pracodawców na targi pracy i promowanie programów Provincial Nominee, aby zagraniczni pracownicy tymczasowi mogli uzyskać stały pobyt w Kanadzie.

Staram się zwalczać wprowadzane przez Ottawę zmiany w programie Temporary Foreign Workers (TFW), który doprowadziły wiele firm w Albercie do braku pracowników, a pracowników pozbawiły stabilności. Program TFW nigdy nie był idealny, ponieważ Alberta potrzebuje stałych imigrantów. Potrzebujemy ludzi, aby przybyli i podjęli pracę, której inni nie są w stanie wykonać, a następnie aby stali się Kanadyjczykami, inwestowali w nasze wspólnoty i aby mieli takie same szanse, jakie Kanada ofiarowała mnie i mojej rodzinie. Obecny program tego nie zapewnia.

Bycie imigrantem ukształtowało moje doświadczenia i sposób patrzenia na świat. Moi rodzice protestowali przeciwko mocno okopanej władzy. Komuniści narzucali swoją opinię i doradzali nie zadawać pytań.

Dziś zaszedłem bardzo daleko w przeciwnym kierunku. Nigdy nie obawiałem się zadziałać komuś na nerwy. Dlatego opowiadam się głośno przeciwko niektórym decyzjom wydatków dokonanych przez byłego premiera i wzywam swoich kolegów politycznych do ponownego zdobycia zaufania mieszkańców Alberty. Nie jestem kandydatem, który jest zatwierdzany przez elity i jestem z tego dumny.

Kanada i Alberta w szczególności to kraina możliwości. Mamy świetny system edukacji, miejsca pracy czekają na każdego, kto chce pracować, miasta są bezpieczne i doczekaliśmy wysokiej jakości życia.

W miarę rozwoju kampanii wyborczej, określam priorytety gospodarcze, społeczne, finansowe i etyczne dla rządu pod moim kierownictwem. Uważam, że kreowanie możliwości dla ludzi dla ich dobra jest najważniejszą rolą rządu. Chciałbym żeby wszyscy mieli takie możliwości jak ja miałem – szansę nauki, szansę bycia dobrze przyjętym w społeczności, szansę znalezienia pracy, a także założenia rodziny. Jestem szczęśliwy, że znalazłem się tutaj, ale potrzeba trochę więcej niż szczęście, aby prowincja żyła w dobrobycie“.

Wybory szefa Konserwatystów w Albercie i przyszłego premiera odbędą się 5 i 6 września.

Jak Thomas Lukaszuk opowiada historię swojego życia: