Matka stwierdziła, że jej syn jest dziewczynką

Lokalnie Series wrze 24, 2014 at 4:08 pm

zz matkaUczennice jednej z katolickich szkół w Toronto muszą korzystać z toalet i przebieralni razem z chłopcem. Dziewczynki są zawstydzone. Rodzice oburzeni, ale matka chłopca, „zidentyfikowała” syna jako dziewczynkę i domaga się od wszystkich poszanowania tego faktu.

Kobieta powołuje się na ustawę o równości płci i nie zgodziła się, żeby ze względu na inne uczennice jej dziecko korzystało z łazienek dla niepełnosprawnych lub dla nauczycieli. Dyrekcja szkoły musiała też poinformować rodziców uczniów, że na wyraźne życzenie matki chłopiec ma być od tej chwili traktowany jak dziewczynka. Jeśli inne dzieci nie będą tego respektować lub się pomylą – będą dyscyplinowane.

Zaskoczeni i zdezorientowani rodzice interweniowali.

Matka jednej z uczennic próbowała przedstawić dyrekcji swoje zastrzeżenia, ale to nic nie dało. Kobieta twierdzi nawet, że pracownicy szkoły są zastraszeni przez matkę chłopca/dziewczynki i obawiają się, że jeśli nie spełnią jej życzeń, kobieta zaskarży ich do Trybunału Praw Człowieka. Jak informuje LifeSiteNews, matka ta powołując się na nie zatwierdzoną jeszcze federalną Ustawę C-279 oraz prowincyjną 33 (Toby’s Law) miała powiedzieć kierownikowi szkoły, że jej dziecko nie może być dyskryminowane ze względu na płeć i musi mieć zgodę na korzystanie z takiej łazienki - męskiej lub damskiej - jaką wybierze.

Inna z matek jednej z uczennic szkoły obawia się, że jej córka zmuszona jest do korzystania z tej samej łazienki z biologicznym chłopcem, tym bardziej, że rok wcześniej w przedszkolu… był on jeszcze chłopcem. Poinformowała o swoich rozterkach organizację Public Education Advocates for Christian Equity (P.E.A.C.E.), która zajmuje się obroną praw chrześcijan w edukacji.

Phil Lees, prezydent P.E.A.C.E. twierdzi, że przedstawiciele LGBT w taki sposób testują różne środowiska, by sprawdzić, jak duży wpływ może uzyskać lobby homoseksualne na różne dziedziny życia, w tym edukację – informuje LifeSiteNews.

Jak się okazuje, ten wpływ w imię fałszywie pojętej tolerancji jest coraz większy. Prawami większości nikt się przecież nie przejmuje.