Niemożliwe? Jest możliwe! – mówi Margarita Celuch

Series Z wizytą w... wrze 24, 2014 at 8:00 pm
zz celuch1

Niemożliwe? Jest możliwe! – to zasada, którą kieruję się w życiu i w prowadzeniu moich klientów do ich wymarzonego domu — Margarita Celuch

„Dlaczego? Dlatego że nie ma wiele takich rzeczy, których nie można zrobić. To jest motto mojego biznesu i również mojej osobowości. Nie da rady pokonać przeszkody, przekonać kogoś trudnego? Jeżeli ktoś bardzo czegoś chce, i przychodzi do mnie, w 99 procentach wszystko, co sobie zaplanuje, zostaje wykonane.”

Czy to są domy, które klienci chcą kupić, czy to są pożyczki, które chcą załatwić, nigdy nie bałam się otwierać wszelkich drzwi. Nawet jeśli owe drzwi są zamykane, to zawsze znajdę drogę, żeby otworzyć je dla klienta. Mój klient widzi wszystkie drzwi otwarte. Wszystko jest do zrobienia. Jeżeli jest inicjatywa, jest ochota, można osiągnąć szczyty.

-To brzmi zachęcająco. Czy np. osoba, która nie ma dostatecznie wysokiego downpaymentu, może zostać właścicielem domu?

- Absolutnie. Mamy kreatywne sposoby finansowania, załatwiamy mortgages nie tylko przez instytucje bankowe, ale również mortgage brokers. To są fachowcy, działają bardzo kreatywnie. Mają  możliwości, dzięki którym można ominąć wiele raf, można załatwić pierwszy mortgage, a jeśli to za mało, dodać drugi. Można załatwić prywatną pożyczkę na depozyt czy na downpayment. Jest jednak jedna rzecz, którą zawsze mówię klientom: trzeba mieć w miarę dobry kredyt. Wiele można osiągnąć, ale jeśli ktoś jest bankrutem i ma bardzo złą historię kredytową czyli credit check, rzadko można dokonać cudu.

Jeśli  problem złego kredytu nie istnieje, wszystko jest do załatwienia, nawet stuprocentowy financing, dla osoby, która się kwalifikuje.

- Czyli podstawowa zasada: utrzymujmy swój credit check w dobrym zdrowiu…?

Dokładnie tak. Każda zdolność kredytowa powyżej 600 w tysiącpunktowej skali jest już wystarczająca do wielu transakcji. Mało tego, jeśli klient miał tarapaty finansowe i jest po bankructwie, my jesteśmy w stanie przygotować taką osobę do zakupu nieruchomości. Przez kilka miesięcy pomagamy klientowi w budowaniu od nowa dobrej historii kredytowej, m.in. poprzez wyrobienie nowych kart kredytowych. Mam ludzi, którzy to prowadzą. Moi dobrzy mortgage brokers radzą klientowi co ma zrobić, aby poprawić sobie credit check. Jeśli klient jest zdeterminowany, już za trzy miesiące czy za pół roku możemy z nim wejść na rynek i szukać czegoś, co będzie dla niego odpowiednie.

Niewielu potencjalnych kupujących o tym wie, ale możemy załatwić pierwszy mortgage na 80% wartości nieruchomości, a drugi na pozostałe 15%. Oczywiście ten drugi będzie na wiele wyższy procent, ale za to unika się tzw. mortgage insurance fee. Bardzo często wychodzi się na tym lepiej, niż w systemie tradycyjnym.

Poza tym ja pracuję z wieloma finansistami, nie tylko polskimi. Jeśli jeden nie załatwi to idziemy do następnego.

- Nasuwa się wniosek, że nawet mając trudności finansowe, nie trzeba rezygnować ze swoich marzeń.

- Z marzeń rezygnować nie wolno. Trzeba zakasać rękawy, robić co w swojej mocy, a w trakcie udać się do mnie. Ja zrobię resztę.

- Wiele osób chce zainwestować w rynek nieruchomości dla zysku.

- Inwestycje to moja specjalność. Jest  wiele form inwestycji, z których najpopularniejsza to budowa lub rozbudowa domu. Mam kontakty z budowniczymi domów, którzy robią to zawodowo, są dobrymi fachowcami. Stawiają budynki od nowa, rozbudowują istniejące lub robią potężne renowacje. To są ludzie z którymi pracuję od lat i których darzę zaufaniem, gdyż jakość ich pracy jest na doskonałym poziomie. Wielu moich klientów  zainwestowało w ten sposób i zarobili setki  tysięcy, a niektórzy miliony dolarów.

 - Jak to się odbywa?

- Przykładowo, dzwoni do mnie klient i mówi: Pani Małgorzato, potrzebuję kupić coś dobrego, ażeby rozbudować. Oczywiście, odpowiadam, dzwoni pan do odpowiedniej osoby. Moim celem jest znalezienie klientowi takiej nieruchomości, która przyniesie mu spodziewany zysk. Znam się na tym, wiem, gdzie co się buduje i za ile. Ludzie powierzają mi dorobek całego życia, i zależy mi na ich całkowitym zaufaniu. Już po pewnym czasie kupiliśmy property na pięknej dużej działce. Finansowanie załatwiłam bez problemu, na bardzo dobrych warunkach. Pomogłam klientowi wybrać budowniczych, architektów i dekoratorów wnętrz. Po ukończeniu dom ten był warty połtora miliona dolarów. Klientowi zwróciła się inwestycja i dodatkowo zarobił ponad 30 procent tej sumy.

Nieruchomość przed i w projektach po przebudowie

Nieruchomość przed i w projektach po przebudowie

Trzeba pamiętać, aby załatwić finansowanie zanim przystąpi się do inwestycji budowlanej. Żaden bank nie będzie chętny finansować domu, którego rozbiórkę już zaczęliśmy. Natomiast, gdy mamy już pieniądze w  banku, możemy śmiało przystąpić do rozbiórki starego i budowy nowego domu.

- U pani pełen serwis, również budowlany?

Tak, i nie tylko. Finalizacja kupna czy sprzedaży domu z klientem nie oznacza, że moje zaangażowanie się kończy. Wiele osób potrzebuje dodatkowej pomocy, i ja ją zapewniam. Wybór wystroju, wanien, kranów, paneli, gdzie kupić wyposażenie dobrej jakości a tanio – w tym wszystkim potrafię pomóc. Jeden z moich klientów zastanawiał się, jak zaprojektować wnętrza budowanego właśnie domu. Wsiadłam z nim w samchód i objeździliśmy podobne nieruchomości notując pomysły, robiąc zdjęcia. Zainspirowany właściciel następnie wykorzystał je z doskonałym skutkiem w budowanej nieruchomości, oszczędzając znaczną sumę, którą wydałby na projektanta wnętrz.

- Skąd taka wiedza i kontakty?

- To przez lata budowana baza danych; to doświadczenie i zaufanie do sprawdzonych kontaktów biznesowych. Czy to dach, czy kafelki, czy kamień, ja potrafię doradzić, i wiem ile co ma kosztować, aby mój klient dostał najlepszą cenę. Temat renowacji i rozbudowy jest jednym z moich ulubionych. Znam się na konstrukcji i budowie, oraz materiałach i cenach. Budowniczowie i kontraktorzy dostrzegają to już po krótkiej rozmowie ze mną. Przekłada się to na krótsze negocjacje i niższe ceny. Wiedza moja przydaje się przy każdej transakcji, szczególnie klientom, dla których ta tematyka jest obca, i obawiają się, że zapłacą dużo za niekoniecznie trafiony wybór. Takie osoby zapraszam do siebie na konsultacje, bo zaoszczędzą wiele.

- Gdzie najlepiej inwestować?

- Zostało jeszcze wiele takich miejsc. Lubię to wiedzieć, więc sprawdzam rynek każdego dnia. Co rano moje asystentki przygotowują mi raport gdzie i co zostało sprzedane. Analizuję te dane i na ich podstawie mogę postawić na kilka niedocenianych (jeszcze!) miejsc w zachodniej GTA. Widzę potencjał między innymi w Cooksville, Port Credit i w południowym Etobicoke. 

- Atrakcyjne nieruchomości w tych okolicach otrzymują po kilka ofert przy sprzedaży…

- To prawda, i ja wiem jak je negocjować. Często już po narodowości agenta poznaję, jaki bedzie styl negocjacji. Jest to kluczowe, aby wiedzieć, jaką ofertę przedstawić, aby wygrać, a nie przepłacić.

Ja swoich klientów edukuję, jaka jest prawdziwa wartość nieruchomości, bo uważam że klient który się zna, jest najlepszym klientem. Zawsze mówię ile tak naprawdę warto dać czy wziąć za nieruchomość. Nie każdy tak robi, a ostateczna decyzja  pozostaje oczywiście w gestii klienta. Nie boję się powiedzieć prawdy i stracić ofertę, i pokazywać następne 20-30 domów, gdyż mój klient musi być zadowolony. Tacy do mnie wracają. Mam klientów, którzy są dziećmi tych, którzy kupili ze mną dom 20 lat temu. Wracają do mnie, bo ich rodzice mnie polecili, nawet po tak znacznym upływie czasu. Pamiętają, gdy mówiłam im, że dom to ma być deal. I mają deal, bo ja kocham to, co robię.

Z Margaritą Celuch

rozmawiał 

Maksymilian Buś

Biuro Margarity Celuch w Mississaudze: 416-505-6402