Palenie papierosów wciąż jeszcze dozwolone w domu palacza

Nowości Series list 12, 2014 at 2:00 am
Nowe prawo zakazuje palenia papierosów w parkach

Nowe prawo zakazuje palenia papierosów na świeżym powietrzu, w parkach

Rząd Ontario postanowił ujednolicić przepisy dotyczące palenia tytoniu w całej prowincji. Dotychczas sprawę palenia papierosów 0w miejscach publicznych regulowało prawo uchwalane przez poszczególne władze municypalne. Jak się można domyślać nowe, prowincyjne prawo antynikotynowe zaostrzy i tak niezwykle restrykcyjne regulacje w stosunku do palaczy.

W ramach przepisów, które mają wejść w życie od 1 stycznia przyszłego roku zabronione zostanie palenie tytoniu w parkach, na świeżym powietrzu a także sprzedaż wyrobów tytoniowych na terenie kampusów uczelnianych.

Ustawa ma również zakazać sprzedaży aromatyzowanych papierosów (na przykład mentolowych) a także tytoniu do żucia i tabaki do wąchania. Inne produkty smakowe takie jak cukierki Twist czy pastylki do ssania będą zakazane, jeśli w ich składzie znajdzie się choć ślad tytoniu. Nie będą natomiast zakazane, jeżeli będą zawierały czystą nikotynę.

Nie podoba się to Kanadyjskiemu Towarzystwu Rakowemu (Canadian Cancer Society), które ostrzega, żę pastylki do ssania, które wyglądają jak cukierki, sprzedawane w kolorowych opakowaniach  zawierają często trzy razy więcej nikotyny niż jest jej w wypalonym papierosie.

Liberałowie zapowiedzieli uchwalenie nowego Smoke-Free Ontario Act już jesienia ubiegłego roku, ale wstrzymali prace nad nową ustawą w związku z wyborami prowincyjnymi wyznaczonymi na 12 czerwca. Jak widać po wygranych wyborach nie zapomnieli o palaczach i teraz przystępują do realizacji restrykcyjnego prawa antynikotynowego.

Wprowadzenie nowych regulacji rząd uzasadnie troską o zdrowie społeczeństwa, a przede wszystkim wskazuje na koszty ekonomiczne związane z paleniem tytoniu. Choroby, których przyczyną może być nałóg palenia obciążają prowincyjny system opieki zdrowotnej na przeszło 2 miliardy dolarów kosztów bezpośrednich oraz dodatkowe 5 miliardów dolarów w kosztach pośrednich wynikających z utraty produktywności przez osoby palące.

Wyliczenia te nie biorą pod uwagę innych okoliczności, choćby faktu, że koszt leczenia palaczy jest porównywalny z innymi chorobami, wynikającymi ze zużycia organizmów, które następuje z wiekiem pacjentów, czy też czynników cywilizacyjnych. Palacze chorują znacznie krócej od niepalących, bo szybciej umierają. Jak wykazują badania przeciętna długość życia palacza jest o dziesięć lat krótsza niż osoby niepalącej. W związku z tym palacze nie obciążają systemu emerytalnego w takim stopniu, jak osoby niepalące. Nie należy też zapominać o gigantycznych podatkach, jakie płacą palacze do budżetu przy zakupie papierosów. Ich suma sięga 5 miliardów dolarów.

Niezależnie od wpływu palenia tytoniu na gospodarkę prowincji, walka z nałogiem palenia ma sens dla samych palaczy. Korzyści wynikające z rozstania się z nałogiem  są ogromne – zwiększone ryzyko miażdżycy u byłych palaczy nie przekłada się na większą śmiertelność. To oznacza, że jednak warto podjąć walkę z uzależnieniem. Trwanie w nim zwiększa bowiem ryzyko śmierci w wyniku chorób serca o 50 proc. Główną przyczyną zgonu są choroby naczyń, rak i schorzenia dróg oddechowych.

Jak wynika z badań dr. Jonathana Embersona z Oksfordu, osoby palące, którym udało się dożyć siedemdziesiątki, będą żyły średnio o pięć lat krócej niż te, które nigdy nie wpadły w szpony nałogu, i o dwa krócej niż te, które przestały palić. To oznacza, że dwie trzecie nigdy niepalących siedemdziesięciolatków dożyje 85. roku życia. Z tych, którzy palą, 85. wiosnę zobaczy tylko połowa. Wcześniejsze badania wykazały też, że palenie w wieku dorosłym skraca oczekiwaną długość życia o około dziesięć lat! Jedną czwartą palaczy nałóg zabije, zanim dożyją siedemdziesiątki.

Ale jest nadzieja – zaprzestanie palenia tytoniu w wieku 60, 50, 40 i 30 lat przywraca nam odpowiednio trzy, sześć, dziewięć, a nawet wspomniane dziesięć lat życia.